Obietnice wyborcze Andrzeja Dudy z 2015 r. Sporo z nich wciąż czeka na realizację [WYKRES DNIA]

Kandydaci na prezydenta Polski w trakcie obecnej kampanii wyborczej składają kolejne obietnice. Dla ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Dudy to jednak dodatkowo czas sprawdzenia, jak poszło mu z realizacją deklaracji sprzed pięciu lat. Podsumowanie dla Dudy wypada przeciętnie.

Kampania to czas rzucania obietnic, sformalizowanych bardziej lub mniej - z jednej strony zawartych w oficjalnym programie wyborczym, z drugiej rzucanych w ferworze przedwyborczych wieców i spotkań. Jakie plany miał prezydent Andrzej Duda w kampanii sprzed pół dekady. Co z tego wyszło? Przypominamy i rozliczamy. 

500 plus - ZREALIZOWANE

Warto na początku podkreślić kluczową kwestię - trudno jednoznacznie wyodrębnić program Andrzeja Dudy przed wyborami prezydenckimi w maju 2015 r. z obietnic PiS przed wyborami parlamentarnymi, do których doszło pięć miesięcy później. Prawo i Sprawiedliwość biegło do nich dwutaktem - program Dudy był programem PiS i na odwrót. 

Gdy PiS zdobyło już Pałac Prezydencki i większość w obu izbach parlamentu oraz utworzyło rząd, wszystkie te ośrodki władzy zwykle (choć nie zawsze, o czym dalej) ściśle ze sobą współpracowały. Raz jakiś projekt ustawy wychodził od rządu, innym razem z Kancelarii Prezydenta albo od grupy posłów, a de facto ciężko mieć pewność, że rzeczywiście zawsze to tam byli prawdziwi autorzy tych dokumentów. 

Tak było właśnie m.in. z 500 plus. Formalnie rola Dudy w procesie legislacyjnym wprowadzania tego świadczenia w 2016 r. była znikoma i ograniczała się do podpisu pod projektem zaproponowanym przez rząd (i popartym także przez część posłów spoza PiS, m.in. PSL). Natomiast oczywiście trudno z tego czynić zarzut wobec Dudy - ktoś projekt wnieść musiał, padło na rząd. Prezydent ustawę podpisał, czyli ją poparł. W przypadku obniżenia wieku emerytalnego role się odwróciły i wówczas procedowano projekt prezydencki. W każdym razie 500 plus zostało wprowadzone, jest odhaczone. 

Obniżenie wieku emerytalnego - ZREALIZOWANE

Nie będziemy w tym miejscu rozstrzygać, czy cofnięcie reformy podnoszącej wiek emerytalny było rozwiązaniem słusznym czy nie. Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydent Duda złożyli taką obietnicę i jej dotrzymali. Tym razem projekt ustawy wyszedł z Kancelarii Prezydenta. Wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn został ostatecznie przywrócony od 1 października 2017 r.

Wprowadzenie podatku bankowego - ZREALIZOWANE

Jestem orędownikiem skutecznego opodatkowania dużych instytucji finansowych oraz sieci handlowych 

- pisał w ankiecie dla TVN24 w 2015 r. Andrzej Duda. Jedną z pierwszych decyzji rządu PiS w 2015 r. było wprowadzenie podatku bankowego. Duda oczywiście ten projekt podpisał. Budżet państwa ma z podatku bankowego dodatkowych kilka miliardów złotych rocznie (np. 4,7 mld zł w 2019 r.), chociaż niestety częściowo banki odbiły sobie nowe obciążenie na klientach, np. podnosząc marże kredytów hipotecznych.

Z podatkiem od sieci handlowych sprawa jest bardziej skomplikowana. Stosowną ustawę Duda podpisał już w 2016 r. Wciąż trwa jednak spór pomiędzy polskim rządem a Komisją Europejską, która twierdzi, że przepisy stanowią niedozwoloną pomoc publiczną (mniejsze sieci handlowe miałyby niższe stawki). Na razie pobór podatku jest zawieszony do końca 2020 r. W maju 2019 r. Polska wygrała z Komisją Europejską przed Sądem Unii Europejskiej, ale KE odwołała się od tej decyzji.

