Prezes PGE o potrzebie radykalnych zmian: Jeśli nic nie zrobimy, firma może upaść

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej mówił w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" o potrzebie dokonania istotnych zmian w energetyce. Według jego słów, jeśli do takich zmian nie dojdzie, PGE może upaść.

- Wszystkie wskaźniki nam polecą, będziemy w sytuacji, że banki przyjdą i powiedzą, że musimy spłacić całe zadłużenie. Nie kierujemy się żadną zieloną ideologią, do transformacji zmusza nas czysta ekonomia. Aby firma przetrwała, umacniała swoją pozycję i się rozwijała oraz jednocześnie by była dalej polska, na czym nam zależy, musimy się zmieniać - mówił Wojciech Dąbrowski, prezes PGE w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Szef największego w Polsce producenta energii elektrycznej przyznał, że bez radykalnych zmian w polskiej energetyce i górnictwie jego firma może upaść po dwóch latach lub nawet nieco wcześniej.

Zobacz wideo Morawiecki o klimacie: Tradycyjna energetyka jeszcze długo będzie ważna

"Spółki energetyczne oczekują przede wszystkim odciążenia ich bilansów z aktywów węglowych, czyli nierentownych kopalni, udziałów w Polskiej Grupie Górniczej, a także wydzielenia węglowych bloków energetycznych. Chodzi m.in. o to, by banki pożyczały im pieniądze na inwestycje w modernizację i nowe moce wytwórcze oparte na źródłach odnawialnych" - czytamy w "DGP".

Zmiany w polskiej energetyce. OZE i energia jądrowa

Prezes PGE Wojciech Dąbrowski był pytany również o kierunki rozwoju polskiej energetyki. Szef Polskiej Grupy Energetycznej jako najważniejszy projekt Grupy wymienił budowę morskich farm wiatrowych. 

W pierwszym etapie - do 2026 r. - PGE chce uruchomić 2,5 GW na morzu. - Uzupełnieniem będzie fotowoltaika, niebawem będziemy oddawali kolejne farmy fotowoltaiczne. Do końca 2020 r. powstaną cztery jednomegawatowe projekty, które zwyciężyły w 2019 r. podczas aukcji na sprzedaż energii elektrycznej w instalacjach OZE - mówił Dąbrowski

Prezes PGE wspomniał również o konieczności pojawienia się w polskim systemie elektroenergetycznym elektrowni jądrowej. Miałaby ona zapewnić prąd w tzw. podstawie energetycznej, gdy za 20–25 lat wypadną z użycia bloki węglowe.

- Nie wiadomo, czy to będzie Żarnowiec, czy okolice Żarnowca. Wydaje się, że siłownia powinna powstać nad morzem z uwagi na dostęp do wody do chłodzenia reaktorów. Prowadzimy prace i one zakończą się decyzją lokalizacyjną. Jesienią przyszłego roku będziemy wiedzieć, gdzie powstanie elektrownia jądrowa - zapowiedział Wojciech Dąbrowski.

Więcej o: