Zbigniew Grycan narzeka na niską emeryturę. Zdradził, ile pieniędzy dostaje co miesiąc z ZUS

- Mam za małą emeryturę. W związku z tym muszę pracować - mówił Zbigniew Grycan, producent lodów w rozmowie z Money.pl. Wielu emerytów wzięłoby ją w ciemno.

Zbigniew Grycan był gościem Mateusza Ratajczaka w programie "Money. To się liczy". Prezes znanej rodzinnej spółki produkującej lody został zapytany o to, czy wybiera się na emeryturę. - Nie, no cóż, ja bym robił. Mam za małą emeryturę, panie redaktorze. W związku z tym muszę pracować - stwierdził Grycan.

Zobacz wideo Czy nie ma zagrożenia dla płynności wypłacania emerytur?

Ile wynosi emerytura Zbigniewa Grycana?

Prowadzący poprosił gościa programu o to, by ten zdradził, jak wysoka jest jego emerytura. - No ja mam około trzech tysięcy złotych - przyznał Grycan. W odpowiedzi redaktor stwierdził, że wcale nie jest to "taka mała" kwota.

- Nie taka mała? - zdziwił się Grycan. - Ale panie redaktorze, jakbym policzył, ile ja składek zapłaciłem. Zawsze płaciłem najwyższe składki. Bo jako prezes firmy, oczywiście biorąc pod uwagę lata już 90. Wcześniej jako rzemieślnik - to się płaciło tyle, co żądali, ale z tego emerytura wychodziła taka - bronił się producent lodów.

Jak przypomniał portal Money.pl, Zbigniew Grycan już raz poszedł na emeryturę, ale wytrzymał na niej niecałe trzy lata. W 2004 roku ogłosił jednak, że wraca do gry z nową marką: "Grycan - Lody od Pokoleń".

Przybywa osób na głodowych emeryturach

Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, ekonomistka Alicja Defratyka przedstawiła na Twitterze wykres pokazujący liczbę osób pobierających emeryturę w wysokości niższej od minimalnej. Okazuje się, że między grudniem 2011 a grudniem 2019 liczba osób z "głodowymi emeryturami" wzrosła w Polsce z 23 9 tys. do 261 tys.

Jak zauważył dziennik "Fakt" - powołując się na raport ZUS - tylko od grudnia 2017 r., kiedy to rząd PiS  wprowadził obniżenie wieku emerytalnego, liczba osób z "głodowymi emeryturami" wzrosła aż o ponad 100 tys., przy czym aż 84 procent takich emerytów to kobiety.

Z danych ZUS wynika również, że 46 proc. osób z emeryturami niższymi niż minimalne pobiera świadczenie w kwocie powyżej 800 zł, a w przypadku 741 osób jest to... 10 zł miesięcznie.

Najniższa wysokość emerytury odnotowana w grudniu 2019 r. wynosiła 0,02 zł. Pobierała ją osoba, która nie podlegała ubezpieczeniu społecznemu przed 1.01.1999 r., a po tym okresie udowodniła jeden dzień ubezpieczenia

- czytamy w raporcie ZUS.

Przypomnijmy, że "głodowe emerytury" pobierają osoby bez pełnego stażu ubezpieczeniowego (wynosi on 25 lat w przypadku mężczyzn oraz 20 lat w przypadku kobiet). Takie osoby nie mogą liczyć na minimalne świadczenie emerytalne, które od marca 2020 roku wynosi 1200 złotych.