Marian Banaś prześwietli zakup F-35. NIK reaguje na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej

Robert Kędzierski
Najwyższa Izba Kontroli, którą kieruje Marian Banaś, zajmie się kwestią zakupu myśliwców F-35. Kontrakt wart 4,6 mld dol. jest zdaniem opozycji zbyt kosztowny. To jej posłowie złożyli do NIK pismo, które spotkało się pozytywną reakcją Izby. Cezary Tomczyk, jeden z autorów wniosków, skomentował sprawę w rozmowie z Gazeta.pl.

Najwyższa Izba Kontroli zbada kwestię dotyczące decyzji o zakupie od USA 32 samolotów F-35 - informuje Polska Agencja Prasowa na podstawie komunikatu NIK.

Zobacz wideo F-35 - amerykański myśliwiec 5. generacji. Co o nim wiemy?

Decyzja Izby jest odpowiedzią na wniosek o "sprawdzenie pod względem legalności, gospodarności i rzetelności działań Ministra Obrony Narodowej" w tym zakresie. Pismo skierowali do instytucji, na czele której stoi Marian Banaś opozycyjni członkowie Komisji Obrony Narodowej: Cezarego Tomczyka, Macieja Laska, Tomasza Siemoniaka i Czesława Mroczka. Wszyscy reprezentują klub Koalicji Obywatelskiej.

Cezary Tomczyk dla Gazeta.pl "Czegoś takiego żaden rząd chyba jeszcze nie wymyślił"

Jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy skierowali do NIK wniosek o kontrolę, skomentował decyzję NIK o wszczęciu działań kontrolnych.

Sprawa jest bardzo poważna dlatego że dotyczy miliardów złotych i dobrze że NIK się nad tym pochyli. Mam nadzieję że to nie będzie element rozgrywki między panem Marianem Banasiem, a rządem PiS,  tylko będzie to rzetelne sprawdzenie informacji.

- stwierdził Cezary Tomczyk. - Zawsze liczymy na fachowców którzy od wielu lat pracują w Najwyższej Izbie Kontroli. - dodał.

Interesujące jest to, że najpierw polski rząd wybrał dostawcę, a dopiero później ogłosił, że będzie ustalał zasady tej współpracy. Jeszcze czegoś takiego żaden rząd chyba nie wymyślił, żeby najpierw najpierw wybrać wykonawcę, a dopiero później pomyśleć o zasadach.

- stwierdził poseł KO.

Polska kupi 32 samoloty F-35 od USA

31 stycznia w Dęblinie oficjalnie podpisano umowę na zakup myśliwców F-35. Kontrakt wart jest 4,6 miliarda dolarów, a myśliwce mają trafić do Polski w 2026 roku. Szef MON Mariusz Błaszczak podczas uroczystości podpisania umowy podkreślał, że sprowadzenie F-35 wpisuje w program Harpia, realizowany w resorcie obrony. Zaznaczał, że to z myślą o "polskich, fantastycznych pilotach" podpisano umowę na myśliwce. - Zasługują na to, by dysponowali najlepszym sprzętem - mówił.

Opozycja sceptyczna ws. zakupu F-35

Zakup F-35 budzi kontrowersje, ponieważ Polska zapłaci więcej od innych państw, które decydowały się na te myśliwce. Część z nich uczestniczyła w programie rozwoju F-35, dzięki czemu zyskali dodatkowe przywileje, nie zawsze w formie bezpośrednich zniżek.

Czytaj też: F-35 mają 873 braki, w tym niecelne działko, które psuje samolot. Kupiliśmy nowoczesny sprzęt, ale niedopracowany

Na te zarzuty odpowiedziała m.in. Georgette Mosbacher, ambasadorka USA w Polsce. Jej zdaniem "politycy, którzy nie rozumieją, że koszty nie są rzeczą stałą, wykazują się naiwnością".