Ceny mieszkań. Koszt wynajmu średnio o 200 zł wyższy niż rata kredytu hipotecznego na podobny lokal

W większości największych polskich miast miesięczny koszt najmu 40-metrowego mieszkania przewyższa ratę kredytu hipotecznego na nieruchomość o tej samej powierzchni. Dla myślących o kupieniu i wynajmie mieszkania to nie jest zbyt dobra informacja - rentowność tego typu inwestycji spada. Ale dla niektórych wynajmujących rata kredytu może być niższa niż opłata za wynajem.
Zobacz wideo

Mijający rok upływał pod znakiem drożejących mieszkań. W najnowszym raporcie Expander i Rentier.io wylicza, że ceny mieszkań wzrosły średnio o 13 proc. Ale w górę poszły też ceny wynajmu, choć już mniej - średnio o 6 proc.

Mieszkania coraz droższe do wynajęcia

Eksperci przejrzeli ponad 17,5 tys. internetowych ogłoszeń dotyczących wynajmu mieszkań o powierzchni 40 m2. Miesięczny koszt zaczyna się od 1200 zł w Sosnowcu i Toruniu, przez 1400 w Szczecinie i Poznaniu po ponad 2200 zł w Warszawie.

Jeśli zestawić to z miesięczną ratą kredytu hipotecznego zaciąganego na mieszkanie tej samej wielkości, to wynika, że w większości badanych miast rata ta będzie niższa. W niektórych przypadkach bardzo wyraźnie. Wyjątkiem w zestawieniu jest Toruń, gdzie to średnia cena wynajmu jest o 49 zł niższa niż miesięczny wydatek na hipotekę.

embed

graf. na podstawie raportu Expandera i Rentier.io

W Częstochowie ta różnica to aż 409 zł na korzyść spłacających kredyt, w Sosnowcu niemal tyle samo. Rata kredytu średnio jest o ponad 300 zł niższa niż stawka za wynajem w Poznaniu i Katowicach, o blisko 300 zł w Warszawie. Średnio w kraju to 200 zł przewagi.

Zamiana wynajmowanego mieszkania na własne na kredyt nie jest jednak oczywiście ani łatwa ani zawsze możliwa. Trzeba mieć przede wszystkim odpowiednią zdolność kredytową i pamiętać o minimum 10 proc. wkładu własnego. Do tego, jak zaznaczaliśmy na początku, ceny mieszkań wciąż jeszcze rosną szybciej niż koszt najmu, a Expander przypomina też, że banki podwyższają koszty kredytów.

Ceny mieszkań. Spada rentowność inwestycji

Jeśli jesteśmy po drugiej stronie, czyli po stronie kogoś, kto rozważa zainwestowanie w zakup mieszkania i potem czerpanie zysków z wynajmu, warto sprawdzić, jak wygląda kwestia rentowności takiej inwestycji. "szukając mieszkania z myślą o wynajmie, coraz trudniej znaleźć takie, które przyniesie stopę zwrotu wyższą niż 8 proc. brutto" - pisze Expander i Rentier.io w raporcie. Taką rentowność można znaleźć jeszcze w Sosnowcu i Częstochowie. W większości innych miast jest już ona niższa i nie przekracza 7 proc. (chodzi o mieszkanie wynajęte przez 12 miesięcy). Dla tych, którzy dopiero myślą o tego typu inwestycji, nie jest to najlepsza informacja.

Z drugiej strony, "ci, którzy już takie mieszkanie kupili, zarabiają na nim coraz więcej" - zaznaczają eksperci. "Szczególnie wysokie zyski, nierzadko przekraczające 10 proc. rocznie, uzyskają osoby, które zakupu dokonały w latach 2013 -2014 r. Wtedy mieszkania były bowiem o ok. 25 proc. tańsze niż dziś" - piszą w raporcie.

Przygotowując wyliczenia, Expander i Rentier.io przejrzał 17 537 ogłoszeń cen najmu oraz 37 129 ogłoszeń sprzedaży mieszkań. Podawana rentowność jest wartością brutto, czyli przed odliczeniem odpowiednich podatków oraz bez dodatkowych kosztów

Więcej o:
Komentarze (109)
Ceny mieszkań. Koszt wynajmu średnio o 200 zł wyższy niż rata kredytu hipotecznego
Zaloguj się
  • philosophe

    Oceniono 1 raz 1

    Oglupianie Polakow ? Mieszkanie o pow. 40 m2, to klitka dla studenta. Normalny czlowiek dzisiaj musi miec do dyspozycji ok. 100 m2, aby mieszkac na jakims poziomie.

  • lun2000

    Oceniono 1 raz 1

    Ja Wam powiem jest trzecie wyjście najlepsze! Ani wynajem ani bank. Oba wyjscia są fatalne. Albo zezre Cie najemca albo bank. Po prostu trzeba się przemęczyć. Na przyklad "przytulic" sie do jakiejs rodziny, może babci albo wynając tanio od wyjezdząjącej kolezanki, która boi sie wynająć obcym albo trudno - mieszkac przy rodzicach trochę jak we Włoszech. Pewnie ,że niezbyt komfortowo. I co to da? Nie bedziecie budzic się ze swiadomością ze macie pół miliona kredytu plus niekonczące sie odsetki! Zdrowsi bedziecie.

