Co po maturze? Ekspert o zawodach przyszłości. "Człowiek powinien robić to, co uważa za ważne dla siebie"

W poniedziałek 8 czerwca abiturienci zmierzyli się z maturą z języka polskiego. We wtorek odbyło się starcie z matematyką, a w kolejnych dniach czekają ich boje z innymi przedmiotami. Wyniki egzaminów dla niektórych staną się biletem do dorosłego życia. Tylko jaką drogę wybrać, by osiągnąć sukces? O tym rozmawiamy z dr. Kazimierzem Sedlakiem, dyrektorem firmy doradztwa HR Sedlak&Sedlak.

Kamil Rakosza, Next.gazeta.pl: Jaki start na rynku pracy będzie miało pokolenie reprezentowane przez tegorocznych maturzystów?

Kazimierz Sedlak, Sedlak & Sedlak: Na pewno nie będzie on łatwy. Bezrobocie rośnie, a ci, którzy nie wybierają się na studia, wkrótce wyślą pracodawcom swoje pierwsze CV i będą mieli okazję przeżyć pierwsze, raczej trudne zetknięcie z rynkiem pracy.

Lepsze studia na uczelni wyższej czy inne ścieżki kształcenia zawodowego?

Są dwa punkty widzenia, które trzeba wyraźnie rozdzielać. Pierwszy, oparty na danych statystycznych pokazuje, że im wyższy poziom wykształcenia, tym większe wynagrodzenie. Z danych tych wynika również, że im bardziej ceniona uczelnia, tym atrakcyjniejsza ścieżka awansu zawodowego czeka nas w przyszłości.

Zobacz wideo Zasady organizacji egzaminów w dobie pandemii. Co się zmieni?

Kolejne dane statystyczne pokazują, że na płace duży wpływ ma również rodzaj wykształcenia. Więcej zarabiają absolwenci kierunków technicznych. Przeciętnie otrzymują oni dwa razy więcej od swoich kolegów humanistów po studiach wyższych. Wśród specjalistycznych kierunków technicznych w zarobkach dominuje elektronika, automatyka i IT. Natomiast na końcu listy są niedawno powstałe kierunki takie jak np. bezpieczeństwo narodowe, które ciężko określić przydatnymi z punktu widzenia rynku pracy.

Tyle statystyk, bo jest jeszcze drugi, indywidualny, ale bardzo ważny punkt widzenia związany z potrzebą samorealizacji każdego z nas. Zawsze będę podkreślał, że człowiek powinien robić to, co uważa za ważne dla samego siebie. Dlatego warto wybierać takie kierunki edukacji, które będą dawały nam satysfakcję i sprawiały przyjemność. Ktoś może chcieć studiować np. filozofię - z punktu widzenia pragmatyzmu życiowego kierunek zupełnie niepraktyczny, ale jakże ważny dla rozwoju cywilizacji. Powracając do rozważań ekonomicznych, podkreślę, że warto stawiać na edukację, ponieważ zwrot inwestycji w edukacji jest jednym z najwyższych w gospodarce.

Poza tym im bardziej wszechstronna jest nasza edukacja, tym mniej zależni jesteśmy od świata zewnętrznego. Odwrotnie, im węższy jest zakres naszych umiejętności, tym bardziej musimy polegać na otoczeniu. W najbardziej skrajnych przypadkach wręcz będąc od niego uzależnionym. Jeśli chcemy mieć wpływ na otoczenie, kształtować je, edukacja jest niezbędna.

Na przykładzie swojego środowiska widzę jednak, że bez edukacji również da się budować własną przyszłość. Moi koledzy, którzy nie poszli na studia, wcześnie założyli własne biznesy i dobrze sobie radzą. Myślę, że nie każdy człowiek czuje potrzebę wpływania na otaczającą go rzeczywistość. Wielu zadowoli się w miarę spokojnym życiem.

W pełni się z panem zgadzam, ale ja myślę o rozwoju wewnętrznym. Proszę zauważyć, że każde pokolenie dorasta w określonych okolicznościach zewnętrznych. To najmłodsze od pierwszych chwil życia jest związane z technologią, komputerami i internetem, ale mimo tego nie wszyscy dobrze sobie radzą. Odnoszący sukces prawdopodobnie mają większą motywację, dokształcają się samodzielnie i pewnie mają więcej szczęścia. Pokolenie, z którego wywodzi się pan i pańscy koledzy, nazywam generacją polskiego młodego kapitalizmu.

Czuliście większą potrzebę samodzielności i bardzo dobrze, że pańskim kolegom udało się zbudować własną ścieżkę kariery. Powtarzam jednak - im słabiej jesteśmy wykształceni, tym większe ograniczenia zewnętrzne na nas czekają. Bardzo ładnie to ujmuje pojęcia "wolności od". Im bardziej chcemy być niezależni od świata zewnętrznego, tym intensywniej musimy się kształcić.

