Polaków czeka drastyczny wzrost cen mięsa? Najtańsza wieprzowina po 30 zł. W UE może pojawić się nowy podatek

Ceny żywności - głównie mięsa i wędlin - mogą drastycznie wzrosnąć. Aktywiści z Holandii chcą, by Unia Europejska wprowadziła nowy podatek. Może on doprowadzić nawet do podwojenia cen wieprzowiny. Statystyczny Polak zjada jej ok. 40 kg rocznie. Na szczęście Unia nad podatkiem nie pracuje - doniesienia na ten temat okazały się nadinterpretacją.

Całkiem możliwe, że ceny żywności w Polsce drastycznie wzrosną. Taki może być bowiem efekt nowego podatku. Na jego wprowadzenie naciskają na Unię Europejską aktywiści z Holandii. W środę w unijnym parlamencie odbędzie się debata na ten temat.

Ceny w górę nawet o 20 złotych za kilogram

Gdyby propozycje unijnych ekspertów weszły w życie w obecnie proponowanym kształcie oznaczałoby to, że ceny wołowiny wzrosną o 20 zł , wieprzowiny o 15, a kurczaka o 7,3 zł za kilogram - wylicza Forbes.  Najtańsza wieprzowina kosztowałaby więc w sklepie co najmniej 30 zł, a filety z kurczaka ok. 25 zł za kg.

Wyższa cena mięsa rekompensatą strat dla środowiska

Mięsny podatek, będący elementem nowego "Zielonego Ładu", jednego z najważniejszych środowiskowych projektów Unii, swoją ideą nawiązuje do opłat uiszczanych przez producentów prądu za emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Bo to właśnie emisja CO2 przez branżę mięsną jest głównym pretekstem do wprowadzenia nowej opłaty.

Aktywiści obliczyli, że z dopłat, które obciążą producentów - a pośrednio również i konsumentów - uzyskają 32 mld euro rocznie, co stanowi równowartość 137 mld zł. Te środki miałyby być przeznaczone na dotacje dla rolników, którzy mieliby wprowadzać bardziej zrównoważone uprawy i hodowle. Eksperci liczą też, że spożycie mięsa spadnie.

Cena mięsa sztucznie zaniżana?

Philip Mansbridge, dyrektor ProVeg International, organizacji, która jest jednym z twórców raportu dotyczącego wpływu branży mięsnej na emisję CO2, ma dość radykalne stanowisko. W oficjalnym komunikacie organizacji twierdzi, że obecne ceny mięsa są sztucznie zaniżane.

Branża mięsna przyczynia się do emisji dwutlenku węgla

Według badań holenderskiego instytutu CE Delft wprowadzenie dopłat mogłoby ograniczyć emisję dwutlenku węgla w Unii o 120 mln ton rocznie. To 3 proc. całkowitej emisji a jednocześnie ekwiwalent łącznej emisji Irlandii, Danii, Słowacji i Estonii.

Czytaj też: Francja zakaże przemysłowego uboju męskich piskląt. Gazowanie i mielenie żywcem skończy się w 2021 r.

Polacy wybitnie mięsożerni

Średnie spożycie mięsa w Polsce wynosi ok. 80 kg na osobę rocznie. 60 proc. przypada na wieprzowinę - ok. 40 kg, drób to ok. 27 kg. Spożycie ryb jest najniższe i wynosi ok. 12 kg rocznie. Badania branżowe przewidują, że w latach 2021-2022 nastąpi zdecydowanie zwiększenie spożycia mięsa i wędlin.

Dla porównania w roku 2000 średnie spożycie mięsa w Polsce wynosiło ok. 65 kg na osobę rocznie.

Branża mięsna protestuje

Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso w rozmowie z Next Gazeta.pl na unijnym planie nie pozostawia suchej nitki. - Pomysł wprowadzenie podatku mięsnego oceniam bardzo negatywnie. Jest on niczym innym tylko próbą wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt pod szyldem walki ze zmianami klimatycznymi. - stwierdza.

Wylicza też, że według danych UE produkcja zwierzęca ma 4 proc. udział w emisji gazów cieplarnianych, a cała UE emituje ponad trzykrotnie mniej gazów cieplarnianych niż same Chiny. - Wprowadzenie podatku od mięsa spowodowałoby, że produkcja mięsa w krajach UE przestałaby być opłacalna. Już dzisiaj kraje UE produkują drożej mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego niż kraje trzecie z powodów wyższych standardów produkcji w UE - wyjaśnia Choiński.