Minister finansów: "O obniżce wszystkich stawek VAT nie ma dyskusji"

Rząd nie zamierza obniżyć stawek podatku VAT - taką informację przekazał minister finansów Tadeusz Kościński. W ramach programu ratowania gospodarki po kryzysie spowodowanym koronawirusem, polskie ministerstwo nie zamierza iść drogą Niemiec, gdzie te stawki obniżono. - Przecież to rozwiązanie to korzyść dla wszystkich, także bogatszych, którzy nie zwiększą swoich wydatków - wyjaśnia minister finansów.

Tadeusz Kościński o problemach gospodarczych Polski oraz receptach na przeciwdziałanie kryzysowi rozmawiał z „Rzeczpospolitą”.

Nie będzie obniżki VAT-u

Minister Kościński został zapytany o to, czy rząd nie zamierza ograniczać wydatków takich jak 13. i 14. emerytura? Według niego obecnym zadaniem rządu jest przekazanie możliwie największej ilości środków gospodarstwom domowym i przedsiębiorstwom

- Te programy wpisują się w te plany. Co zresztą mielibyśmy robić w zamian, aby pobudzić gospodarkę? - pytał minister. Kościński dodaje, że pójście drogą niemiecką i obniżenie stawek VAT nie przyniesie zamierzonego efektu. - (...) przecież to rozwiązanie to korzyść dla wszystkich, także bogatszych, którzy nie zwiększą swoich wydatków. Dodatki dla emerytów mają zaś bezpośredni wpływ na konsumpcję - ocenia minister finansów. - Już obniżyliśmy VAT punktowo, np. do zera w odniesieniu do płynów do dezynfekcji rąk i części wyrobów medycznych. Ale o obniżce wszystkich stawek VAT nie ma dyskusji - dodaje.

Zobacz wideo Kryzys uderzy w banki? „Na koniec to my za to zapłacimy”

Stymulacja poprzez inwestycje

Minister Kościński tłumaczy, że jednym ze sposobów na stymulacje gospodarki w czasie kryzysu będą wielkie inwestycje. Już teraz trwają pracę nad przekopem Mierzei Wiślanej, jak i budową Centralnego Portu Komunikacyjnego.

- Ale równie ważne są inwestycje lokalne: w drogi, mosty, szpitale, szkoły. Wtedy wykonawcami będą lokalne firmy, co będzie miało duże przełożenie na lokalne rynki pracy, konsumpcję.

Kondycja finansów publicznych

Kościński uważa, że prognozy OECD dotyczące poziomu spadku polskiego PKB o nawet 9,5 procent w przypadku drugiej fali zachorowań są przesadzone. Minister, podpierając się prognozami Komisji Europejskiej, tłumaczy, że ze względu na ożywienie gospodarcze z ostatnich tygodni, polskie PKB spadnie o ok. 4 do 5 procent.

Według niego kondycja finansów publicznych jest dobra. - Na rachunkach budżetowych jest niemal 100 mld zł, potrzeby pożyczkowe na ten rok są w pełni pokryte. Potrzeba jeszcze kilku tygodni, aby rzetelnie ocenić, w jakim stopniu zmalały przychody państwa. W kwietniu były o około 6 mld zł mniejsze niż rok wcześniej, w maju zapewne jest podobnie - mówi Kościński.

Minister musiał zmierzyć się też z pytaniem o zarzut kreatywnej księgowości. Większość wydatków na tarczę antykryzysową pochodzi bowiem ze środków Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskiego Funduszu Rozwoju, które nie są wliczane do krajowej definicji deficytu publicznego. - Komisja Europejska widzi wydatki tych instytucji, uwzględnia je w ocenie kondycji polskich finansów publicznych. I KE jednoznacznie mówi, że dopóty, dopóki wzrost wydatków publicznych ma związek z walką z COVID-19, nie będzie z tego tytułu żadnych sankcji, nawet jeśli dług publiczny znajdzie się powyżej 60 proc.