Przeciętne wynagrodzenie - dane GUS. Ile wynosi?

Przeciętne wynagrodzenie w Polsce w sektorze przedsiębiorstw podawane przez Główny Urząd Statystyczny za kwiecień pokazuje skalę skutków pandemii koronawirusa. Ostatnie dane pokazują, że w stosunku do marca tego roku, odnotowujemy spadek zarówno przeciętnego wynagrodzenia, jak i zatrudnienia.

GUS. Przeciętne wynagrodzenie. W jaki sposób jest obliczane? 

Przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw podawane przez GUS to stosunek ogólnej liczby wynagrodzeń brutto oraz honorariów wypłaconych w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 9 osób, do przeciętnej liczby zatrudnionych osób w danym okresie. Do wyliczenia średniego wynagrodzenia nie wlicza się:

  • wynagrodzeń w administracji publicznej
  • osób pracujących na umowach cywilnoprawnych
  • wynagrodzeń z małych lub jednoosobowych przedsiębiorstw 

Ponadto, średnia krajowa różni się w zależności od regionu czy miasta. Dane wskazywane przez Główny Urząd Statystyczny dotyczą zatem uśrednionych wartości w skali całej Polski. Analizując zatem dane w poszczególnych województw czy największych miast widać różnice w wysokości przeciętnego wynagrodzenia w poszczególnych regionach. Zwykle największe dochody mają mieszkańcy województwa mazowieckiego, pomorskiego czy śląskiego, najniżej zarabiają natomiast osoby podlaskiego, lubuskiego czy świętokrzyskiego. 

Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż średnia jest miarą najczęściej używaną do porównań statystyczną, jednak nie jest najlepszym narzędziem, odzwierciedlającym dochody całej populacji. Należy pamiętać, że wartości skrajne wywierają wpływ na jej wielkość. W Polsce, jak również w innych krajach, średnia wynagrodzeń jest zdecydowanie wyższa od mediany, czyli tzw. wartości środkowej - w przypadku wynagrodzenia oznacza to tyle, że 50% osób zarabia poniżej tej kwoty, a 50% zdecydowanie powyżej tej wartości. GUS rzadko jednak podaje dane w zakresie tej wartości. Trzeba mieć zatem na uwadze - w kontekście średniej danej statystycznej w zakresie wynagrodzenia, że zdecydowana większość społeczeństwa zarabia poniżej tej wartości.

Przeciętne wynagrodzenie w Polsce. Dane GUS

Dane w zakresie wysokości przeciętnego wynagrodzenia w naszym kraju, podawane są comiesięcznie przez Główny Urząd Statystyczny. W obwieszczeniu prezesa GUS z 20 maja 2020 r. możemy wyczytać, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wyniosło 5285,01 zł i było ono zaledwie o 1,9 % wyższe od tego, na które wskazują dane z roku ubiegłego. Tendencja spadkowa jest widoczna natomiast w stosunku do marca br., kiedy to przeciętna płaca wynosiła 5489,21 zł. Podobnie rzecz się ma z poziome zatrudnienia w Polsce. W kwietniu wynosiło ono 6258,8 tys. i było niższe o 2,1% w stosunku do kwietnia 2019 roku. Miesiąc wcześniej sektor przedsiębiorstw zatrudniał 6411,7 tys. osób, co oznacza spadek liczby pracujących w tym obszarze rynku o 2,4%. Według opracowania GUS w tym zakresie:

W kwietniu 2020 r. część podmiotów ograniczyła zatrudnienie, co przełożyło się na spadek przeciętnego zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (...)  Było to wynikiem m.in. zmniejszania wymiaru etatów, zakończenia i nie przedłużania umów terminowych (niekiedy z powodu sytuacji epidemiologicznej), a także rozwiązywania umów o pracę z pracownikami. Na spadek przeciętnego zatrudnienia wpływ miało też pobieranie przez pracowników zasiłków opiekuńczych, chorobowych, jak również przebywanie na urlopach bezpłatnych (...)

Co więcej, GUS oficjalnie potwierdził to, czego spodziewali się eksperci. Bezrobocie w kwietniu wzrosło. Wyniosło 5,8 proc. i było 0,4 proc. wyższe niż w marcu. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy zbliżyła się do miliona - wyniosła 965,8 tysięcy osób. W marcu bez pracy pozostało 909,4 tysięcy osób.

Zobacz wideo

Przeciętne wynagrodzenie - prognozy

Ze względu na pandemię koronawirusa, ekonomiści spodziewali się słabych danych w zakresie zarówno stopnia zatrudnienia, jak i przeciętnego wynagrodzenia, jak się jednak okazuje, wielu specjalistów nie ukrywa, że obserwujemy aktualnie zmianę obrazu rynku pracy w Polsce. O ile wcześniej, niewielkie spadki związane z zatrudnieniem można było tłumaczyć sytuacją na arenie międzynarodowej i pewnymi ograniczeniami w wymianie towarów, o tyle kwiecień pokazuje, że pandemia widocznie zmienia też warunki działania firm.Trzeba jednak pamiętać o tym, że nigdy - po 1990 roku - nie mieliśmy do czynienia z całkowitym zamrożeniem gospodarki. Zdaniem wielu ekonomistów, kolejne miesiące najprawdopodobniej nie będą lepsze od sytuacji kwietniowej. Dlaczego?

  • tarcze antykryzysowe są skierowane głównie do mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw
  • proces zwolnień może rozpocząć się po zakończeniu działania instrumentów pozwalających na utrzymanie zatrudnienia, a ten został - póki co - ustalony na trzy miesiące
  • powolne "odmrażanie" wstrzymanej dotychczas gospodarki może spowodować zmniejszenie popytu na niektóre produkty, co niewątpliwie będzie się wiązało z redukcją etatów.