Konfederacja podzielona. Część z nich chce podwyżki wynagrodzeń posłów. Korwin-Mikke: Skasować! Biedni kradną

Część nowych posłów Konfederacji opowiada się za tym, by wynagrodzenia polityków wzrosły. Przypominamy, że obecnie pensja posłów wynosi osiem tysięcy złotych brutto plus dwa tysiące złotych diety.
Zobacz wideo

Jak informuje "Super Express", niektórzy nowi posłowie Konfederacji opowiadają się za tym, by podnieść pensje posłów. Według jednego z polityków tego ugrupowania (wcześniej posła Kukiz'15) Jakuba Kuleszy, takie, zbyt niskie jego zdaniem, zarobki polityków powodują, że "coraz mniej kompetentnych osób" chce startować w wyborach parlamentarnych.

Nowi posłowie Konfederacji są za podwyżką swoich zarobków - od 2020 roku i tak dostaną podwyżkę

Artur Dziambor (polityk Konfederacji, który jest kandydatem w prawyborach prezydenckich tej partii)  uważa, że "tak niskie pensje" posłów nie zachęcają do wejścia do Sejmu czy Senatu osób np. pełniących stanowiska kierownicze w korporacjach. Polityk uważa, że nie tylko posłowie powinni zarabiać więcej.

- Jestem zwolennikiem podniesienia pensji niezależnie od tego, czy jestem w Sejmie czy nie

- powiedział Artur Dziambor. Innego zdania jest lider Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który uważa, że pensje poselskie powinny być likwidowane. - Do polityki powinni iść bogaci, zamożni! A jak idą biedni to kradną. Jestem za likwidacją pensji poselskich - mówił poseł.

Wysokość poselskiego uposażenia wynosi aktualnie 8016,70 złotych brutto. Dodatkowo politycy pobierają dietę, która wynosi 25 procent pensji - jest to 2505,20 złotych brutto. Dodatkowe pieniądze przeznaczane są na prowadzenie biur czy zwrot kosztów paliwa. Od 2020 roku uposażenie posła i dieta mają wzrosnąć łącznie o 631 złotych.