Bon turystyczny wywrócony do góry nogami. Emilewicz: Dla wielu rodzin wyniesie 1000 zł

Prezydent Andrzej Duda, ubiegający się o reelekcję, w weekend ogłosił własną wersję bonu turystycznego. W odróżnieniu od założeń resortu rozwoju świadczenie nie wyniesie 1000 zł, a 500 zł na dziecko. Jadwiga Emilewicz założenia prezydenckiego projektu chwali.

Jadwiga Emilewicz, wicepremierka i ministra rozwoju, odniosła się do weekendowego wystąpienia prezydenta. Ubiegający się o reelekcję Andrzej Duda ogłosił, że projekt, nad którym pierwotnie pracował resort rozwoju, tzw. bonu turystycznego, będzie miał inną od wcześniej zapowiadanej formę. Szefowej resortu rozwoju propozycja głowy państwa się jednak podoba.

- Dla wielu rodzin będzie to właśnie 1000 złotych na rodzinę - stwierdziła na antenie Polsat News.

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz wyjaśnia plany rządu co do bonu turystycznego [Studio Biznes odc. 38]

Bon turystyczny. 500 zamiast 1000 zł. Andrzej Duda przedstawia, Jadwiga Emilewicz tłumaczy

Bon turystyczny ma być "emitowany jak 500 plus" - wyjaśnił Duda podczas swojej konferencji. Wysokość świadczenia wyniesie 500 zł na każde dziecko. Środki nie będą jednak przelewane na konto - bonem będzie można płacić za nocleg w ośrodku wypoczynkowym.

- Wiele się ostatnio mówi o tzw. bonie turystycznym, po to, by wesprzeć polską branżę turystyczną, która znalazła się rzeczywiście w bardzo trudnej sytuacji. Kto wie, może to właśnie ona jest w sytuacji najtrudniejszej. Ale chciałbym, żeby została wsparta poprzez polską rodzinę, czyli te pieniądze będą tak emitowane, ten bon turystyczny będzie tak emitowany, jak 500+. Rodziny będą otrzymywały bon turystyczny na dziecko - mówił Duda podczas wystąpienia w Stalowej Woli.

Emilewicz: Bon turystyczny "nie będzie drugim 500 Plus"

Warto przypomnieć, że Jadwiga Emilewicz podczas rozmowy w Gazeta.pl zapewniała, że "bon turystyczny nie będzie wypłacany jak 500 plus"

Czytaj też: Ponowne zamrożenie gospodarki? Emilewicz: Nie mamy takich planów. "Nie wiemy co stanie się jesienią"

Pierwotnie bon miał wynosić 1000 zł i być przeznaczony dla pracowników etatowych, którzy zarabiają nie więcej niż 5200 zł brutto. Pod koniec maja rząd zmienił jednak retorykę - powołał się na głosy krytyki płynące z branży i stwierdził, że "pomoc mogłaby trafiać do podmiotów, które ucierpiały mniej lub bardziej". Ostatecznie prezydent w swoim projekcie koncepcję bonu turystycznego łączy właśnie z największym rządowym programem socjalnym.

Bon turystyczny będzie kosztował budżet miliardy

Emilewicz wyliczyła też, że koszt bonu turystycznego dla budżetu wyniesie ok. 3 mld zł. Swoje wyliczenia oparła na statystykach dotyczących programu "500 plus". - Pan prezydent nadał mu nowe znaczenie: wspiera nie tylko branżę turystyczną, ale i rodziny - chwaliła Emilewicz.