Sasin obiecuje, że Poczta nie będzie ścigać za abonament. Prawnik: Oświadczenie nie zmienia prawa

Robert Kędzierski
Jacek Sasin zadeklarował w poniedziałek, że poprosi Pocztę Polską, by nie ścigała osób, które zalegają z opłatami za abonament RTV. Dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z Gazeta.pl stwierdza, że sama deklaracja ministra to za mało. Potrzebna jest nowelizacja prawa. - Organy władzy publicznej powinny kierować się przepisami prawa, a nie zachcianką tego czy innego polityka w związku z kampanią wyborczą - stwierdza.

Jacek Sasin, któremu podlega m.in. Poczta Polska, zapowiedział wstrzymanie działań w zakresie ściągania abonamentu RTV. - Obecnie - biorąc pod uwagę wyjątkowe okoliczności - poprosiłem Pocztę Polską o wstrzymanie działań w tym zakresie - napisał na Twitterze.

Decyzja Sasina to echa publikacji "Gazety Wyborczej". Pod koniec maja dziennik opisał historię emerytek, którym urząd skarbowy zajął konto i oszczędności na poczet rzekomego długu związanego z abonamentem RTV.

Jacek Sasin obiecuje, że Poczta nie będzie ścigać za niepłacenie abonamentu RTV. Prawnik: Niezbędna nowelizacja przepisów.

Jacek Sasin nie przedstawił jednak na jakiej podstawie prawnej Poczta Polska miałaby wstrzymać działania związane z windykacją niezapłaconego abonamentu RTV. Kwestię tę reguluje bowiem ustawa z 2005 roku o opłatach abonamentowych.

Dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego w rozmowie z Gazeta.pl stwierdza, że na razie słowa tego czy innego ministra nie są obowiązującym prawem.

- Choć władza polityczna przyzwyczaiła nas do tego, że różne decyzje, także finansowe, podejmowane są bez podstawy prawnej, na polityczne zamówienie. To jednak nie zmienia faktu, że musimy trzymać się prawa - stwierdził

Prawnik: Oświadczenie Sasina nie zmienia stanu prawnego

Zdaniem Małeckiego powody, dla których należy zweryfikować w ogóle sensowność opłacania abonamentu na telewizję, są warte uwzględnienia. - To jednak powinno stać się w debacie na temat ewentualnej nowelizacji przepisów. Zmierzających na przykład  do likwidacji telewizji w obecnej formule. Bo jest ona łatwym łupem politycznym i nie spełnia zakładanych funkcji - stwierdza.

Zobacz wideo Koronakryzys może zapoczątkować nową zimną wojnę? Borys: Po pandemii mamy niebezpieczną mieszankę [Studio Biznes odc. 40]

Prawnik uważa, że do zmiany sytuacji osób, które nie zapłaciły za abonament potrzebna, jest niezbędna zmiana prawa.

- Oświadczenie ministra Sasina o tym, że Poczta nie będzie ścigać za niepłacenie za abonament, nie zmienia stanu prawnego. Tak wielkiej mocy minister nie ma. Organy władzy publicznej powinny kierować się przepisami prawa, a nie zachcianką tego czy innego polityka w związku z kampanią wyborczą - wyjaśnia.

Minister nie może wskazać, by kogoś za coś nie ścigać. To łamanie konstytucji

Małecki uważa, że decyzja o tym, by wskazać konkretną grupę osób, wobec której nie będą stosowane przepisy, to bardzo poważne naruszenie zasady równości wobec prawa, a nawet naruszenie konstytucji.

- Nie może być tak, że przez długi czas konsekwentnie ściągamy abonament, tropiąc skrupulatnie obywateli, którzy go nie opłacają, a na nagle, w okresie kampanii wyborczej, nawołujemy, by zaprzestać ściągania abonamentu. Jak się teraz czują ci wszyscy, którzy wcześniej musieli płacić i ci, którzy będą musieli płacić, gdy pan Sasin się rozmyśli i "pozwoli" Poczcie Polskiej z powrotem egzekwować opłatę? Nie ma to nic wspólnego z równością wobec prawa - wyjaśnia Małecki.

Czytaj też: Apel górniczej "Solidarności" w sprawie zamykania kopalń. Związkowcy atakują Jacka Sasina

Jego zdaniem sytuacja związana z deklaracją Sasina dowodzi, że kolejny raz politycy większości rządzącej pokazują, jak traktują prawo.

- Prawo nie jest po to, by się mu podporządkować, tylko jest po to, by go używać w walce o władzę. Prawo jest instrumentem sprawowania władzy - tyle prawa, ile korzyści politycznej dla partii rządzącej - dodaje prawnik.