"Oszczędności Polaków niemal w punkcie zero". Polacy zapomnieli, że emerytury nie zapewni sam ZUS?

Demografia jest nieubłagana - polskie społeczeństwo coraz szybciej się starzeje, a według danych GUS współczynnik zgonów jest wyższy od wskaźnika urodzeń. Jakie konsekwencje przyniesie to dla przeciętnego Polaka już w niedalekiej przyszłości? Wyjaśniają goście programu "Studio Biznes".
Zobacz wideo

Maciej Samcik, autor bloga "Subiektywnie o finansach", goszcząc w programie "Studio Biznes" przestrzegł przed tym, że Polaków mogą czekać niskie emerytury. Świadczenie, które będziemy otrzymywać, pochodzić będzie bowiem z dwóch filarów - państwowego i prywatnego. Czy Polacy nie zapominają czasem, że bez prywatnych oszczędności trudno będzie żyć na oczekiwanym poziomie?

Emerytura oparta na dwóch filarach. Polacy o drugi dbają słabo

- Jeżeli chodzi o prywatne oszczędności emerytalne Polaków, to jesteśmy niemal w punkcie "zero" - stwierdził dziennikarz. Dlaczego? Gdzie trzymamy pieniądze, z których później będziemy mogli czerpać finansowe korzyści? Dlaczego rozkład tych środków jest nierównomierny? O tym wszystkim można dowiedzieć się z krótkiej rozmowy.

Na co wystarczy emerytura przyszłości? Gość programu "Studio Biznes" wyjaśnia

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego omawiając alarmujące dane GUS świadczące o wyludnianiu się Polski wyjaśnia z kolei, jakie są szanse na to, że emerytura Polaków za kilkanaście-kilkadziesiąt lat nie będzie głodowa. Jaka będzie relacja świadczenia do dzisiejszych pensji, na co będzie można sobie pozwolić?

Czytaj też: Waloryzacja emerytur i rent 2020. Emeryci otrzymają spore podwyżki. Od kiedy wyższe świadczenia?