Kiedy skończy się kryzys? Koronawirus zostawił ogromną dziurę. Borys: Powrót zajmie nam około sześciu kwartałów

Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, w rozmowie z Łukaszem Kijkiem ocenił, co grozi Polsce, kiedy nadejdzie druga fala zachorowań na koronawirusa. Zdaniem szefa PFR polskie firmy powinny przejść przez drugą falę epidemii łagodniej. Warunek jest jednak jeden - nie może dojść do ponownego zamrożenia gospodarki.
Zobacz wideo Rozmowa z Pawłem Borysem, prezes PFR o prognozach dla polskiej gospodarki w drugiej połowie 2020 roku.

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, w rozmowie z Łukaszem Kijkiem, redaktorem naczelnym serwisów informacyjnych Gazeta.pl, wyjaśnił, jak, jego zdaniem, polskie firmy poradzą sobie z drugą, spodziewaną przez ekspertów, falą epidemii koronawirusa.

Szef PFR: Z miesiąca na miesiąc mamy do czynienia z poprawą 

- W drugim kwartale mieliśmy zatrzymanie się gospodarki i był problem z popytem z podażą. Dla gospodarki to było tak, jakby wybuchła wojna. Z perspektywy takiej "pogody" mieliśmy bardzo silne burze z piorunami. Teraz mamy właśnie taki bardziej przelotny deszcz i liczymy na to, że w przyszłym roku w najbliższych kwartałach pojawi się słońce - wyjaśnił Paweł Borys.

Dodał też, że drugim kwartale br. skończyła się recesja w polskiej gospodarce. - W trzecim kwartale na pewno to odbicie nastąpi, co nie oznacza, że nie mamy cały czas trudnego otoczenia. Ale kilka ostatnich danych daje troszeczkę optymizmu - powiedział Borys.

Wśród optymistycznych danych wymienił odczyt PMI, wskaźnika, który mówi o zamówieniach w przemyśle. Był na najwyższym poziomie od dwóch lat.

- Pomimo tego, że cały rok zakończy się spadkiem PKB szacowanym między 4 a 5 proc., to jednak z miesiąca na miesiąc mamy do czynienia z poprawą tej sytuacji względem tego najtrudniejszego drugiego kwartału - wyjaśnił Borys.

A druga połowa roku ona może być już w polskiej gospodarce, na jakim poziomie jeśli chodzi o wzrost PKB.

Paweł Borys: Polska gospodarka działa na 90 proc.

Borys wyjaśnił, że jego zdaniem powrót do tego samego poziomu rozwoju, co przed wybuchem pandemii, zajmie naszej gospodarczej około sześciu kwartałów, czyli do końca przyszłego roku. - Dla wielu krajów Europy to jest perspektywa o rok dłuższa. To wszystko przy założeniach, że nie przyjdzie do kolejnego zamrożenia gospodarki - zaznaczył Borys.

Czytaj też: Jadwiga Emilewicz o 500 plus: Chciałam uspokoić wszystkich Polaków, nie ma mowy o zamianie na bon

Paweł Borys: Firmy powinny łagodniej przechodzić kolejne fale pandemii

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju zaznaczył, że nadal mamy do czynienia z niepewnością -  rosną zachorowania wywołane koronawirusem.

- Wydaje mi się, że kraje nie będą się decydowały na taką skalę zamrożenia handlu, czy niektórych usług, jak miało miejsce w drugim kwartale - zaznaczył Borys. - Firmy  dostosowały się w ostatnich miesiącach do tej sytuacji, zmieniając sposób pracy. Więc nie powinno dojść do takiego zerwania łańcuchów dostaw, które mają miejsce w marcu czy kwietniu. Tym samym te branże usługowe, handel, przemysł, są jednak lepiej przygotowane. Powinny łagodniej przechodzić te kolejne fale pandemii, niż to było w drugim kwartale - stwierdził.

Przyznał jednocześnie, że niektóre sektory, takie jak turystyka kultura czy branża lotnicza, będą na pewno jeszcze przez co najmniej kilka kwartałów w trudnej sytuacji.