Przewalutowanie kredytów frankowych - NIEZREALIZOWANE

Trzeba powrócić do rozliczenia złotówkowego tych kredytów tak, jakby nigdy nie były we frankach szwajcarskich. Te kredyty powinny być spłacane po kursie, po którym były brane

- nie zdziwilibyśmy się, gdyby te słowa z kampanii w 2015 r. dziś śniły się prezydentowi Dudzie po nocach. Z przedwyborczego ryku lwa pozostało wyłącznie ciche miauknięcie.

Dudzie należy oddać jedną rzecz - próbował. Jego kancelaria była niezwykle płodna w projekty ustaw frankowych. W styczniu 2016 r. zaproponowała przewalutowanie kredytów "frankowych" po tzw. kursie sprawiedliwym. Rakiem wycofała się jednak po kilku miesiącach z tej idei, m.in. gdy Komisja Nadzoru Finansowego jej koszty dla banków podliczyła na 67 mld zł. Potem były już dużo mniej "radykalne" projekty ustaw - o zwrocie części tzw. spreadów walutowych, utworzeniu tzw. Funduszu Konwersji (dodatkowe składki na niego i możliwość ich odzyskania przy przewalutowaniu kredytów miały motywować banki do rozmów z klientami) oraz zmianach w Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. 

Z każdym kolejnym miesiącem wiadomo było jednak, że prezydent nie jest w stanie przeforsować swoich planów nawet wśród kolegów ze swojej macierzystej partii. Jego projekt Sejm przechowywał miesiącami i "wykastrował" z najważniejszych punktów (m.in. Funduszu Konwersji), prezes Kaczyński radził w międzyczasie frankowiczom iść do sądu, a Jacek Sasin przekonywał, że przed wyborami PiS nie wiedziało, że przewalutowanie kredytów frankowych negatywnie odbiłoby się na sytuacji wszystkich Polaków, bo nie miało "wglądu do wszystkich dokumentów państwa".

Ze wszystkich planów Dudy w życie ostatecznie wszedł tylko jeden - Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, czyli pomoc (zwrotna!) dla kredytobiorców w trudnej sytuacji materialnej.

Nie zrealizowałem tej obietnicy w pełni, nie byłem w stanie tego przeprowadzić. Ale częściowo ją zrealizowałem

- mówił szczerze o przewalutowaniu kredytów frankowych ostatnio Andrzej Duda w rozmowie z TVN24.

Podwyżka kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł dla wszystkich - NIEZREALIZOWANE

Kwota wolna od podatku z obecnych 3091 zł powinna być podniesiona na początek przynajmniej do 8 tys. zł, a później powinna być stopniowo podnoszona

- mówił w 2015 r. kandydat na prezydenta Andrzej Duda. W sierpniu tamtego roku, tuż przed zaprzysiężeniem, mówił, że ustąpi z urzędu, jeśli w pierwszym roku prezydentury nie przedstawi stosownego projektu ustawy. 

Projekt rzeczywiście Duda przedstawił, i to znacznie przed czasem, bo już pod koniec listopada 2015 r. Znów jednak - nie udało się prezydentowi znaleźć poparcia dla swojego projektu w PiS. Rząd jednoznacznie dał do zrozumienia, że ta reforma jest nierealna i zablokował jej procedowanie w Sejmie.

Czy nie oceniamy Dudy zbyt surowo uznając, że swojej obietnicy co do kwoty wolnej nie zrealizował? W końcu zrobił, co mógł - złożył projekt ustawy. Cóż, z drugiej strony trudno było sobie wyobrazić łatwiejsze okoliczności dla Dudy - musiał przekonać do swojego pomysłu przychylnie nastawiony mu rząd, uformowany przez koleżanki i kolegów z jego rodzimej partii. A jednak temu zadaniu nie podołał. Trudno uznać to za sukces - szczególnie, jeśli w obecnej kampanii słyszymy o bardzo dobrej współpracy rządu z prezydentem.

