Rząd dopiął swego, Senat bezradny. Drakońska podwyżka akcyzy przegłosowana. Budżet zyska miliardy

Minister Finansów ma powody do większego optymizmu. Budżet w przyszłym roku zasili bowiem dodatkowy wpływ - 1,7 mld zł ze zwiększonej akcyzy na alkohol i tytoń. Poprawki Senatu w tej kwestii okazały się bezproduktywne - Sejm je odrzucił.
Zobacz wideo

Sprzeciw Senatu zdał się na nic. Sejm ponownie opowiedział się bowiem za wprowadzeniem drakońskiej, liczącej aż 10 procent podwyżki akcyzy na używki - alkohol i tytoń. Zmiany wejdą w życie, zgodnie z życzeniem premiera Mateusza Morawieckiego, w ekspresowym tempie - od 1 stycznia 2020 roku.

Wyższa akcyza nawet na e-papierosy. Zwykłe o złotówkę droższe

Rządowa propozycja przewiduje przewiduje wzrost stawek podatku nie tylko na napoje alkoholowe oraz wyroby tytoniowe, ale także płyn do papierosów elektronicznych i wyroby nowatorskie.

Przykładowo paczka papierosów zdrożeje przeciętnie o około złotówki, a półlitrowa butelka wódki o złotówkę i 40 groszy. Rząd szacuje, że w związku z podwyżką akcyzy budżet zostanie zasilony kwotą prawie 1,7 mld złotych.

Senat chciał powstrzymać rząd. Ceny używek jednak w górę

Do próby zatrzymania rządowej machiny doszło w Senacie w środę. Izba Wyższa odrzuciła wówczas rządowy projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Chciał w ten sposób spowolnić działania rządu, który - jak to ma w swoim zwyczaju - przepisy wprowadzał w życie bez szerokich analiz branżowych.

Projekt ustawy już w listopadzie skomentował w rozmowie z Next Gazeta.pl Ryszard Woronowicz ze Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. "Jesteśmy niemile zaskoczeni, nikt tego nie konsultował. Do tej pory słyszeliśmy o podwyżce w wysokości 3 proc., a będzie ona wynosić 10 proc." - stwierdził.

Ocenił też, że wprowadzenie przepisów to "kolejne pogorszenie rentowności przemysłu, który balansuje na granicy opłacalności". Zdaniem przedstawiciela organizacji podniesienie opłat to ogromne zagrożenie wzrostu szarej strefy.

Obrońcy zdrowia popierają

Plany rządu skomentował w rozmowie z Next Gazeta.pl Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Stwierdził on, że wzrost akcyzy na papierosy i alkohol może być skuteczną metodą na walkę z nałogami.

"Z punktu widzenia zdrowia publicznego jest to niezwykle korzystne. Zmiana zachowań zdrowotnych zaledwie kilku procent naszej populacji, to w skali naszego kraju dodatkowe tysiące lat życia w zdrowiu" - stwierdził.

Miliony Polaków piją. Niektórzy kupują alkohol dwa razy dziennie

Bondar wyjaśnił, że znaczna część pacjentów leczących się z powodu różnych zaburzeń  - np. układu trawiennego, krążeniowego, neurologicznego, , a także chorób płuc, nowotworów, itd., nadużywa alkoholu. Szacuje się, że dotyczy to ok. 2,5-3 mln osób. Tymczasem w Polsce nadal pali 8 mln osób.

Problemem jest też nadużywanie alkoholu. Według niektórych badań zagrożeniem są tzw. "małpki", czyli butelki o pojemności do 300 ml. Codziennie kupuje je 3 miliony osób, a ponad 600 tys. klientów co najmniej dwa razy w ciągu dnia.

Akcyza to nie wszystko. Buteleczki z alkoholem obciążone dodatkowym podatkiem

Wzrost akcyzy na alkohol to nie jedyny sposób rządu, by jednocześnie skłonić Polaków do bardziej prozdrowotnych zachowań jednocześnie zwiększając przychody budżetu. Możliwe bowiem, że w przyszłym roku część alkoholu - a konkretnie "małpki", czyli butelki do 300 ml - zostaną obłożone specjalnym podatkiem.

Czytaj też: Fajerwerki z akcyzą? Minister finansów tłumaczy swój pomysł. "Bywają niebezpieczne"

Jak już informowaliśmy, część środków z nowej daniny miałaby trafić do gmin, a część zasiliłaby NFZ. Z tych środków mogłyby być finansowane m.in. programy profilaktyczne, nie ma jednak pewności, że właśnie na takie wydatki będą przeznaczane pieniądze.

Więcej o: