Były minister energii wie, skąd kryzys w górnictwie. Przez ciepłą zimę i chłodne lato

Zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego, byłego ministera energii, rząd PiS dobrze radzi sobie z reformowaniem górnictwa. Twierdzi, że w znacznym stopniu do kryzysu w górnictwie przyczyniła się pogoda - zima była bowiem ciepła, a lato jest zimne.

Krzysztof Tchórzewski, były minister energii w rządzie PiS, w rozmowie z "Super Expressem" wyjaśnił co, jego zdaniem, spowodowało kryzys w górnictwie. Ministerstwo Aktywów Państwowych, którym kieruje Jacek Sasin, chce bowiem sektor zreformować.

Były minister energii wyjaśnia skąd kryzys w górnictwie. Winna pogoda

- Ten rok jest dość wyjątkowy, a dodatkowo nie działa aż tak klimatyzacja, którą ma już prawie 10 proc. domów - wyjaśnił Tchórzewski.

Stwierdził też, że w 2015 r. rząd PiS odziedziczył tragiczną sytuację w górnictwie. - Poradziliśmy sobie z tym, że były nadwyżki węgla, poradzimy sobie i tym razem - zapewnił. Wyjaśnił jednak, że pięć lat temu rząd miał szczęście, "bo po ciepłej zimie było upalne lato".

Krzysztof Tchórzewski o spadającej efektywności kopalń

W rozmowie Krzysztof Tchórzewski wyjaśnił też, dlaczego rząd zaproponował zamknięcie kopalni Wujek i Ruda. Były minister stwierdził, że w placówkach tych trzeba otwierać kolejne pokłady, które położone są niżej.

- Efektywność pracy w takich pokładach i transportu na górę spada. Zarazem nie można też pozwolić na bankructwo kopalń. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że energia z węgla będzie coraz droższa, mamy wiele elektrowni węglowych, które są stare i będą zamykane - stwierdził minister.

Jacek Sasin przestraszył się górników? Zapowiada nowy plan dla PGG

Jeszcze we wtorek wydawało się, że rząd reformę sektora górniczego zacznie w błyskawicznym tempie. Medialne doniesienia mówiły o zamknięciu placówek już od października. Przedstawiciele resortu aktywów państwowych wyjaśniali nawet, że Polska Grupa Górnicza najzwyczajniej w świecie nie ma środków na wrześniowe wypłaty, a na sierpniowe z trudem je zbiera.

Czytaj też: Związkowcy winią rząd za sytuację w górnictwie. "Upadłość PGG to będzie IV i V powstanie śląskie"

Związkowcy z PGG nie pozwolili sobie nawet planów restrukturyzacji górnictwa przedstawić. Na konferencji, która odbyła się po spotkaniu, poinformowano, że w ciągu kilku dni powołany zostanie wspólny zespół, który będzie pracował nad planem naprawczym dla Polskiej Grupy Górniczej. Rząd najwyraźniej wystraszył się ostrej reakcji związkowców.

Dominik Kolorz, związkowy lider, stwierdził, że sektor energetyczny powinien być reformowany przez dekady. - Polska jest krajem biedniejszym niż Niemcy, a oni odchodzili od węgla trzy razy dłużej, niż chce to zrobić Polska. Na to nie stać regionu ani państwa, ani obywateli - powiedział przed spotkaniem zarządu PGG ze stroną społeczną.

Zobacz wideo „Zamknięto nie te kopalnie, w których są największe ogniska koronawirusa”