Po pięciu latach od propozycji podniesienia kwoty wolnej od podatku sytuacja jest zgoła inna niż projektował ją Duda. Wzrost kwoty wolnej od podatku odczuwają wyłącznie osoby zarabiające do 13 tys. zł rocznie. Większość osób zmiany nie odczuło, a dla części (tych zarabiających ponad 85,5 tys. zł) kwota wolna wręcz spadła albo została zlikwidowana (przy dochodach ponad 127 tys. zł). 

Emerytury stażowe - NIEZREALIZOWANE

Przed poprzednimi wyborami Andrzej Duda zawarł umowę programową z NSZZ "Solidarność", a w niej zadeklarował m.in. "prowadzenie polityki zmierzającej do powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy". Tzw. emerytury stażowe oznaczają, że część osób po przepracowaniu np. 35 czy 40 lat zyskiwałaby prawo do emerytury, nawet jeśli nie osiągnęła jeszcze wieku emerytalnego.

"Zjednoczonej Prawicy zabrakło woli politycznej" - tak po pięciu latach "S" podsumowała tę obietnicę. Rząd uciął w 2016 r. temat emerytur stażowych stwierdzając, że nie ma na nie pieniędzy. W obecnej kampanii (i nowej umowie między Andrzejem a Piotrem Dudami) temat emerytur stażowych znów się pojawił. 

Równe dopłaty dla polskich rolników - NIEZREALIZOWANE

Jeśli jesteśmy członkiem UE, takim samym jak inne państwa, to należą się nam takie same prawa, jak innym. Dopłaty bezpośrednie powinny zostać jak najszybciej wyrównane

- mówił w maju 2015 r. Andrzej Duda. Niech podsumowaniem realizacji tej zapowiedzi będzie fakt, że po ponad czterech latach - tuż przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2019 r. - premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński obiecywali, że po wyborach nowy rząd zajmie się... planem na rzecz równych dopłat dla polskich rolników. 

Oczywiście - załatwienie równych dopłat łatwe nie jest. Niby premier czy minister rolnictwa lobbują za nimi w Brukseli. Niby to, że unijnym komisarzem ds. rolnictwa jest Polak - Janusz Wojciechowski - jest dobrym prognostykiem. Z drugiej strony, negocjacje ws. nowego unijnego budżetu nie dawały wielkiej nadziei na szybkie wyrównanie dopłat, a dodatkowo utrudniła je pandemia koronawirusa.

Jednego można być pewnym - potrzeba wyrównania dopłat będzie artykułowana w każdym programie PiS w każdych kolejnych wyborach. W obecnej kampanii prezydent Duda oczywiście też chętnie o niej mówi.

Niepodnoszenie podatków osobom najbogatszym - NIEZREALIZOWANE

Nie jestem zwolennikiem podnoszenia podatków najlepiej zarabiającym 

- pisał w ankiecie dla TVN24 w 2015 r. Andrzej Duda. W swojej kadencji nie zawsze jednak był temu zdaniu wierny. Wprawdzie podpisał np. ustawę obniżającą dolną stawkę PIT z 18 do 17 proc. (na której skorzystały i osoby najlepiej zarabiające), ale poparł także np. wspomnianą już wcześniej obniżkę kwoty wolnej od podatku dla najbogatszych.

Podpis Dudy znalazł się także pod ustawą wprowadzającą tzw. daninę solidarnościową, czyli dodatkowy podatek 4 proc. od osób zarabiających ponad 1 mln zł rocznie. Dość paskudne było też to, że o ile pierwotnie środki te szły do Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, to pod koniec 2019 r. przemianowano go na Fundusz Solidarnościowy i zaczęto z niego finansować nie tylko pomoc dla osób niepełnosprawnych, ale także trzynastki dla emerytów i rencistów.