  • marcin2pl

    0

    Haha, ja dlatego od dawna już próbuję edukować swoich znajomych, że warto postawić na coś swojego. Sam kupiłem mieszkanie na osiedlu Mój Ursus i nie żałuję – super szybki dojazd do centrum, a samo osiedle i okolica bardzo przyjemne – no i najważniejsze, jest moje.
    W kolejnych latach może być trudniej o kredyt, także warto postarać się jak najszybciej.

  • zero_cukru

    Oceniono 3 razy -3

    Wynajmuje 6 mieszkan, ktore w calosci splacaja zaciagniete kredyty plus mam jeszcze srednio ok. 2 tysiace miesiecznie na remonty i inne nieplanowane wydatki. Mieszkania sa bardzo ladne, zlokalizowane w scislym centrum blisko szpitali, szkol oraz uniwersytetow, wiec zawsze sa chetni do wynajmu. Dwa mieszkania beda juz w calosci splacone za 10 lat, wiec to swietna inwestycja. Oczywiscie pierwsze wplaty i dodatkowe oplaty byly wysokie i trudno jest innym dokonac takiej inwestycji bez dobrej pracy lub spadku od innych czlonkow rodziny, ale jesli chodzi o zwrot inwestycji i ryzyko, kupowanie i wynajem mieszkan wciaz nie ma sobie rownych.

  • tylko_na_forum

    Oceniono 2 razy 0

    Bzdura - rata "kredytu" za 25 m 2 to 2100+czynsz 320 pln? Wynajmiecie ode mnie 25 m 2 za 2500 bez miejsca parkongowego?

  • fryderykus

    Oceniono 1 raz -1

    jak sie to ma do najnizszej krajowej ktora wynosi netto 1600 zł ?

  • djarev

    Oceniono 3 razy -1

    Taa, jasne, wkręcajcie sobie dalej, że najlepiej być gołodvpcem w wynajętym mieszkaniu. Potem zostawicie te wynajęte mieszkania swoim dzieciom w spadku, na pewno będą wam wdzięczne. To w końcu takie światowe i nowoczesne i zachodnie. Pewnie dlatego wszyscy milionerzy na zachodzie nie mają żadnych nieruchomości na własność.

  • zdzisiek66

    Oceniono 5 razy 1

    Widzę tu licznych przeciwników brania kredytów i zostawania na wiele lat niewolnikiem banku i korporacji.
    Nie sprzedaję kredytów i nikogo nie zamierzam namawiać do ich zaciągania. To trudna decyzja, która może być życiowym sukcesem lub totalną porażką. Sporo czynników wpływa na rentowność obu rozwiązań - kredyt albo wynajem. Przede wszystkim, mieszkanie kupione dzisiaj za 500 000 może być za 30 lat warte realnie 200 000 albo milion. Albo nic, jak pierdyknie ruska bomba, lub w wyniku katastrofy klimatycznej topniejąca Grenlandia zaleje Warszawę. Uwzględnić trzeba inflację, stopy procentowe, koszt wyjścia z inwestycji, koszt utrzymania mieszkania, zmiany wysokości opłat za wynajem itp.
    czynniki wpływające na rentowność obu rozwiązań: inflację, stopy procentowe, koszt wyjścia z inwestycji, koszt utrzymania mieszkania, zmiany wysokości opłat za wynajem itp.
    Trudno jednak nie zauważyć, że w pierwszej opcji po tych 30 latach jesteś właścicielem mieszkania, które może być warte nic jedynie w skrajnej opcji, ale raczej będzie jednak warte jak nie milion, to przynajmniej 200 000. A w drugiej opcji, po 30 latach, w ciągu których poniesiesz koszty porównywalne, ale raczej nieco wyższe niż w przypadku zakupu na kredyt,
    jesteś z całą pewnością właścicielem figi z makiem.

  • mejerewa

    Oceniono 11 razy 9

    Są jeszcze ludzie, którzy nie chcą zarabiać na wynajmie mieszkania na kredyt, ale traktują je jako inwestycję na przyszłość.
    Kupiłam na kredyt kawalerkę i wynajmuję, z czego opłacam ratę kredytu, podatek od najmu, czynsz, ubezpieczenie itp. Zostaje mi miesięcznie dosłownie kilkadziesiąt złotych - wystarczy akurat, żeby raz na jakiś czas odmalować mieszkanie. Nie zarabiam teraz nic. Ale jak spłacę kredyt, będę miała kawalerkę w dobrym miejscu, do dalszego wynajmu (będzie dodatek do emerytury) albo do zamieszkania, jakby nie było mnie stać na utrzymanie dużego mieszkania, w którym teraz mieszkam. Albo dla dzieci. Zawsze to majątek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX