Tesco znów zamyka. Przez sześć lat liczba sklepów sieci w Polsce spadła o ponad jedną czwartą

2020 ledwo się zaczął, a Tesco już ogłosiło likwidację kolejnych sklepów - NSZZ "Solidarność" poinformowała o planie zamknięcia przez pracodawcę następnych pięciu placówek. Od początku restrukturyzacji sieci zniknęły z Polski 123 szyldy Tesco.

Liczba sklepów pod szyldem Tesco po raz ostatni zwiększyła się sześć lat temu. W ostatnich miesiącach ruch jest już wyraźnie w drugą stronę.

Tesco zamyka sklepy

"Kilka miesięcy temu informowaliśmy o planach skupienia się na dwóch formatach sklepów - supermarketach i hipermarketach kompaktowych. Jak wynika z badań [SW Research dla Tesco Polska, październik 2019, N=1027 - red.], dużo ponad połowa Polaków woli robić zakupy w małych, kompaktowych sklepach. Częścią zmian w naszym podejściu do poszczególnych typów sklepów była decyzja o zmniejszeniu powierzchni największych hipermarketów oraz o sprzedaży części spośród tych właśnie placówek. 

Podkreślaliśmy wówczas, iż będziemy nadal analizować wyniki poszczególnych sklepów i możemy decydować o sprzedaży lub zamknięciu pojedynczych placówek. Aktualna decyzja o nieprzedłużaniu umów najmu dla sklepów w centrach handlowych w Łomży, Bełchatowie i Wrocławiu (ul. Legnicka) oraz o sprzedaży sklepu w Lesznie inwestorowi z branży nieruchomości, jest więc elementem tego podejścia. 

Obecnie zapraszamy klientów do 119 hipermarketów kompaktowych i 213 supermarketów" - to biuro prasowe Tesco Polska w odpowiedzi na pytanie o dalsze plany restrukturyzacji.

Oznacza to, że w ciągu niespełna sześciu lat brytyjska sieć w Polsce skurczyła się o ponad jedną czwartą (27 proc.) pod względem liczby sklepów. 

Tesco ma w Polsce coraz mniej sklepów.Tesco ma w Polsce coraz mniej sklepów. Gazeta.pl

Zmiany, zmiany, zmiany...

10 stycznia NSZZ "Solidarność" Tesco Polska podzieliła się otrzymaną od pracodawcy informacją o likwidacji kolejnych pięciu sklepów sieci, zlokalizowanych w centrach handlowych. Są to obiekty w Lesznie przy ulicy Poznańskiej 3, w Gorzowie Wielkopolskim przy Słowiańskiej 70, w Łomży przy Zawadzkiej 38, w Bełchatowie przy Kolejowej 6 oraz we Wrocławiu w CH Magnolia. W tej ostatniej lokalizacji miejsce Brytyjczyków zajmą Francuzi. 31 grudnia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął wniosek Carrefoura o zgodę na przejęcie powierzchni po Tesco.

"W ramach zamierzonej koncentracji Carrefour Polska z siedzibą w Warszawie nabędzie [...] mienie w postaci praw i obowiązków wynikających z umowy najmu do powierzchni handlowej zlokalizowanej w C.H. Magnolia Park we Wrocławiu przy ul. Legnickiej 58. [...] Powierzchnia ta jest obecnie wynajmowana przez Tesco [...] i wykorzystywana do prowadzenia wielkopowierzchniowego sklepu detalicznego w formacie hipermarketu z niewyspecjalizowaną sprzedażą artykułów konsumpcyjnych codziennego użytku" - czytamy we wniosku francuskiego operatora.

Wcześniej zamiar przejęcia sześciu lokalizacji po Tesco zgłosiła sieć niemieckich hipermarketów dyskontowych Kaufland, należących do Grupy Schwarz, która jest także właścicielem Lidla. Na trzy przejęcia UOKiK wydał już zgodę - od 1 lutego w Gdańsku przy ulicy Cienistej 30, w Krakowie przy Wielickiej 259 oraz w Warszawie przy Stalowej 60/64 działać będą Kauflandy, a pracownicy tych obiektów automatycznie staną się zatrudnionymi przez niemiecką grupę. Jeśli nie spodoba im się u nowego pracodawcy, w ciągu dwóch miesięcy będą mogli rozwiązać z nim umowę bez wypowiedzenia, tylko z 7-dniowym uprzedzeniem. 

Wnioski w sprawie przejęcia trzech kolejnych hipermarketów UOKiK przekazał do drugiego etapu postępowania. Chodzi o sklepy w Lublinie przy ul. Orkana 4, we Wrocławiu przy ul. Długiej 37/47 i w Warszawie przy ul. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" 41.

"Koncentracja wywiera wpływ na lokalny rynek hipermarketów, supermarketów i dyskontów. Według zgłaszającego szacunkowe, łączne udziały uczestników transakcji na poszczególnych rynkach są wysokie i wynoszą od ok. 20 proc. do ponad 30 proc." - napisał UOKiK w komunikacie. "W ocenie prezesa UOKiK, aby zweryfikować te informacje, konieczne jest przeprowadzenie badania rynku" - czytamy w uzasadnieniu.

Trzy inne lokalizacje: w Gorzowie Wielkopolskim, Gdyni oraz Bydgoszczy, zakupiła francuska sieć marketów typu "dom i ogród" Leroy Merlin. Jak informuje Michał Sikora z biura prasowego Tesco, dużej liczbie likwidowanych sklepów zakończyła się po prostu umowa najmu, a sieć nie zdecydowała się na jej przedłużenie. Tak było m.in. w przypadku Magnolii. 

