Berlin idzie w ślady Londynu. Uber z zakazem działania w Niemczech

Niemiecki sąd zdecydował o pozbawieniu sieci Uber licencji na działalność. To kolejny cios w biznes amerykańskiej firmy po europejskiej stronie "wielkiej wody". Niedawno taką samą decyzję podjęły władze Londynu.

Co ciekawe, w przypadku niemieckiej decyzji nie chodzi tyle o względy bezpieczeństwa - jak w przypadku Londynu - ale o kwestię organizacyjno-logistyczną. Jak podał Reuters, w Niemczech Uber działa w siedmiu dużych miastach (m.in. w Berlinie, Frankfurcie, czy Monachium), współpracując z wypożyczalniami samochodów i ich kierowcami. To właśnie brak licencji na świadczenie usług transportowych z wykorzystaniem wynajętych aut jest jednym z głównych powodów decyzji sądu w Niemczech.

Uber w Niemczech został zobowiązany do takiego rozwiązania przewozów decyzją z 2015 r., kiedy tamtejszy sąd orzekł, że amerykański operator nie może kojarzyć za pomocą aplikacji klientów i kierowców, którzy chcieliby świadczyć usługę z wykorzystaniem prywatnego samochodu. Od najnowszego wyroku Uber może się odwoływać i raczej to zrobi, chcąc pozostać na niemieckim rynku. "Analizujemy orzeczenie i planujemy kolejne kroki w celu zapewnienia kontynuacji naszych usług w Niemczech" - przekazał rzecznik Ubera, cytowany przez agencję.

>>> Myślisz o zmianie auta? Hybrydy Plug-in mają wiele zalet. Ważne, jak są użytkowane

Zobacz wideo

Uber traci licencję w Wielkiej Brytanii

Pod koniec listopada Transport of London poinformował, że władze Londynu zdecydowały się nie przedłużać Uberowi licencji na przewóz osób. Jako powód podano dalsze zastrzeżenia w kwestii bezpieczeństwa przewozów i sposób reagowania amerykańskiej firmy na wątpliwości zgłaszane przez Londyn. Chodziło głównie o metody weryfikowania kierowców i fakt, że zauważono liczne przypadki podszywania się pod nich osób trzecich, w tym także zawieszeni lub zwolnieni kierowcy Ubera. Na początku 2019 r. takich przypadków w samym tylko Londynie było co najmniej 14 tys.