Wojna o Huaweia na Twitterze. Tak kłócili się ambasadorzy Chin i USA w Polsce

USA wprowadzają sankcje wizowe dla pracowników Huaweia. Chińska firma jest za oceanem oskarżana o łamanie praw człowieka. Ambasador Chin w Polsce Liu Guangyuan pokłócił się o to na Twitterze z ambasadorką USA Georgette Mosbacher.

Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, na konferencji prasowej we wtorek w Waszyngtonie szef amerykańskiej dyplomacji określił firmę Huawei mianem "narzędzia Komunistycznej Partii Chin".

- Departament Stanu nałoży restrykcje wizowe na niektórych pracowników chińskich firm technologicznych, takich jak Huawei, które udzielają materialnego wsparcia reżimowi biorącemu udział w łamaniu praw człowieka na świecie - oświadczył Mike Pompeo, który wcześniej określił Huawei również mianem "konia trojańskiego chińskich służb wywiadowczych". Sekretarz stanu USA dodał, że działania podjęte przez amerykański rząd wobec Huawei powinny stanowić ostrzeżenie dla innych firm technologicznych.

Zobacz wideo USA toczą walkę z Chińskim gigantem technologicznym. O co chodzi w konflikcie?

We wtorek prezydent Donald Trump podpisał ustawę nakładającą na Chiny sankcje za działania podważające autonomię Hongkongu. Odebrał też Hongkongowi preferencyjny status w relacjach z USA.

Wojna handlowa USA z Chinami. Georgette Mosbacher pokłóciła się z Liu Guanyuanem na Twitterze

Dyskusja przedstawicieli obu krajów na temat Huawei zaczęła się od tweeta opublikowanego w poniedziałek przez Liu Guangyuana. Ambasador Chin w Polsce stwierdził, że firma ta nie dostała wsparcia od chińskiego rządu i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy stała się liderem technologii 5G. "Najwyższy czas, aby rząd USA powstrzymał bezwstydne prześladowania firm chińskich" - podkreślał dyplomata.

Na ten wpis odpowiedziała w środę ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher. "Bez względu na obietnice Huawei, chińskie prawo wymaga tajnej współpracy z rządem, w tym udostępniania poufnych danych klientów. Znamy historię Huawei dotyczącą wspierania reżimów autorytarnych, nadzoru państwowego i kradzieży własności intelektualnej - nie warto ryzykować" - stwierdziła.

Liu Guangyuan nie pozostał obojętny wobec słów Georgette Mosbacher. Na jego tablicy pojawiły się jeszcze trzy tweety, w których ambasador Państwa Środka wyraził swoje "zdumienie maniakalnym oczernianiem chińskich przedsiębiorstw i celowym wypaczaniem znaczenia chińskiego prawa krajowego przez amerykańską dyplomatkę wysokiego szczebla".

Guangyuan nie szczędził również krytyki pod adresem prawa amerykańskiego, które - jego zdaniem - również jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa danych użytkowników.