Niespodzianka w danych GUS. Wzrostu produkcji przemysłowej nie spodziewali się najwięksi optymiści

Eksperci od początku pandemii koronawirusa szukają "V" w polskiej gospodarce - czyli dynamicznego odbicia od kryzysowych dołków. Wygląda na to, że może udać się je znaleźć w sektorze produkcyjnym. Sugerują to najnowsze, zaskakująco pozytywne dane GUS, choć wyraźna poprawa jest w części efektem czynnika niezależnego od działalności firm i stymulacji rządowej.

Produkcja przemysłowa wzrosła w czerwcu o 0,5 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku - podał Główny Urząd Statystyczny. To zaskakująco silna poprawa, bo jeszcze w maju produkcja zaliczyła silny spadek - o 17 proc. rok do roku, a wcześniej, w kwietniu, runęła o 24,6 proc.

Zgodnie ze wstępnymi danymi, produkcja wzrosła w 21 spośród 34 działów przemysłu, w tym produkcja mebli o 19,3 proc.,  wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny o 17,6 proc., urządzeń elektrycznych o 16,9 proc. oraz komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych o 7,0 proc. Z kolei spadek produkcji sprzedanej przemysłu (w odniesieniu do czerwca ubiegłego roku) zanotowano w 13 działach, m.in. w produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej - o 17,2 proc., w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego - o 17,0 proc., w produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep - o 15,2 proc. oraz maszyn i urządzeń - o 13,0 proc.

W ujęciu miesiąc do miesiąca (czyli w porównaniu z majem br.) produkcja ogółem wzrosła o 13,9 proc.

GUS: produkcja przemysłowa wychodzi na plus

Najnowsze dane GUS są też znacznie lepsze od spodziewanych przez ekonomistów. Średnia oczekiwań (według ISBnews) zakładała spadek produkcji o 6,9 proc. rok do roku, przy czym byli i tacy, którzy spodziewali się mniejszego spowolnienia w tym sektorze. Eksperci mBanku zakładali, że czerwiec będzie na 6-procentowym minusie, a PKO BP obstawiali spadek o 5,7 proc. To i tak byłaby przecież wyraźna poprawa, tymczasem produkcja wyszła w ujęciu rocznym na plus. 

Główny ekonomista PKO BP zauważa, że dane podbił korzystny układ kalendarza - w tym roku czerwiec miał dwa dni robocze więcej niż ubiegłoroczny, ale mimo wszystko wynik należy uznać za dobry. Jak wyliczają eksperci różnych banków, po odjęciu czynników sezonowych, produkcja przemysłowa jest obecnie o około 10 proc. poniżej poziomu sprzed pandemii koronawirusa. 

Dynamika danych o produkcji przemysłowej na wykresach przypomina literę V - i to jest rodzaj odbicia, który z pewnością byłby pożądany na przykład przez decydentów politycznych. Odbicie w kształcie litery V oznacza szybkie odrabianie strat. Ekonomiści Pekao SA na swoim twitterowym profilu zauważają: "Struktura produkcji przemysłowej (dobra konsumpcyjne, branże eksportowe) sugeruje, że 'V' to efekt popytu odłożonego. Również tego realizującego się po otwarciu granic". Pytanie więc, na jak długo taki efekt się utrzyma. 

Prognozy PKB do rewizji?

Już teraz cieszy się z niego m.in. Paweł Borys, szef rządowego Polskiego Funduszu Rozwoju. "Wzrost produkcji przemysłowej r/r w czerwcu to kolejna dobra informacja z gospodarki, potwierdzająca koniec recesji w Polsce w 2 kw. i wskazująca, że spadek PKB w 2 kw. ma szansę być poniżej 10%. Odbicie gospodarcze powinno stabilizować także finanse publiczne" - napisał. 

Ekonomiści banków też spodziewają się podobnego odczytu, jeśli chodzi o dynamikę PKB. Według PKO BP w drugim kwartale polska gospodarka mogła się skurczyć o około 8 proc. rok do roku. Credit Agricole pisze w komentarzu, że poniedziałkowe dane stanowią "ryzyko w górę dla PKB". Zmiana szacunków dotyczących sytuacji w całej gospodarce, może nastąpić po przedstawieniu danych o sprzedaży detalicznej w czerwcu, która pokaże to, w jakiej kondycji są konsumenci. Informacje na ten temat GUS opublikuje jutro - we wtorek 21 lipca. 

Zobacz wideo Tarcza antykryzysowa za 100 mld zł. Borys: Nie jest to ślepy dodruk pieniądza