Płaca minimalna połową przeciętnego wynagrodzenia - NIEZREALIZOWANE

Duda w 2015 r. w umowie programowej z "Solidarnością" zobowiązał się także do dążenia do tego, aby minimalne wynagrodzenie stanowiło 50 proc. przeciętnej pensji w gospodarce narodowej. Do tego nie doszło. W 2019 r. ten stosunek wynosił 45,75 proc. i był najniższy od trzech lat (choć są to niewielkie różnice, np. w 2017 r. stosunek pensji minimalnej do przeciętnej wynosił niespełna 47 proc.).

Pół żartem pół serio można powiedzieć natomiast, że być może Dudzie uda się zrealizować tę obietnicę w 2020 r. dzięki temu, że przez kryzys gospodarczy spadają wynagrodzenia. Płaca minimalna wynosi w 2020 r. 2,6 tys. zł. Jeśli przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wyniesie nie więcej niż 5,2 tys. zł (w 2019 r. było to 4918,17 zł), będziemy mieli do czynienia z nieoczekiwanym spełnieniem oczekiwań związkowców. 

Z drugiej strony, na plus ekipie Zjednoczonej Prawicy i Dudy można zapisać m.in. zniesienie zasady, że dla osób wchodzących na rynek pracy pensja minimalna może stanowić 80 proc. "standardowej" płacy minimalnej. Również to za tej ekipy wprowadzono minimalne wynagrodzenie godzinowe. 

embed

Inne zrealizowane obietnice Andrzeja Dudy

W swojej umowie programowej z Polakami Andrzej Duda zawarł poza wprowadzeniem 500 plus czy cofnięcia podniesienia wieku emerytalnego kilka postulatów, które po pięciu latach on - czy ogólniej rzecz biorąc władza Zjednoczonej Prawicy - może odhaczyć. To m.in.:

  • powrót do 8-letnich szkół podstawowych i 4-letnich liceów - reforma spotkała się z krytyką części środowiska nauczycielskiego, a samorządy narzekały na niewystarczające wsparcie finansowe ze strony rządu w przystosowaniu placówek edukacyjnych do zmian, ale obietnica wyborcza sama w sobie została zrealizowana

  • utrzymanie złotego jako narodowej waluty - dyskusja ws. przyjęcia euro nie posunęła się przez ostatnich pięć lat ani o krok. Z drugiej strony wśród ekonomistów w ostatnich latach dosyć powszechny był pogląd, że nie mamy teraz dobrego czasu na przyjmowanie wspólnej waluty - nawet, gdyby PiS tego chciał

  • obniżenie podatku CIT z 19 do 15 proc. dla mikroprzedsiębiorców, którzy stworzą przynajmniej trzy nowe miejsca pracy - na trochę innych zasadach, ale dla części przedsiębiorstw CIT spadł najpierw do 15 proc., a potem do 9 proc.

  • powołanie Narodowej Rady Rozwoju i Rady Przedsiębiorczości

  • przywrócenie obowiązku szkolnego dla dzieci od 7 lat

Inne niezrealizowane obietnice Andrzeja Dudy

Z drugiej strony, niektóre punkty umowy Dudy z Polakami wciąż czeka na realizację. To m.in.:

  • dostępne i bezpłatne przedszkola - to oczywiście działka samorządów, ale obietnica Dudy mogła zwiastować współpracę władzy centralnej z samorządową w tej kwestii. Sytuacja jest jednak bez zmian od momentu objęcia przez Dudę fotela prezydenta. Nadal opieka przedszkolna jest płatna poza godzinami od 8 do 13 (złotówka za godzinę). Raport Najwyższej Izby Kontroli z 2019 r. wykazał natomiast, że w 14 z 30 skontrolowanych samorządów nie zapewniono pełnej dostępności przedszkolnej

  • likwidacja NFZ - Narodowy Fundusz Zdrowia nadal funkcjonuje. Pomysł jego likwidacji czy przekształceniu umarł w początkowej fazie prezydentury Andrzeja Dudy.