W Kluczborku miejsce Tesco zajął Aldi, w Olsztynie - Castorama, a Wodzisławiu obiekt nabył lokalny inwestor i utworzył w miejscu dawnego hipermarketu niewielkie centrum handlowe dla pięciu najemców. Znalazły się tam m.in. Action, TEDi, Jysk i Media Expert.

>>>Zobacz też: Bliski Wschód to plątanina interesów i wpływów. Uderzenie w jedną cieśninę może załamać gospodarkę:

Zobacz wideo

A to było tak

Liczba sklepów pod szyldem Tesco po raz ostatni zwiększyła się w ciągu sześciu miesięcy kończących się w lutym 2014 r. [rok rozrachunkowy Tesco nie pokrywa się z rokiem kalendarzowym - red.], gdy otwarto trzy hipermarkety i dwie mniejsze placówki. W kolejnych kwartałach sieć uruchamiała jeszcze nowe obiekty, ale zamknięć było już więcej, więc summa summarum sklepów ubywało, początkowo po kilka, potem po kilkanaście rocznie. 

Nie musiało to zwiastować poważnych problemów: zamknięcia pojedynczych sklepów, modernizacje, wymiana nierentownych lokalizacji na korzystniejsze są normalnym zjawiskiem na rynku. Jesienią 2016 roku Tesco uruchomiło też swoje trzecie w Polsce, najnowocześniejsze centrum dystrybucyjne w Komornikach pod Poznaniem, do obsługi 119 sklepów w północno-zachodniej i zachodniej części kraju, co miało obniżyć koszty logistyki o 20 proc.

Czerwone światło zapaliło się kierownictwu grupy po słabych wynikach drugiej połowy roku 2016/2017. Prezes Dave Lewis komentował wówczas:

- Mówiąc o Europie Środkowej, mam na myśli trzy rosnące rynki: Węgry, Czechy i Słowację, które radzą sobie naprawdę dobrze. I mamy Polskę, gdzie przez półtora roku funkcjonowaliśmy bardzo dobrze, po czym w ostatnim półroczu zobaczyliśmy reakcję konkurentów na rynku. Teraz musimy się zastanowić, jak sobie najlepiej z tym poradzić - deklarował Dave Lewis. To wtedy zapowiedział powstanie planu naprawczego dla Polski, podkreślając, że pierwsze oszczędności zostały już poczynione właśnie dzięki otwarciu pół roku wcześniej wspomnianego centrum logistycznego.

W kolejnym roku Tesco zamknęło jednak 14 placówek, a w jeszcze kolejnym ruszyła prawdziwa lawina, doprowadzając do zmniejszenia sieci w Polsce o 62 - zwłaszcza największe - sklepy. W lipcu 2019 ofiarą restrukturyzacji padło również wspomniane centrum dystrybucji, które nie podziałało nawet trzech lat.

W raporcie półrocznym opublikowanym jesienią 2019 roku Brytyjczycy zadeklarowali, że do końca bieżącego roku finansowego 29 lutego zamierzają zmniejszyć powierzchnię o 109 tys. mkw., czyli prawie 16 proc.. Z niemal 902,5 tys. mkw. sprzed sześciu lat zostanie wówczas mniej niż dwie trzecie - 585 tys. mkw. 

Kup pan Tesco?

Problemy lidera brytyjskiego rynku w Polsce rodzą naturalne pytanie o kwestię sprzedaży kulejącego biznesu komuś, kto dopilnowałby go na miejscu i sprofilował sklepy pod kątem polskiego konsumenta, środkowoeuropejska flanka Tesco zarządzana jest bowiem z Pragi czeskiej.

Toteż spekulacje na ten temat pojawiają się co kilka tygodni czy to w branży, czy to w mediach. A to, że zostanie rozprzedana po kawałku między różnych graczy, czyli że proces, który obserwujemy obecnie, zostanie doprowadzony aż do opuszczenia przez Brytyjczyków Polski. Jedni uważają, że detalista zrezygnuje z obecności w całym regionie, inni że zostawi sobie znacznie lepiej prosperujące Czechy, Węgry i Słowację, choć tam również prowadzona jest optymalizacja sklepów i asortymentu. Sensowny wydaje się też pomysł transakcji z funduszem private equity, bo pozwoli uniknąć ewentualnych zastrzeżeń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ponadto są na polskim rynku przykłady takich inwestycji zakończonych niewątpliwym sukcesem, jak Żabka czy Dino. 

Jest jednak też druga strona medalu. W jednym z takich doniesień, opublikowanych pod koniec września 2019 roku przez agencję Bloomberga, dziennikarze informują o możliwej sprzedaży aktywów w Polsce, oczywiście podając jako źródło osoby "zbliżone do kierownictwa", które chcą pozostać anonimowe. Tesco miało rozpocząć szczegółowy przegląd stanu posiadania nad Wisłą, ale proces był "na wczesnym etapie" prac. Agencja zacytowała jednak również szefa badań Shore Capital Clive'a Blacka, który powiedział, że "Tesco odgryzłoby rękę komuś, kto sięgnąłby po ich polski biznes. Zawsze się temu opierało".

>>>Jak mocno spadły wyniki Tesco w najlepszym, bo m.in. świątecznym czasie i jakie są jeszcze opcje sprzedaży różnych biznesów grupy? Czytaj dalej TUTAJ.

Artykuł został przygotowany przez redakcję miesięcznika Handel i portalu Handel Extra. Więcej informacji o handlu i FMCG na handelextra.pl.

Więcej o: