Tania ropa niszczy rosyjską gospodarkę. Ceny już na minusie. Największy spadek wartości w historii kraju

Zapotrzebowanie na ropę drastycznie szybko maleje, a jej ceny osiągają rekordowo niskie ceny. Po USA minusową cenę osiągnęła ropa w Rosji, a producenci dopłacają za jej skup. To największy spadek wartości ropy w historii tego kraju.

Ropa w Rosji w ciągu doby staniała o 113 proc. To największy spadek w historii kraju, informuje "Rzeczpospolita", powołując się na gazetę RBK. Tak duży spadek oznacza, że sprzedaż ropy Marki Urals od końca targów z poniedziałku, z ceny 15,75 dolara spadła do minus 2 dolarów.

Tak jak w przypadku amerykańskiej ropy, producent dopłaca do zakupu, ponieważ nie znaleźli się chętni do jej zakupu, a kończy się miejsce na jej składowanie. 

Komunikat serwisu Refinitiv cytowany przez RBK, jako bezpośrednią przyczynę wskazuje spadek cen amerykańskiej ropy WTI. Zdaniem ekspertów, w rzeczywistości to jednak skutek trwającego kryzysu i lockdownu wielu fabryk, przez co spadło zapotrzebowanie na ropę. Rosyjski rząd obserwuje rynek i twierdzi, że minusowa cena ropy Urals, nie jest "apokalipsą".

Rzecznik Kremla, Dimitrij Pieskow, zwrócił uwagę na fakt, że ceny ropy innych marek nie spadły tak drastycznie poza kontraktami na maj, które właśnie wygasają, a producenci zdają sobie sprawę, że zapaść jest tylko tymczasowa i nie wpływa na ocenę bieżącej rzeczywistości.

Dimitrij Pieskow stwierdził również, że kraje OPEC+ analizują  sytuację i są gotowe na korektę wielkości redukcji.  Dla Rosji to trudny czas, ponieważ jej budżet jest oparty w dużej mierze na baryłce ropy naftowej wycenionej na 40 dolarów. 

Zobacz wideo Czy grozi nam znaczny wzrost inflacji?

Ropa na minusie w stanach i Rosji. Rynek paliwowy cierpi

Zapotrzebowanie na ropę drastycznie spadło, co doprowadziło do bezprecedensowej sytuacji, gdy producenci za jej skup dopłacają. Doszło do tego, że miejsce na ropę jest warte więcej, niż sam surowiec. Powodem jest nie tylko kryzys, ale także wojna paliwowa między Rosją a Arabią Saudyjską. Ponadto bardzo długo trwały negocjacje na temat zmniejszenia wydobycia ropy, a decyzja o tym była zbyt późna i niewystarczająca. To wszystko poskutkowało minusowymi cenami, co nie oznacza jednak tańszego paliwa na stacjach benzynowych.