  • likwidacja systemu testowego w szkołach - wciąż jest

  • 1,4 biliona złotych na inwestycje - nie ma

  • zerowa stawka podatku VAT na ubranka dziecięce - obecnie wynosi ona 23 proc. Do jego obniżenia potrzeba jest zgoda ze strony Unii Europejskiej. Rząd Zjednoczonej Prawicy zdawał sobie z tego sprawę już pisząc program w 2014 r. Zabiega o to w Brukseli, ale na razie bezskutecznie

  • zakaz prywatyzacji Lasów Państwowych w Konstytucji RP - takiego zapisu wciąż tam nie ma

  • brak zgody na likwidację polskich kopalń - KWK Piekary czy KWK Wieczorek to przykłady kopalń zlikwidowanych za kadencji prezydenta Andrzeja Dudy. 

Częściowo zrealizowane obietnice Andrzeja Dudy

Część zapowiedzi Dudy i PiS sprzed pięciu lat weszło w życie, choć nie w taki sposób, jak zapowiadano. Przykład to gabinet lekarski i stomatologiczny w każdej szkole. Od września 2019 r. rzeczywiście w każdej szkole powinien być gabinet dentysty. W przeciwnym wypadku szkoła powinna zawrzeć umowę z jakimś pobliskim gabinetem, ewentualnie zapewnić wizyty dentobusu. Z drugiej strony, część samorządów narzekało, że koszt wdrożenia tej zmiany spadł w znacznej mierze na nie.

Duda w 2015 r. proponował też "wprowadzenie zasady, że nowe firmy zaczynają płacić podatki i składki dopiero wtedy, kiedy zaczną przynosić dochód". Dziś nie do końca mamy konkretnie taki stan, acz część wprowadzonych w ostatnich latach rozwiązań ku temu zmierza - np. "mały ZUS plus" pozwala przy określonych warunkach płacić niższe składki dzięki uzależnieniu ich wysokości od dochodów z minionego roku.

Podobnie sprawa się ma z programem tanich mieszkań na wynajem. Trudno rządowi i Dudzie zarzucić, że nie zrobili w tej sprawie niczego, bo powołali do życia program Mieszkanie Plus. Problem w tym, że jego efekty na razie rozmijają się z buńczucznymi zapowiedziami.

Bez sklasyfikowania pozostawiamy obietnicę likwidacji Bankowego Tytułu Egzekucyjnego. Od momentu, gdy w marcu 2015 r. Duda to zadeklarował, wiele się zmieniło. W kwietniu 2015 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o BTE są niezgodne z Konstytucją RP. Jeszcze przez Sejm i Senat VII kadencji (z większością PO-PSL) przeszła ustawa likwidująca BTE. Prezydent Andrzej Duda podpisał tę ustawę.

Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce w przypadku obietnicy Dudy co do powołania rzecznika klientów banków. Na mocy ustawy złożonej jeszcze w maju 2015 r. przez posłów wówczas rządzącej PO, do życia powołano Rzecznika Finansowego (konkretnie - kompetencje Rzecznika Ubezpieczonych poszerzono także o działania na rzecz m.in. klientów banków). Była to jedna z pierwszych ustaw podpisanych przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Uwaga - powyższe podsumowanie dotyczy realizacji konkretnych zapowiedzi Dudy sprzed pięciu lat. Czy prezydent w trakcie swojej kadencji "dochował wierności postanowieniom Konstytucji" albo "strzegł niezłomnie godności Narodu" - jak przysięgał obejmując swój urząd? Czy wypełniał swoje zobowiązania z kampanii z 2015 r., czyli był "prezydentem, który słucha i służy obywatelom", "który z troską i zrozumieniem odnosi się do każdego obywatela", "który buduje państwo uczciwe i sprawiedliwe"? Czy był "prezydentem dialogu, porozumienia i rozmowy"? Na te pytania odpowiedzieć musi sobie już każdy z osobna.

Zobacz wideo Słabsze sondaże Andrzeja Dudy. Bortniczuk: Wróciły do normalności