Rząd ma parcie na kontrowersyjną kopalnię węgla w Złoczewie. Ekspert: Ona nie opłaca się nikomu

Adam Gawęda, wiceminister aktywów państwowych, potwierdził, że jego resort popiera budowę kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Złoczewie i jest na "tak" w kwestii udzielenia koncesji na realizację inwestycji, która - jak sugerują eksperci branży energetycznej i ekolodzy - jest tyle samo kontrowersyjna, co nieopłacalna. O wątpliwościach związanych z budową odkrywki, kosztach ekonomicznych i społecznych, rozmawialiśmy z Iloną Jędrasik, ekspertką ClientEarth - zespołu prawników, którzy zaskarżyli pozwolenie środowiskowe dla "Złoczewa".

Łukasz Kaliszewski: Zacznijmy od tego, czy ta kopalnia w ogóle nam się opłaca?

Ilona Jędrasik: Ta kopalnia nikomu się nie opłaca - ani inwestorowi, ani ludziom, którym grozi wysiedlenie, ani środowisku. PGE planowało budowę kopalni „Złoczew”, żeby zapewnić dostawy węgla brunatnego do największego emitenta gazów cieplarnianych w Europie - Elektrowni Bełchatów - i tym samym przedłużyć jej pracę o kolejne 30 lat. Jednak globalne Porozumienie klimatyczne z 2015 r. i towarzyszące mu głosy naukowców zebranych w IPCC całkowicie zmieniło realia. Żeby nie dopuścić do dramatycznego w skutkach podniesienia się globalnej temperatury o ponad 1,5 stopnia Celsjusza, musimy szybko ograniczyć emisje gazów cieplarnianych.

PGE może stracić na realizacji odkrywki w Złoczewie?

Unia Europejska posiada silne narzędzie wymuszające na największych emitentach płacenie za każdą tonę wyemitowanego CO2. To zachęca firmy energetyczne do inwestycji w czyste technologie, które nota bene - są coraz tańsze i konkurencyjne wobec energetyki konwencjonalnej. Ekonomiści z amerykańskiego instytutu IEEFA policzyli, że utrzymywanie nieodpowiadających unijnym rygorom klimatycznym elektrowni, w tym zwłaszcza Bełchatowa, będzie kosztować PGE dodatkowo 1,6-3 mld zł.

UE promuje tzw. Zielony Ład. "Złoczew" pasuje w tym kontekście jak pięść do oka. Polska może stracić na unijnych dopłatach?

W skali Polski, różne mechanizmy finansowe mogłyby zasilić naszą gospodarkę kwotą nawet 25 mld euro. W zamian Unia oczekuje jednak planu odejścia od najbardziej emisyjnych źródeł energii - szczególnie węgla brunatnego - mniej kalorycznego i bardziej emisyjnego niż kamienny. Koncesja dla Złoczewa doprowadzi do sytuacji, w której region związany z Elektrownią Bełchatów nie dostanie wystarczających środków z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Jest to fundusz, który ma ułatwić regionom węglowym rozwój w innym kierunku - rekultywację terenów górniczych, rozwój przemysłu, przekwalifikowanie górników i przyciągnięcie inwestorów, którzy stworzą nowe miejsca pracy.

A co z kosztami zdrowotnymi i społecznymi?

Koszty społeczne i środowiskowe to największe, a jednocześnie najbardziej ignorowane, negatywne skutki tej inwestycji. To dlatego ClientEarth zaskarżyła pozwolenie środowiskowe dla "Złoczewa". Decyzję o budowie kopalni podjęto bez konsultacji z mieszkańcami, a to oni będą musieli opuścić swoje domy i gospodarstwa. Na obszarze ponad 3000 ha wysiedlenie grozi ponad 3000 mieszkańców z 33 miejscowości. Likwidacji uległoby wiele obiektów użyteczności publicznej: szkoły, sklepy, kaplice, strażnice straży pożarnej.

Tyle mówi się o czystości powietrza i jakości wody. Jak inwestycja w Złoczewie wpłynęłaby na cały region łódzki w tym względzie?

Jeśli dojdzie do budowy "Złoczewa" cierpiące już dziś na brak wody województwo łódzkie, będzie ten problem odczuwać jeszcze mocniej, bo odkrywka powiększy obszar leja depresyjnego, obniżając poziom wód gruntowych na obszarze nawet 800 km kw. To oznacza dramatyczne pogorszenie warunków rolniczych, straty upraw i przychodów dla rolników. Zrozumiałe są zatem protesty społeczności ze Stowarzyszenia "Nie dla Odkrywki Złoczew".

Zobacz wideo

Głęboka odkrywka to także materiały wybuchowe...

"Złoczew" byłby najgłębszą odkrywką w Polsce. Węgiel znajduje się tam na głębokości 350 m. Do wydobycia będzie trzeba używać materiałów wybuchowych, by rozkruszyć skały. Dodatkowo, pylenie z kopalni odkrywkowych powoduje zanieczyszczenie powietrza i emisje metanu, szacowane na równowartość 400 tys. ton CO2 rocznie.

Wysiedlenie 3 tys. mieszkańców, wyburzenie 33 wsi, budowa infrastruktury... Ile to może finalnie kosztować?

Inwestycja może pochłonąć wg szacunków od 10 do 17 mld zł. Trzeba jeszcze dodać, że do transportu węgla konieczne będzie wybudowanie linii kolejowej ze Złoczewa do Bełchatowa. Wszystko wskazuje na to, że budowa tej odkrywki nie ma żadnego uzasadnienia. Jest wbrew polityce unijnej, wbrew rachunkom ekonomicznym, środowiskowym i społecznym. Rząd i PGE powinny jak najszybciej porzucić projekt i skorzystać z dobrego momentu i środków na inwestycje w odnawialne źródła energii i zapewnienie godnej przyszłości mieszkańcom Złoczewa i Bełchatowa.

***

Ilona Jędrasik jest socjologiem i kierowniczką projektu "Polska Energia", z ramienia organizacji ClientEarth działa od 2014 r. Zanim dołączyła do ClientEarth, Ilona była rzecznikiem do spraw politycznych w Polskiej Koalicji Klimatycznej (federacji organizacji pozarządowych działających na rzecz ochrony klimatu). Zajmowała się przede wszystkim sprawami energii odnawialnej, efektywności energetycznej oraz rozwoju gospodarki niskoemisyjnej. Specjalizuje się w tematyce ekonomiczno-społecznej i polityki zagranicznej.