ZUS miał dać ulgę, a zabrał pieniądze. "Wielu przedsiębiorców przecierało oczy ze zdumienia"

Niektórzy przedsiębiorcy, którzy liczyli na umorzenie składek na ZUS, przeżyli rozczarowanie. Okazuje się bowiem, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych ulgi nie przyznał, a na poczet kwietniowych i majowych składek zaliczył nadpłaty.

Część przedsiębiorców, którzy liczyli na zwolnienie ze składek na ZUS, przeżyło rozczarowanie. ZUS, zamiast zwolnić ich z obowiązku płacenia składek, zabrał pieniądze - na poczet należności zaliczył wcześniejsze nadpłaty - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Dla wielu prowadzących firmy było to zaskoczeniem - "przecierali oczy ze zdumienia" - wyjaśnia dziennik.

Liczyli na zwolnienie ze składek, ZUS rozliczył je z nadpłat

Przedsiębiorcy liczyli, że tarcza zapewniająca zwolnienie z obowiązku odprowadzania składek do ZUS na okres trzech miesięcy działa nawet w sytuacji, gdy prowadzący firmę dokonał wcześniej nadpłaty składek. Tymczasem ZUS w takich przypadkach zwolnienie zastosował tylko do wysokości różnicy względem pełnej składki.

- Jeśli ktoś miał nadpłatę np. 400 zł, to za kwiecień został zwolniony ze składek na 1031,48 zł. Jeżeli jego nadpłata wyniosła 1430 zł, to dostał zwolnienie na 1,48 zł - wyjaśnia dziennik.

Czytaj też: Porównaliśmy majątek Trzaskowskiego i Dudy. Tylko jeden z nich ma kredyt

-  Wyszło na to, że ZUS podważa sens istnienia tarczy antykryzysowej. Pokazuje, że nie warto być w porządku wobec państwowych instytucji, nie warto traktować ZUS jak partnera biznesowego, bo działania w dobrej wierze zakład wykorzystuje przeciwko płatnikowi - wyjaśnia cytowany przez dziennik Paweł Białek, prezes spółki Ekonomikus z Sosnowca.

ZUS rozwiewa wątpliwości - stwierdza, że zapisy w tarczy antykryzysowej są jasne. Zwolnienie dotyczy wyłącznie składek nieopłaconych, a te rozliczone z nadpłat zwolnieniem objęte nie są.

Prowadzących firmy czeka spiętrzenie płatności wobec fiskusa i ZUS

Tarcza antykryzysowa chroni przedsiębiorców przed obowiązkiem opłacania składek i podatków coraz słabiej. 1 czerwca musieli bowiem odprowadzić podwójne zaliczki na PIT pobrane z marcowych i kwietniowych wpłat, do 25 czerwca trzeba z kolei zapłacić VAT, a 22 czerwca przypada z kolei termin zapłaty zaliczek PIT za maj.

Przedsiębiorcy, którzy nie będą w stanie spłacić wszystkich wymaganych przez państwo danin, wciąż mogą skorzystać z koła ratunkowego. Nie są nim jednak zapisy tarczy antykryzysowej - o odroczenie wpłat można wystąpić do urzędu skarbowego na podstawie przepisów ordynacji podatkowej.

Zobacz wideo Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty