Ponad 2 mln bezrobotnych na koniec roku? Ekonomista podaje wyliczenia na podstawie rządowych danych

Robert Kędzierski
- Ministerstwo Finansów zakłada słaby rynek pracy w dłuższym terminie - mówi dr Sławomir Dudek. Ekonomista próbuje też oszacować wielkość wzrostu liczby bezrobotnych w Polsce. W rozmowie z Next.gazeta.pl przyznaje, że podwojenie liczby bezrobotnych w stosunku do końcówki 2019 r. jest realnym scenariuszem.

Dr Sławomir Dudek, to do niedawna dyrektor Departamentu Polityki Makroekonomicznej w Ministerstwie Finansów. Dziś jest głównym ekonomistą Pracodawców RP. Na jakiej podstawie opierają się jego szacunki? Na podstawie danych z raportu przesłanego z Ministerstwa Finansów do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Co roku do 10 maja Ministerstwo Finansów przekazuje partnerom Rady Dialogu Społecznego wstępne wskaźniki makroekonomiczne wraz z Wieloletnim Planem Finansowym Państwa (WPFP). - Następnie, do 15 czerwca, resort finansów przygotowuje założenia makroekonomiczne do budżetu i przekazuje je członkom RDS - wyjaśnia Dudek. - Ten harmonogram jest uregulowany w Ustawie o RDS i ustawie o finansach publicznych. Ustawa budżetowa jest jedyną tak silnie unormowaną ustawą w kontekście dialogu społecznego. Strona pracowników i pracodawców ma gwarancję, że otrzyma do konsultacji wskaźniki makroekonomiczne w odpowiednich terminach - mówi ekspert.

Jak tłumaczy od 10 maja do 15 czerwca, strona społeczna może wstępnie analizować założenia makroekonomiczne i przygotowywać się kierunkowo do konsultacji ostatecznych, np. dotyczących płacy minimalnej. To jest bardzo ważne - im wcześniej będą znane nawet wstępne założenia makroekonomiczne, tym więcej czasu na efektywne, dobre merytorycznie konsultacje.

- W tym roku rząd nie przygotował WPFP i tych wstępnych wskaźników. Rząd przygotował aktualizację programu konwergencji (APK), ale tylko na rok 2020, a ponadto ten dokument nie zwierał wskaźników rynku pracy niezbędnych w dialogu społecznym. Zgodnie ze specustawą antykryzysową termin przekazania założeń makroekonomicznych dla RDS przesunięto na 31 lipca - dodaje dr Dudek.

Dudek: MF zakłada słaby rynek pracy w dłuższym terminie

Jak wyjaśnia ekonomista Pracodawców RP, na potrzeby NFZ takie wskaźniki zostały przygotowane już w pierwszej połowie maja. I przekazane formalnym pismem z Ministerstwa Finansów.

- W tej prognozie złożono spadek zatrudnienia gospodarce narodowej w 2020 r. i tylko niewielkie odbudowanie w 2021 r. W 2021 r. zatrudnienie będzie niższe niż przed kryzysem, co oznacza, że MF zakłada słaby rynek pracy w dłuższym terminie - wyjaśnia dr Sławomir Dudek.

Dodaje, że w prognozie złożono gwałtowny wzrost średniej liczby zarejestrowanych bezrobotnych, a konkretnie średnią ze stanu liczby bezrobotnych w każdym miesiącu. - Wzrost w 2020 ma wynieść ok. 46 proc. rok do roku. Przy takim wzroście średniej liczby bezrobotnych, stan bezrobocia w końcówce roku musiałby przebić 2 mln osób. Co oznaczałoby utratę pracy, w porównaniu do końca 2019 r., przez ponad 1 milion osób - wylicza Dudek.

Rynek pracy reaguje z opóźnieniem. "Podwojenie stopy bezrobocia jest realnym scenariuszem"

Zdaniem eksperta rynek pracy na kryzys zawsze reaguje z opóźnieniem. - Tak było we wszystkich poprzednich sytuacjach spowolnienia gospodarczego w Polsce - zauważa.

- A teraz mamy nawet recesję. Ponadto bieżące statystyki nie pokazują całego obrazu rynku pracy. Nie widzimy sytuacji mikro firm, czy też zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych. Dodatkowo nie od razu wszyscy rejestrują się w urzędzie pracy. Podwojenie stopy bezrobocia jest realnym scenariuszem. Co prognozuje Ministerstwo Finansów. OECD i Komisja Europejska też w swojej prognozie zakładają ponad dwukrotny wzrost stopy bezrobocia w 2020 r - wyjaśnia ekspert w rozmowie z Gazeta.pl.

Zobacz wideo Rekordy zakażeń, prezydent na wojnie z sądami. Brazylia ma problem nie tylko z koronawirusem [OKO NA ŚWIAT]

Bezrobocie w Polsce. Ponad milion osób pozostaje bez pracy

Ministerstwo Rodziny poinformowało w poniedziałek, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w końcu czerwca 6,1 proc. To o 0,1 pkt. proc. więcej niż w maju. Liczba bezrobotnych wzrosła natomiast o 15,4 tys. - do 1 mln 27,1 tys. osób. Największy wzrost liczby osób bez pracy odnotowano na Śląsku (3,6 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca). Przełożyło się to na 3 018 nowych bezrobotnych.