Marian Banaś szykuje zmiany w NIK. Planowanych jest więcej kontroli i raport o stanie państwa

"Dziennik Gazeta Prawna" informuje o planach zmian, jakie w Najwyższej Izbie Kontroli mają zostać wprowadzone przez Mariana Banasia. Dotyczą one przede wszystkim struktury zatrudnienia, ale też liczby kontroli, które mają wzrosnąć. Prezes NIK planuje też publikować raporty o stanie państwa.
Zobacz wideo Zandberg: Czekam na to, co ten bój Banasia z władzą przyniesie

Zgodnie z ustaleniami "DGP" plan zmian w Najwyższej Izbie Kontroli ma pojawić się we wrześniu. Prezes NIK chce przede wszystkim zwiększyć liczbę kontroli planowanych z około 88 do 105-110. Liczba kontroli doraźnych również ma przekroczyć 100.

Plan zmian w Najwyższej Izbie Kontroli - więcej kontrolerów i rozbudowa analityki

W ramach tego drugiego punktu ma zostać również powołana "specgrupa" kontrolerów, których zadaniem będzie jak najszybsza reakcja na zawiadomienia o nieprawidłowościach, które zgłaszają obywatele, dziennikarze lub parlamentarzyści. Zmiany obejmą także strukturę zatrudnienia tak, by 80 proc. pracowników tej instytucji stanowili kontrolerzy, a 20 proc. obsługa. Obecnie proporcje te stanowią kolejno 60 do 40 (na 1,7 tysięcy zatrudnionych pracowników).

Poza tym plan zmian w NIK obejmuje też rozbudowę analityki, co będzie wiązać się z przekazaniem większych ilości pieniędzy na przetargi informatyczne. - Dziś kontrola wygląda tak, że przychodzą nasi kontrolerzy do jakiejś instytucji i proszą o papiery, które potem miesiącami analizują. Po zmianach będą mogli po prostu wpiąć się w systemy kontrolowanej instytucji i poinformować ją, że właśnie jest kontrolowana. W ten sposób nie będą musieli polegać tylko na tym, co dostarczą im kontrolowani urzędnicy, a sam proces znacznie przyspieszy - powiedział "DGP" jeden ze współpracowników Mariana Banasia.

Marian Banaś planuje publikacje raportów o stanie państwa - pierwszy dotyczyć będzie walki z koronawirusem

Kolejnym pomysłem Mariana Banasia są cykliczne raporty o stanie państwa. Najwyższa Izba Kontroli miałaby wykazywać w nim największe błędy i zaniechania władzy. Zgodnie z zapowiedziami pierwszy raport ma zostać opublikowany w przyszłym roku - w dużej mierze dotyczył on będzie kwestii odpowiedzialności państwa w walce z epidemią koronawirusa.

Przy okazji pojawiają się obawy, czy publikacja raportu o stanie państwa w ogóle będzie możliwa. Kiedyś takie dokumenty były dołączane do corocznych kontroli budżetu państwa. - Ale zaprzestano tego, bo prawnicy nabrali wątpliwości, czy prezes NIK ma umocowanie do publikowania takiego dokumentu. Bo jeśli taki raport ma mieć wartość dodatkową, musiałby zawierać jakieś wnioski i opinie. A czegoś takiego nie przewiduje ustawa o NIK - powiedział jeden z polityków opozycji.