Budowa CPK nie ruszyła, a zarząd zarabia 2 mln zł brutto rocznie. Horała: Nie uważam, żeby to było za dużo

Centralny Port Komunikacyjny ma przyjąć pasażerów dopiero za kilka ładnych lat, a już dziś generuje spore koszty dla budżetu. Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, goszcząc w programie "Studio Biznes", zdradził, że wkrótce te mogą iść w miliardy. Skąd się biorą?

Centralny Port Komunikacyjny to jeden z najważniejszych projektów PiS. - Aktualne wynagrodzenie wszystkich członków zarządu, w tym prezesa, w spółce CPK wynosi 44 tys. zł brutto -  napisano w grudniowym komunikacie CPK. W styczniu portal tvn24bis.pl podał, że prezes Mikołaj Wild zarabia miesięcznie 49 tys. zł brutto (32 575 zł netto), a członkowie zarządu Piotr Malepszak, Sylwia Matusiak, Michał Wrona po 44 tys. zł brutto (29 450 zł netto). Czy to odpowiednie wynagrodzenie? - Nie uważam, żeby to było za dużo. To są kwoty nieporównywalne z zarządami innych takich projektów - mówił w Studiu Biznes Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, poseł PiS.

CPK ma pełnić rolę gigantycznego lotniczego huba, łączącego się nowymi trasami kolejowymi z niemal każdym zakątkiem Polski. I chociaż podróżni mają szansę odlecieć z nowego megalotniska dopiero za kilka ładnych lat projekt już dziś pochłania spore pieniądze.

Do tej pory na prace związane z CPK poświęcono ok. 300 mln zł. Marcin Horała, gość programu "Studio Biznes", wyjaśnił. skąd biorą się tak znaczące koszty. Zapowiedział też, że wkrótce mogą iść w miliardy. Zmierzył się też z niewygodnym pytaniem o przymusowe wysiedlenia, z którymi liczyć muszą się nie tylko mieszkańcy Baranowa, gdzie powstać ma port, ale i okolicznych miejscowości.

Co generuje tak duże koszty? Ile zarabia sam Marcin Horała? Czy pensje zarządu spółki można uznać za wysokie? Wszystkiego można dowiedzieć się z naszej rozmowy - zapraszamy.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie