UOKiK potężnie uderza w Gazprom. Rosyjski gigant dostał 200 mln zł kary za brak współpracy

UOKiK ukarał Gazprom kwotą ponad 200 mln zł za odmowę wydania dokumentów. - To maksymalna sankcja przewidziana przepisami prawa - wyjaśnia prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował o nałożeniu blisko 213 mln zł kary na Gazprom. Rosyjski państwowy koncern, największy światowy wydobywca gazu ziemnego, został ukarany "z powodu braku współpracy w dochodzeniu prowadzonym w związku z budową gazociągu Nord Stream 2" - czytamy w komunikacie.

"Nałożenie kary na Gazprom związane jest z prowadzonym postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody prezesa UOKiK. Prezes Urzędu postawił w tej sprawie zarzuty sześciu spółkom: Gazpromowi z Rosji, Engie Energy ze Szwajcarii oraz czterem pochodzącym z Niderlandów: Uniper, OMV, Shell oraz Wintershall. W trakcie trwania tego postępowania" - wyjaśnia Urząd.

Gazprom odmówił przekazania dokumentów

Prezes UOKiK wyjaśnił, że zwrócił się do Gazpromu z prośbą o wydanie dokumentów - przede wszystkim umowy przesyłu, dystrybucji, sprzedaży, dostaw i magazynowania paliw gazowych. Spółka odmówiła udzielenia informacji - twierdzi Urząd.

Czytaj też: Gazprom oddał Polsce 6 mld zł. Szef PGNiG: Pieniądze są już na koncie. To efekt pozwu z 2014 roku

"Pomimo prawnego obowiązku współpracy z prezesem Urzędu przedsiębiorstwo nie przekazało informacji" - wyjaśnia UOKiK. 

- W mojej opinii, to działanie umyślne, które miało utrudnić prowadzone postępowanie. Zdecydowałem w związku z tym o nałożeniu na Gazprom blisko 213 mln zł kary. To maksymalna sankcja przewidziana przepisami prawa za nieudzielenie informacji na żądanie prezesa Urzędu, stanowiąca równowartość 50 mln euro - powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie. - Łamanie przepisów prawa Polski - państwa członkowskiego Unii Europejskiej - spotka się z przewidzianymi w nim sankcjami finansowymi - dodał.

Nord Stream 2 - umowa pomimo zakazu

Historia konfliktu wokół gazociągu Nord Stream 2 sięga roku 2015. Wtedy do UOKiK wpłynął wniosek sześciu spółek o zgodę na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy odpowiedzialnego za budowę i eksploatację gazociągu Nord Stream 2.

W 2016 r. Urząd wydał zastrzeżenia do koncentracji, w których uznał, że planowana transakcja mogłaby doprowadzić do ograniczenia konkurencji i przedstawił zastrzeżenia. Przedsiębiorcy wycofali wniosek, co w praktyce oznaczało zakaz połączenia. Tymczasem niedługo potem w mediach pojawiły się informacje, że niedoszli uczestnicy transakcji podpisali umowę na finansowanie gazociągu. W związku z tym wszczęto postępowanie przeciw Gazpromowi i jego pięciu kontrahentom o dokonanie transakcji bez zgody prezesa UOKiK.

Za naruszenie zakazu dokonania koncentracji bez uzyskania zgody prezesa UOKiK grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. Ponadto, jeżeli koncentracja została dokonana, a przywrócenie konkurencji na rynku nie jest możliwe, prezes Urzędu może nakazać zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, udziałów lub akcji zapewniających kontrolę nad przedsiębiorcą, a także rozwiązanie spółki, nad którą przedsiębiorcy sprawują wspólną kontrolę, przypomniano.