Handel w niedziele powróci? Jadwiga Emilewicz: Zobaczmy, co się wydarzy po miesiącu odmrożenia

Jadwiga Emilewicz, wicepremierka, twierdzi, zakaz handlu w niedziele jak na razie musi być utrzymany. Z badań wynika jednak, że Polacy chcieliby ponownie móc robić zakupy przez cały weekend. Wskazują na sobotni tłok w sklepach.

Jeszcze na początku roku Polacy wydawali się pogodzeni z jedną z największych rewolucji, jaką przeprowadziły rządy PiS. Zakaz handlu w niedziele w styczniu budził już zdecydowanie mniejsze kontrowersje niż wcześniej. Epidemia koronawirusa wszystko jednak zmieniła. Według sondażu ARC Rynek i Opinia przedstawionego przez "Rzeczpospolitą" 52 proc. Polaków chce zniesienia ograniczenia.

Jadwiga Emilewicz i zakaz handlu w niedziele: Uważamy, że jest za wcześnie

Jak na razie rząd pozostaje na te dane głuchy. Jadwiga Emilewicz, wicepremierka, ministra rozwoju podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego stwierdziła, że na dyskusje o powrocie do handlu w niedziele jest za wcześnie.

- Wydaje się, że na dziś jeszcze nie ma takiej potrzeby, żeby mówić o niedzielach (handlowych). Wiem, że to jest postulat, często go słyszę, żebyśmy przywracali niedziele handlowe. Ale tak, jak powtarzamy - obserwujemy gospodarkę, zobaczmy, co się wydarzy po miesiącu odmrożenia, w jakim będziemy punkcie, czy nie wrócimy do dyskusji o niedzielach

- stwierdziła cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Polacy chcą kupować w niedziele. Boją się koronawirusa i tłoku

Z badań wynika, że ponad 60 proc. ankietowanych stwierdziło, że dzięki wprowadzeniu niedziel handlowych w soboty będzie mniejszy tłok, co zwiększy poziom bezpieczeństwa w związku z koronawirusem.

W dalszej kolejności Polacy zauważyli, że na zniesieniu obostrzeń zyskają sklepy (55 proc. ankietowanych), ale też i cała gospodarka (61 proc.). Inną korzyścią wprowadzenia niedziel handlowych jest zwiększenie komfortu zakupów.

Zobacz wideo Jak wybrać nowe mieszkanie w czasach koronawirusa? Pomysłem jest wirtualny spacer

Emilewicz zdradza, kiedy realne odmrożenie gospodarki

Jadwiga Emilewicz, która w środę gościła w programie "Studio Biznes", prowadzonym przez Łukasza Kijka, redaktora naczelnego serwisów informacyjnych Gazeta.pl, zdradziła kiedy może nastąpić pełniejsze rozmrożenie gospodarki. - Chcielibyśmy, aby od 1 lipca nasze wszelkie aktywności, także te związane z infrastrukturą czasu wolnego, powróciły - zapowiedziała.

Czytaj też: Wakacje we Włoszech lub Hiszpanii? Jadwiga Emilewicz: Więcej dowiemy się w czerwcu

Zastrzegła jednocześnie, że o powrocie do sytuacji z marca nie może być mowy. - Tak jak przed marcem [gospodarka - przyp. red.] nie będzie działać jeszcze bardzo długo. Bo tak jak widzimy, dziś fryzjerzy, zakłady kosmetyczne, sklepy, działają w tym reżimie nowej normalności. Tam mamy ograniczenia dotyczące osób. One będą obowiązywać przez dłuższy czas - dodała Emilewicz.

Więcej o: