OECD zaleca Polsce, by zawiesiła zakaz handlu w niedziele. "Konsumpcja w dół, bezrobocie w górę"

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) sugeruje polskiemu rządowi kilka rozwiązań, które mają wspomóc walkę z ekonomicznymi skutkami epidemii koronawirusa. Chodzi o kluczowe punkty programu PiS.

Epidemia koronawirusa może sprawić, że rząd będzie musiał zmienić swoje stanowisko wobec wprowadzonych ograniczeń i podatków. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w swoim raporcie sugeruje polskiemu rządowi jak zwalczać ekonomiczne skutki pandemii.

Rząd wycofa się z dwóch ważnych rozwiązań? To może pomóc gospodarce

Zdaniem ekspertów OECD sektor detaliczny może być wsparty poprzez czasowe zawieszenie zakazu handlu w niedziele. Przypomnijmy - od stycznia, z kilkoma wyjątkami, sprzedawać nie można już we wszystkie niedziele.

Zobacz wideo Gość programu 'Studio Biznes' o zamykaniu kopalni. - Te, w których są duże ogniska koronawirusa, pracują

Organizacja zaleceń ma jednak więcej - pobudzenie gospodarki wymagałoby też, zdaniem ekspertów czasowego zniesienia lub nawet całkowitego odwołania podatku bankowego. Rozwiązanie, które wprowadzono w roku 2016, był jednym ze sztandarowych punktów programu PiS.

Czytaj też: Podatek bankowy zapłacili... klienci. To na nich banki przerzuciły większość kosztów

OECD o Polsce: konsumpcja w dół, bezrobocie w górę

Ekonomiści OECD opublikowali też prognozy dotyczące bezrobocia. To jak bardzo wzrośnie, zależy, zdaniem ekspertów, od tego, czy będziemy mieli do czynienia z drugą falą koronawirusa. Wtedy współczynnik w tym roku sięgnąłby 7,9 proc., a w przyszłym 8,8 proc. Jeśli druga fala zachorowań nas ominie, w tym roku bezrobocie wzrośnie do 5,8 proc., a w przyszłym do 7,3 proc - podają analitycy.

Zdaniem OECD wstrzymanie decyzji o zakazie handlu i podatku bankowym jest wskazane z uwagi na spadającą konsumpcję.

Recesja w Polsce może być głębsza niż w Niemczech

OECD opublikowała też prognozy dotyczące recesji. Polska jest nią zagrożona w sposób większy, niż Niemcy.  W łagodnym scenariuszu - zakładającym, że drugiej fali koronawirusa nie będzie - eksperci przewidują, że PKB naszego kraju zmniejszy się o 7,5 proc. W czarnym scenariuszu spadek wartości PKB może sięgnąć niemal 10 proc.