USA. "Oszust wszech czasów" twierdzi, że umiera i prosi o zwolnienie z więzienia

Przedsiębiorca Bernard Madoff odsiaduje w więzieniu dożywotni wyrok za stworzenie największej w historii USA piramidy finansowej. Teraz prosi sąd, by z powodów humanitarnych zwolniono go z zakładu karnego.

Liczący teraz 81 lat Bernard Madoff odsiaduje wyrok w więzieniu federalnym Butner w Północnej Karolinie od lipca 2009 roku. Skazany został w czerwcu tego samego roku na 150 lat więzienia za stworzenie największej w historii piramidy finansowej. Poszkodowanych w niej zostało około 13,5 tys. osób – głównie zamożnych członków nowojorskich elit. Madoff okradł ich na kwotę niecałych 65 mld dol. – tak przynajmniej śledczy oszacowali wysokość strat ofiar "oszusta wszech czasów", jak nazywały go amerykańskie media.

Teraz Madoff próbuje wyjść na wolność. Jego adwokaci złożyli wniosek w sądzie o zwolnienie z powodów humanitarnych. Oszust argumentuje w nim, że cierpi na śmiertelną niewydolność nerek i zostało mu najwyżej 18 miesięcy życia. We wniosku o zwolnienie nie kwestionuje przy tym powagi i skali czynów, których się dopuścił.

Aktualny wniosek Madoffa do sądu nie jest pierwszym tego rodzaju działaniem z jego strony. Prosił już o to samo we wrześniu 2019 roku. Wtedy wniosek odrzucono, argumentując głównie, że odmówił proponowanej mu przez więzienny szpital dializy nerek.

>>>Ucieczka niczym z filmu akcji. Policjanci nie mieli szans. Zobacz materiał wideo:

Zobacz wideo

Jest też list do prezydenta Donalda Trumpa

Madoff niezależnie od wniosków do sądu o zwolnienie z powodów humanitarnych, złożył też prośbę do Donalda Trumpa o ułaskawienie. Z informacji amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości wynika, że nie został on jeszcze rozpatrzony i nie wiadomo, kiedy to się może stać.

W 2013 roku Madoffa przeszedł w więzieniu zawał i już wtedy informowano o jego poważnej chorobie nerek. W 2014 roku na raka zmarł jego syn Andrew, a wcześniej, bo w 2010 roku, samobójstwo popełnił jego drugi syn Mark. W 2013 roku, w jednym z nielicznych jego wywiadów po zamknięciu w zakładzie karnym, mówił, że czuje się odpowiedzialny za śmierć Marka i jest to dla niego bardzo trudne.

Te słowa z jednej strony współgrały ze skruchą, którą Madoff okazywał w trakcie procesu sądowego, ale z drugiej kontrastowały z pierwszymi jego wypowiedziami po aresztowaniu. Wtedy ponoć głośno mówił przy współwięźniach - „Pi....yć moje ofiary. Woziłem się z nimi przez 20 lat, a teraz odsiaduję 150 lat”.