Jacek Sasin jedzie na Śląsk. Będzie rozmawiać o górnictwie. Związkowcy nie wykluczają strajku

Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, ma we wtorek spotkać się ze związkowcami i omówić sytuację w górnictwie. Według nieoficjalnych doniesień, minister ma przedstawić plan likwidacji niektóych kopalń. Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, określił koncepcję jako "irracjonalną i kompletnie nieakceptowalną".

We wtorek Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, może zaprezentować plan naprawczy dla Polskiej Grupy Górniczej. Koncepcję restrukturyzacji ma przedstawić podczas spotkania ze związkowcami.

Z nieoficjalnych ustaleń Karoliny Bacy Pogorzelskiej, dziennikarki BiznesAlert.pl, wynika, że w ramach restrukturyzacji zamknięte zostaną trzy ruchy kopalni Ruda (Bielszowice, Halemba, Pokój) oraz kopalnia Wujek. Część placówek miałaby być zamknięta już w październiku.

Likwidacja kopalń to nie są jedyne rozwiązania, które może zaproponować rząd. Zmiany mają dotyczyć też wynagrodzeń górników zatrudnionych w Polskiej Grupie Górniczej - miałyby zostać obniżone o 30 proc.

Rząd zlikwiduje kopalnie? Pomóc ma plan osłonowy

Nowe informacje o planach rządu zdradza "Puls Biznesu". Dziennik twierdzi, że rządowa propozycja zakłada również ograniczenie wydobycia w pozostałych kopalniach, tak by krajowe wydobycie zmniejszyło się do 54 mln ton jeszcze w tym roku. W 2019 r. było to 61 mln ton.

Plan rządu zakłada też działania osłonowe. Górnictwo miałoby być wsparte 5 mld zł z budżetu i kwotą 1,75 mld zł w ramach działań osłonowych.

Jacek Sasin może ogłosić plan zamykania kopalń. Związkowiec: ludzie będą walczyć

Nieoficjalne doniesienia ocenił Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".

- Nie wiem, czy ktokolwiek chodzący normalnie po ziemi, zdecydowałby się na likwidację trzech rudzkich kopalń od 1 października tego roku bez jakiejkolwiek alternatywy dla tych ludzi - stwierdził Kolorz cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Zapowiedział też stanowczą reakcję związków zawodowych. - Ludzie najzwyczajniej w świecie będą walczyć o swoje miejsca pracy - dodał.

Stwierdził, że plan ratunkowy dla PGG przedstawiany przez media jest "irracjonalny i kompletnie nieakceptowalny".

Kolorz przypomniał też, że gdy w 2015 roku plan likwidacji kopalń ogłosił rząd Ewy Kopacz strajki rozpoczęły się "w ciągu kilkunastu godzin". - Nikt nie będzie czekał na jakieś procedury sporów zbiorowych - zapowiedział związkowiec.

Czytaj też: Kopalnie, w których jest najwięcej przypadków COVID-19, nadal pracują [WYKRES DNIA]

Polska może zamknąć kopalnie do roku 2036

Plany rządu dotyczące górnictwa nie dotyczą kilku kopalń, a całego sektora. Według nieoficjalnych informacji rząd chce, by ostatnia kopalnia węgla energetycznego działała nie dłużej niż do 2036 roku. Zatrudnieni w PGG musieliby zgodzić się nie tylko na obniżenie pensji, ale i na zawieszenie  niektórych świadczeń - "czternastki" nie miałyby być wypłacane przez trzy lata.

PGG może utracić płynność. Węgiel zalega na hałdach

Konieczność restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej nie budzi wśród ekspertów wątpliwości. PGG grozi bowiem utrata płynności finansowej - twierdzi portal WysokieNapiecie.pl. Portal wyjaśnia, że "mała tarcza antykryzysowa", z jakiej Grupa skorzystała kilka tygodni temu, umożliwiła przetrwanie PGG do lipca.

Dalsze finansowanie Polskiej Grupy Górniczej może wymagać już jednak zgody Komisji Europejskiej. Pomoc jest niezbędna, bo na hałdach zalegają miliony ton węgla. Nic też nie wskazuje na to, by ktoś miał go w najbliższym czasie kupić - surowiec zalega bowiem na składowiskach elektrowni.

Zobacz wideo Łukasz Schreiber tłumaczy, dlaczego sprowadzamy węgiel z Rosji i Mozambiku