PFR żąda zwrotu pieniędzy z tarczy. Paweł Borys: Oświadczenia niektórych firm fałszywe

Jedna z sieci kantorów działających w Polsce uzyskała z Polskiego Funduszu Rozwoju wyjątkowo nieproporcjonalną do skali działalności subwencję wynoszącą 150 mln zł. Teraz PFR domaga się zwrotu środków. Problemem jest m.in. sposób liczenia obrotu.

Polski Fundusz Rozwoju, który wypłaca subwencje firmom w ramach tarczy antykryzysowej, zwrócił się do jednej z firm o zwrot pieniędzy. Chodzi o sieć kantorów, która otrzymała z PFR 150 mln zł, co w porównaniu z innymi placówkami tego typu wydaje się pomocą nieproporcjonalną.

PFR chce zwrotu wypłaconej subwencji. Paweł Borys: Zawsze ktoś popełni błąd albo nadużyje tego zaufania

Jednym z kluczowych czynników wpływających na wielkość subwencji jest wielkość obrotów oraz liczba zatrudnionych pracowników. Ważna jest też skala spadku obrotów w porównaniu z rokiem poprzednim.

Według "Dziennika Gazety Prawnej" sieć kantorów, która otrzymała 150 mln zł z PFR, powinna swoje obliczenia oprzeć wyłącznie na marży, a więc różnicy w kursie kupowanych i sprzedawanych walut. Firma, zdaniem "DGP", kwotę dotacji oparła natomiast o łączną wartość wszystkich transakcji. Inne kantory, które otrzymały wsparcie, w ramach tarczy otrzymały znacznie mniej środków - ok. kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Zobacz wideo Koronakryzys może zapoczątkować nową zimną wojnę? Borys: Po pandemii mamy niebezpieczną mieszankę [Studio Biznes]

Do sytuacji odniósł się Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju.  - Tarcza działa w oparciu o zaufanie do przedsiębiorców i oświadczenia. Niestety zawsze ktoś popełni błąd albo nadużyje tego zaufania. Zakładam, że to mniej niż 1 proc. subwencji. PFR weryfikuje oświadczenia następczo, żeby zapewnić, że wszystkie subwencje są wypłacone prawidłowo - stwierdził na Twitterze.

Paweł Borys zapewnia: Tarcza nie jest dziurwa

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju stwierdził też, że system przyznawania środków nie jest dziurawy. Problemem są, jego zdaniem, "fałszywe oświadczenia niektórych firm" składane przy wnioskowaniu o subwencje. 

Czytaj też: Prezydent podpisał ustawę. "Użytkownicy samochodów będą je musieli wyposażyć w system lokalizacyjny"

Borys podkreśla też, że PFR poddaje kontroli już zrealizowane wypłaty. - Sami przy kontroli zidentyfikowaliśmy te przypadki i wystąpiliśmy o zwrot subwencji. System działa! - zapewnił.

Do tej pory z tarczy antykryzysowej, którą dystrybuuje Polski Fundusz Rozwoju, skorzystało już 273 tys. firm. PFR przekazał im środki o łącznej wartości blisko 51 mld zł.