Gdzie na wakacje w tym roku? Ponoć nie tylko Polska. Ale Morawiecki nic nie zdradza [WYKRES DNIA]

"Granice są utrzymywane w dotychczasowym reżimie do 12 czerwca. Odpowiedni komunikat podamy wcześniej" - to wszystko, co premier Mateusz Morawiecki miał do powiedzenia podczas środowej konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie o możliwość podróży zagranicznych w okresie wakacyjnym oraz tego, czy Polacy po ewentualnych wczasach za granicą musieliby odbywać obowiązkową kwarantannę.

Nieco bardziej wylewny jest wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy, który mówił w środę w "Studiu Biznes", że jego resort zamierza wystąpić do premiera Morawieckiego z wnioskiem o rozważenie zawarcia porozumień z krajami sąsiedzkimi, które są na podobnym etapie walki z epidemią. Na początku mogłyby być to porozumienia z Czechami i Słowacją (z prawdopodobną możliwością przejazdu na Węgry - jak mówił Gut-Mostowy kilka dni temu) oraz Litwą (i dalej z krajami bałtyckimi, czyli Łotwą i Estonią). Otwarcie granicy zachodniej miałoby odbyć się w dalszej kolejności, bo "sytuacja w całych Niemczech nie jest jednoznaczna". Żadne konkrety, w tym terminy, nie są jednak na razie zdradzane.

Zobacz wideo
embed

Ostrożność, z jaką rząd mówi (jeśli w ogóle mówi) o otwarciu granic może być irytująca, natomiast niestety w całej Europie polityka dotycząca podróży między krajami jest dopiero tworzona. Polski rząd - jak zresztą i inne - raczej stara się promować wczasy w Polsce, między innymi zapowiadając bony na wakacje - o wartości 1000 zł (900 zł z budżetu państwa, 100 zł od pracodawcy), do wykorzystania tylko w Polsce.

KE rekomenduje

W środę co prawda Komisja Europejska wydała rekomendacje dla krajów unijnych w zakresie otwierania granic. Są to jednak wyłącznie sugestie, a nie wiążące decyzje. KE nawołuje kraje Unii do współpracy przy znoszeniu obostrzeń w zakresie przekraczania granic. Proponuje, aby w pierwszej kolejności otwierane były granice pomiędzy państwami (lub regionami) z podobną sytuację epidemiczną. Jednocześnie wskazuje, że szczególnie ważna jest zasada braku dyskryminacji, czyli aby takie same zasady obowiązywały dla obywateli wszystkich krajów w podobnej sytuacji epidemicznej.

KE zwraca uwagę, że decyzje powinny być podejmowane m.in. w oparciu o wytyczne Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) i przy użyciu opracowanej przez nią mapy regionalnej. Rzut oka w statystyki dotyczące liczby przypadków na 100 tys. mieszkańców wskazuje jednoznacznie, dlaczego polski rząd w kwestii porozumień regionalnych najmocniej spogląda w kierunkach południowych i północnych. 

embed

Będą bańki i korytarze turystyczne?

Jako, że nie wiadomo, czy i kiedy otwarte dla turystów zostałyby polsko-czeskie czy polsko-słowackie przejścia graniczne, tym bardziej nie ma też jednoznacznej informacji, czy Polacy mogliby pojechać poprzez kraje sąsiednie w dalszych kierunkach. Trwają prace, aby utworzyć korytarz turystyczny pomiędzy Czechami a Chorwacją (przez Austrię i Słowenię), choć na razie nie jest pewne, czy i kiedy byłby on wydłużony także na Polskę. Z pewnością nie pomaga fakt, że obecnie najwięcej zakażeń w Polsce mamy w województwie śląskim, sąsiadującym z Czechami.

Korytarze turystyczne są dopiero tworzone, porozumienia pomiędzy państwami negocjowane. Informacji z całej Europy spływa coraz więcej - od 1 lipca na turystów z zagranicy ma otworzyć się Grecja. W szczycie sezonu na turystów ma otworzyć się Austria. Zresztą pojawiają się informacje, że Austria, Czechy i Słowacja negocjują stworzenie tzw. "bańki turystycznej", czyli otwarcie najpierw wzajemnych granic. 

Taką bańkę już uruchamiają od 15 maja Litwa, Łotwa i Estonia. Wiceminister Gut-Mostowy zapowiedział, że kraje bałtyckie mają zamiar zwrócić się do Polski z sugestią otwarcia granicy polsko-litewskiej w przyszłości. Podobną bańkę planują stworzyć też Grecja, Cypr i Izrael. 

W ostatnich dniach otwarcie granic zapowiedziało też kilka innych krajów - od 15 czerwca Francja otworzy granicę z Niemcami, Szwajcaria z Francją, Niemcami i Austrią, do przyjmowania turystów szykuje się Islandia.

Oczywiście dla turystów chcą otworzyć się także Hiszpania czy Włochy - czyli kraje bardzo mocno dotknięte przez epidemię, a jednocześnie mocno uzależnione od turystyki. Tutaj jednak tym bardziej trudno wyrokować, czy, kiedy i na jakich warunkach Polacy mogliby podróżować.