Pieniądze z CBA szły na zakłady bukmacherskie? "Regularnie obstawiał kwoty do 20 tys. zł"

Co stało się wielkimi pieniędzmi, które rzekomo zniknęły z kasy Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Możliwe, że mąż kasjerki, która pracowała w CBA, sporą częścią środków obstawiał zakłady u bukmachera.
Zobacz wideo >>> Zobacz także: Kłótnia o emerytury w Studio Biznes. "Pani sprzedaje neoliberalny mit!"

Kilka tygodni temu media donosiły, że w kasie CBA brakuje milionów złotych (ale to dane nieoficjalne, bo śledztwo jest objęte całkowitą tajemnicą). Pieniądze miały zniknąć za sprawą kasjerki pracującej w biurze. Zarówno ona jak i jej mąż zostali aresztowani pod koniec stycznia.

Co jednak mogło stać się z gigantycznymi środkami? Według źródeł "Rzeczpospolitej" Dariusz G., mąż kasjerki, miesiącami miał obstawiać nimi zakłady sportowe u bukmachera. 

Przychodził regularnie i obstawiał kwoty sięgające od kilkunastu do 20 tys. zł

- twierdzi źródło dziennika.

Fiskus nie widział rekordowych transakcji, bo te były za niskie?

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego częste wpłaty ze strony G. na konto bukmachera nie wzbudziły czujności służb, skoro wiele z nich odbywało się za pomocą przelewów. Okazuje się, że Generalny Inspektor Informacji Finansowej pod lupę bierze tylko przepływy na koncie przekraczające 15 tys. euro, czyli równowartość 60 tys. zł. G. miał obstawiać kwoty o wiele wyższe, jednak w mniejszych transzach.

O tym, że z kasy CBA mogło zniknąć miliony złotych media informowały pod koniec stycznia. Sprawa miała wyjść na jaw w grudniu zeszłego roku, kiedy to konwojenci przyjechali do siedziby Centralnego Biura Antykorupcyjnego po pieniądze. Mieli zawieść je do banku, wtedy okazało się, że kasa instytucji jest pusta.

- Zaczęły się gorączkowe telefony i rozmowy, bo stało się jasne, że nie mamy do czynienia ze zwykłą malwersacją, jednorazową akcją, ale z zaplanowanym procederem [...] 5 mln zł w gotówce to masa pieniędzy o wadze kilkudziesięciu kilogramów, które można spakować do furgonetki - wyjaśniał "Pulsowi Biznesu" anonimowy przedstawiciel resortu spraw wewnętrznych.

Czytaj też: Miliony z CBA wypływały od lat? Mogło chodzić o nałóg męża pani Kasi. Trop prowadzi do bukmachera

Rzecznik CBA w oficjalnym komunikacie informował, że Biuro żadnych środków nie utraciło. Dziś wiadomo już, że funkcjonariusze część środków zabezpieczyli na kontach firm bukmacherskich. Czy jednak odzyskano wszystkie środki, jaka była skala zjawiska? Szczegóły śledztwa objęte są ścisłą tajemnicą.