Fatalne dane z polskiego przemysłu. Produkcja i zamówienia spadają najszybciej od 11 lat

Indeks PMI polskiego sektora przemysłowego spadł w marcu 2020 r. do 42,4 pkt. Wynik poniżej 50 pkt oznacza niższą aktywność przemysłu. W marcu produkcja, nowe zamówienia oraz eksport spadły najmocniej od grudnia 2008 r., czyli od najczarniejszych dni światowego kryzysu finansowego.

Czym jest wskaźnik PMI?

Wskaźnik Managerów Logistyki PMI przygotowywany przez spółkę IHS Markit opiera się na wynikach ankiet przeprowadzanych wśród kadry kierowniczej ponad 200 firm produkcyjnych. Menedżerowie firm raportują poziom nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, szybkości dostaw czy zapasów.

Na ten podstawie powstaje wskaźnik dotyczące warunków gospodarczych w danym kraju. Odczyt powyżej 50 pkt oznacza, że w przemyśle trwa ożywienie. Poniżej 50 - że aktywność przemysłowa spada w porównaniu z poprzednim miesiącem. Oczywiście im niższy odczyt PMI, tym gorzej.

Złe dane o PMI Polski za marzec

Jak wynika z najnowszych danych, PMI polskiego sektora przemysłowego spadł do 42,4 pkt w marcu 2020 r. z 48,2 pkt zanotowanych przed miesiącem. To sporo mniej od konsensusu rynkowego, który wynosił 45,2 pkt.

Według najnowszych wyników badań warunki gospodarcze w polskim przemyśle pogorszyły się w najszybszym tempie od kwietnia 2009, a załamanie w sektorze trwa już 17 miesięcy

- czytamy w komunikacie IHS Markit.

Niestety, raport przynosi mnóstwo fatalnych danych. Produkcja, nowe zamówienia oraz eksport spadły w najszybszym tempie od grudnia 2008 r. Jak zwracają uwagę autorzy analizy, jeśli pominiemy wyniki z końca 2008 r., te trzy wskaźniki odnotowały w marcu najszybsze spadki w historii badań (tj. od czerwca 1998 r.).

embed

Zatrudnienie spada najmocniej od 2009 r.

W najszybszym tempie od niemal 11 lat spadało także zatrudnienie w polskim przemyśle. Wynikało to oczywiście m.in. ze spadku popytu oraz obciążeń produkcyjnych w fabrykach, a także problemów z dostawami surowców (w marcu czas dostaw surowców wydłużył się w największym stopniu w historii badań, czyli od 1998 r.)

Niewykluczone, że niestety dane z kolejnych miesięcy będą jeszcze gorsze nie tylko ze względu na rozwój kryzysowej sytuacji, ale także z tego, że na razie wielu producentów mogło skupić się na realizacji zaległych zamówień. Jednak biorąc pod uwagę, że nie otrzymują nowych zleceń, wkrótce i zaległości mogą się skończyć. Wtedy może się okazać, że w fabryce zupełnie nie ma co robić.

Wskaźnik PMI mógł być jeszcze gorszy?

Pewną ciekawostką jest także fakt, że, jak zwraca uwagę ekonomista IHS Markit Trevor Balchin, spadek polskiego PMI został złagodzony przez rekordowy wynik Wskaźnika Czasu Dostaw. 

Niestety, i w tym przypadku nie ma się szczególnie z czego cieszyć. O ile bowiem zwykle opóźnienia w dostawach wbrew pozorom są dobrym prognostykiem, bo wiążą się z rosnącym popytem, o tyle obecnie to nie ten przypadek. Tym razem chodzi bowiem o związane z epidemią zakłócenia w łańcuchach dostaw. Wydłużający się czas dostaw świadczy więc tym razem o kłopotach.

Prognozy najgorsze od lat

Kiepskie są nie tylko obecne nastroje, ale i prognozy na przyszłość. IHS Markit wylicza bowiem także tzw. Wskaźnik Przyszłej Produkcji, odzwierciedlający prognozy polskich producentów co do najbliższych 12 miesięcy. W marcu ten wskaźnik był on najniższy od kwietnia 2012 r., czyli początku swojego istnienia.

Zobacz wideo Dlaczego zwolnienia z ZUS nie obejmą dużych firm?