Tarcza 4.0 doprowadzi do masowego cięcia pensji? "Firmie wystarczy minimalny spadek przychodów"

- Nowa ustawa właściwie bardzo liberalizuje te przepisy. Tarcza 4.0 wprowadza możliwość starania się o dofinansowanie dla firm z ZUS, a tym samym obniżenie wymiaru czasu pracy i wynagrodzenia także dla pracowników - wyjaśnia adwokat prawa pracy Eliza Kuna. Do tej pory z tego prawa mogli skorzystać pracodawcy, których firma zanotowała 15 lub 25 procent spadek obrotów. W myśl nowych przepisów spadek obrotów może być niewielki, by wprowadzić zmiany w wynagrodzeniach - wyjaśnia prawniczka.

Już w kwietniu, gdy wprowadzano pierwszą tarczę antykryzysową pracodawcy uzyskali uprawnienie do zawierania z organizacją czy reprezentantami pracowników porozumień dotyczących dwóch kwestii: obniżenia wymiaru czasu pracy, a także ewentualnego wprowadzenia przestoju ekonomicznego. Takie uprawnienia otrzymywali pracodawcy, u których spadek obrotów w zależności od sposobu ich liczenia wynosił od 15 do 25 proc. Co zmieni Tarcza 4.0? Według Elizy Kuny teraz jedynym kryterium będzie jakikolwiek spadek obrotów. - Nie jest to wprost wskazane, jaki to ma być procentowy spadek obrotów i jest to duże zliberalizowanie tych przepisów i wydaje się, że więcej pracodawców będzie mogło skorzystać z tego prawa. Odbije się to na pracownikach, ale z kolei być może ochroni też część pracowników przed ewentualnym zwolnieniem. Bo dzięki temu, że pracodawca będzie mógł skorzystać z tej tarczy, to nie dokona redukcji etatów  - wyjaśniała ekspertka. Posłuchaj całej rozmowy.

Polecane dla Ciebie