Płaca minimalna podbija średnie pensje. GUS: przeciętne wynagrodzenie w firmach to 5282 zł brutto

Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 7,1 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. Mocniej niż oczekiwano. Ekonomiści widzą jeden główny powód: silny wzrost płacy minimalnej.

Przeciętne wynagrodzenie w styczniu wyniosło 5282,8 zł. Trzeba oczywiście pamiętać, że chodzi po pierwsze o płace brutto - "na rękę" w przypadku umowy o pracę daje to około 3800 zł. Po drugie, dane te, co miesiąc publikowane przez GUS, dotyczą tylko sektora przedsiębiorstw (czyli odpadają tutaj zatrudnieni w budżetówce), a poza tym takich, które mają powyżej 9 pracowników (nie uwzględniane są najmniejsze firmy). 

GUS: wynagrodzenia w górę o 7,1 proc.

Te przeciętne płace odnoszą się zatem około jednej trzeciej ogółu pracujących w Polsce. GUS podaje też pełniejsze dane, dotyczące wynagrodzenia w gospodarce narodowej, ale robi to rzadziej, co kwartał. W lutym każdego roku podaje też informację o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej za cały poprzedni rok - już wiemy, że w 2019 roku wyniosło ono 4918,17 zł brutto.

Na co dzień - czyli co miesiąc - dostajemy skromniejszy przegląd, ale i on jest oczywiście bacznie obserwowany przez ekspertów. Zgodnie z najnowszymi danymi GUS, w styczniu tego tego roku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7,1 proc. rok do roku, czyli w porównaniu ze styczniem 2019. To nieco szybszy wzrost, niż wynosiła średnia oczekiwań ekonomistów (6,7 proc.). To też przyspieszenie wobec grudnia, kiedy płace wzrosły o 6,2 proc. rok do roku. GUS ujawnia, że wynagrodzenie w styczniu wzrosło we wszystkich działach, od o 1,5 proc. w sekcji "górnictwo i wydobywanie" do o 11,6 proc. w sekcji "pozostała działalność usługowa". 

Zobacz wideo Zobacz też: Alarmujące dane GUS pokazują, jak szybko wymiera Polska. Czekają nas głodowe emerytury?

Płaca minimalna wpływa na politykę firm

Według ekonomistów, w danych widać, że firmy dostosowywały swoją siatkę płac do mocnego wzrostu płacy minimalnej. Przypomnijmy, od stycznia najniższe, ustawowo określane, wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 15,6 proc. (do 2600 zł brutto), rok temu podniesiono je o 7,1 proc.

Średnie pensje rosną nie tylko z powodu wzrostu tych najniższych. Jak zauważają eksperci PKO BP, w sektorze przedsiębiorstw płacę minimalną dostawało w 2018 roku 7,6 proc. zatrudnionych (podczas gdy w gospodarce narodowej około 15 proc.) - dziś ten odsetek może być inny, lecz zapewne nie zmienił się drastycznie. Część firm podnosi też pensje więcej zarabiającym pracownikom, żeby zależności pomiędzy wynagrodzeniami na różnych stanowiskach, czyli wspomnianą siatkę płac, utrzymać. Być może jeszcze nie wszystkie przedsiębiorstwa to zrobiły i w kolejnych miesiącach będziemy obserwować dalszy wzrost średniej płacy. 

Zatrudnienie rośnie wolniej

Przeciętne zatrudnienie też wzrosło, choć już znacznie wolniej - o 1,1 proc. rok do roku wobec wzrostu o 2,6 proc. w grudniu i słabiej niż się spodziewano. Część ekspertów podejrzewa, że firmy, z powodu trudności w znalezieniu pracowników, zaczęły sobie radzić w inny sposób - reorganizując pracę albo wprowadzając zmiany technologiczne - tak uważa Monika Fedorczuk, z Konfederacji Lewiatan, organizacji zrzeszającej pracodawców. 

Z kolei PKO BP wskazuje, że po dzisiejszych danych obraz rynku pracy może być nieco mniej pozytywny, niż wcześniej zakładali eksperci banku, co może stanowić pewne ryzyko w dół dla prognozy konsumpcji i PKB. Szczególnie, że "wzrost inflacji (nawet jeśli jest tymczasowy) oraz rosnące obawy o sytuację gospodarczą kraju, mogą zmniejszać skłonność do wydawania pieniędzy" - piszą ekonomiści. 

Więcej o: