Budżet na rok 2020 został przyjęty. Projekt poparło 231 posłów, przeciwnych było 217. Odnotowano jeden głos wstrzymujący się. Dochody państwa w 2020 r. zaplanowano na poziomie ok. 435,3 mld zł, na dokładnie takim samym poziomie są wydatki.
Ostatecznie w projekcie budżetu nie uwzględniono 460 poprawek mniejszości zgłaszanych w pierwszym czytaniu. Spośród 111 wniesionych podczas drugiego uwzględniono tylko 15 - jedynie te, które złożyli przedstawiciele PiS lub obozu rządzącego.
Niektóre poprawki wprowadzone przez Senat do ustawy okołobudżetowej zostały przyjęte. Chodzi o przepisy dotyczące zagwarantowania wyższych środków na nagrody dla nauczycieli za ich osiągnięcia dydaktyczne oraz zwiększenie rezerwy części oświatowej o 50 mln zł.
Posłowie zgodzili się także, by rezerwa części oświatowej subwencji ogólnej mogła być zwiększona o 50 milionów zł z rezerwy celowej budżetu państwa. Inne zmiany, wprowadzone przez Senat zostały odrzucone.
Najważniejsze zmiany w ustawie okołobudżetowej to m.in., przeznaczenie ponad 2,2 mld zł z Funduszu Pracy na finansowanie staży podyplomowych oraz szkoleń specjalizacyjnych lekarzy i lekarzy dentystów oraz specjalizacji pielęgniarek i położnych, a także przekazane 310 mln zł z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na refundację pracodawcom wynagrodzeń i składek na ubezpieczenia społeczne młodocianych pracowników.
Ustawa zapewnia również środki na wypłatę ekwiwalentów pieniężnych z tytułu prawa do bezpłatnego węgla w części budżetowej prezesa ZUS. Umożliwia ponadto finansowanie wydatków (433,1 mln zł) na modernizację wyposażenia służb podległych resortowi spraw wewnętrznych i administracji w ramach "Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa".
Czytaj też: Budżet na 2020 r. w Sejmie. Opozycja: "Oczyszczony z manipulacji deficyt wynosi 52 mld zł"
Zbilansowanie przychodów i wydatków państwa ma miejsce pierwszy raz od dekad. Eksperci zwracają uwagę na fakt, że zrównoważeniu pomagają księgowe zabiegi. Wśród nich finansowanie pieniędzy na "trzynastki" dla emerytów z pożyczki w ZUS, czego po stronie kosztów w budżecie wpisywać nie trzeba. Opozycja twierdzi, że budżet "oczyszczony z manipulacji" rządu tak naprawdę oznacza 52 mld zł deficytu.