Dobrze jednak, kiedy do tego edukacja się monetyzuje.

Wtedy bezwzględnie należy decydować się na kierunki techniczne. Na stronie internetowej wynagrodzenia.pl można znaleźć dokładne dane odnośnie wysokości zarobków po skończeniu określonych kierunków, a nawet konkretnych uczelni. Z tego, co pamiętam, statystycznie najwięcej zarabiają absolwenci Politechniki Warszawskiej, SGH, Politechniki Krakowskiej, czyli uczelni kształcących w zawodach rynkowo atrakcyjnych. Należą do nich elektronika, elektrotechnika, informatyka czy automatyka. Najniższe płace są natomiast w sektorze publicznym, oświacie oraz kulturze i sztuce.

Pandemia COVID-19 utwierdziła również mocną pozycję lekarzy, którzy powoli stają się jedną z najlepiej opłacanych grup zawodowych w Polsce, co jest słuszne z punktu widzenia wiedzy koniecznej do wykonywania tego zawodu i odpowiedzialności spoczywającej na jego przedstawicielach. Zawód warty polecenia, bo jest bardzo deficytowy. Kadry medycznej w naszym kraju brakuje, więc przez najbliższe lata nie będzie problemu ze znalezieniem pracy.

Odsyłam także do barometru zawodów, gdzie można sprawdzić, które zawody są deficytowe w danym województwie.

Osoby zainteresowane kształceniem na kierunkach technicznych śmiało mogą ruszać w drogę. A ma Pan jakieś dobre wiadomości dla humanistów?

Najlepszą wiadomością dla humanistów jest to, że są humanistami. Szerokie zainteresowania kulturą, sztuką, etyką czy otaczającą nas rzeczywistością, to bardzo ważne wartości. To one kształtują społeczeństwo i często decydują o wartościach moralnych i etycznych szanowanych w danym kraju.

Różni ludzie mają odmienne predyspozycje. Nie widzę sensu zmuszania kogoś, kto ma zdolności matematyczne np. do tego, by pięknie pisał po polsku. Z drugiej strony nie można wymagać od kogoś, kto jest ukierunkowanym humanistą tego, by był orłem z fizyki.

Jestem zwolennikiem tego, by każdy rozwijał się zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Jeśli jednak komuś zależy na tym, by być bogatszym, wtedy zalecałbym zapoznanie się ze statystykami dotyczącymi atrakcyjności finansowej po skończeniu określonych kierunków i budowanie swojej ścieżki zawodowej na ich podstawie. Jak wspominałem, na portalu wynagrodzenia.pl można znaleźć szczegółowe dane na ten temat.

Pamiętajmy również o nieprzewidzianych "urokach" życia. Władze planowały znaczący wzrost PKB w tym roku, a czeka nas jego dość duży spadek. Myśleliśmy, że gospodarka przyspieszy, tymczasem wiele firm będzie ograniczać swoją działalność. Miejmy nadzieję, że to przejściowe zawirowania rynku. Kwestia edukacji natomiast jest inwestycją długoterminową. Nie wpływają na nią tymczasowe zachwiania koniunktury.

A co z nowymi zawodami – związanymi z internetem? Mamy coraz więcej influencerów i osób zajmujących się content marketingiem. To zawody przyszłości?

"Przy prognozach ekonomistów, przepowiednie astrologów wydają się być godną szacunku nauką", pozwoliłem sobie zacytować J.K. Galbraitha, amerykańskiego ekonomistę. Zadaje mi Pan pytanie, na które, moim zdaniem, nie da się rzetelnie i uczciwie odpowiedzieć (śmiech).

Po pierwsze, dlatego że internet, w którym my się dzisiaj obracamy - ten z silną pozycją mediów społecznościowych - ma dopiero 10-15 lat. To nowy świat. Środowisko pełne nowych stanowisk, funkcji i zawodów. Moim zdaniem będą się one rozwijać, ponieważ schyłku internetu raczej się nie doczekamy. Nie potrafię jednak uczciwie powiedzieć, w którą stronę pójdzie ich ewolucja.

Kazimierz Sedlak - Doktor nauk humanistycznych, założyciel pierwszej polskiej firmy doradztwa HR – Sedlak & Sedlak (1990 rok), wydawca pierwszego polskiego raportu płacowego (1997 rok), twórca trzech portali internetowych (wynagrodzenia.pl, rynekpracy.pl, badaniaHR.pl), autor ponad 30 publikacji naukowych z zakresu psychologii i HR. Redaktor 10 książek poświęconych ZZL w tym: „Jak skutecznie wynagradzać pracowników”, „Tajniki HR – najlepsze praktyki wynagradzania i rekrutacji”, „Jak wynagradzać pracowników sprzedaży”, „Poradnik motywowania”.