Co najmniej 2400 zł dla emeryta-opozycjonisty. "Wyrównanie szkód i wprowadzenie sprawiedliwości"

Rząd we wtorek przyjmie projekt ustawy, która umożliwi wypłatę wyższych emerytur tym, którzy mają status działacza opozycji komunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych.

Rząd zamierza wprowadzić nowe regulacje emerytalne. Dotyczyć będą one jednak wąskiego grona. - Każda osoba, która ma status działacza opozycji komunistycznej lub represjonowanej z powodów politycznych, będzie miała emeryturę w wysokości co najmniej 2400 złotych - stwierdził Piotr Müller, cytowany przez Polską Agencję Prasową. Wyjaśnił też, że nowe rozwiązanie emerytalne "zakłada wyrównanie szkód i wprowadzenie sprawiedliwości"

We wtorek Rada Ministrów przyjmie projekt ustawy w tej sprawie. Koszt programu ma być niewielki i wynieść kilkadziesiąt milionów złotych. Nie ma jednak jeszcze pewności, w jaki sposób  będą zapadać decyzję o wypłacie świadczeń konkretnym osobom.

Zobacz wideo Paweł Borys zapewnia: Finanse publiczne są w dobrej kondycji

PiS chce sprawiedliwych emerytur. Sądy: Przepisy niejasne

Wprowadzenie nowych świadczeń dla opozycjonistów to dopełnienie projektu, który rząd PiS wprowadził w roku 2017. Tzw. "ustawa dezubekizacyjna" miała na celu - wedle deklaracji rządu - odebranie świadczeń byłym funkcjonariuszom peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał już jednak kilka wyroków, które mogą ułatwić odzyskanie dawnych świadczeń tym funkcjonariuszom, których pozbawiono świadczeń. Wbrew nazwie ustawy, jej ofiarami nie padają wyłącznie dawni pracownicy służb.

NSA stwierdził, że "przepisy ustawy skonstruowane są w sposób nieprecyzyjny, pozwalając na dużą uznaniowość w wydawaniu decyzji". Niejasność przepisów jest na tyle poważna, że wojewódzkie sądy administracyjne w podobnych sprawach wydają skrajne wyroki - części poszkodowanym świadczenia przywracają, innym nie.

"Dezubekizacja", czyli obcinanie rent i emerytur

Przepisy "dezubekizacyjne" zakładają obniżenie emerytur i rent przyznanych funkcjonariuszom i policjantom. Ci, którzy pracowali w organach bezpieczeństwa PRL, nie mogą dostawać świadczenia wyższego niż 1,7 tysiąca zł netto (tyle wynosi średnia emerytura). Część osób objętych ustawą musiało się liczyć z jeszcze większą obniżką świadczenia: do 880 złotych na rękę (emerytura minimalna). Na podstawie ustawy "dezubekizacyjnej" obniżono renty i emerytury prawie 40 tys. osób.

Czytaj też: Górnicy napisali list do Morawieckiego. Pytają o statki z obcym węglem, chcą wyjaśnień "w trybie pilnym"

Osoby, których świadczenia obniżono, mogą odwołać się do ministra spraw wewnętrznych. Ten może przywrócić świadczenia "w szczególnie uzasadnionym przypadku ze względu na krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 oraz rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia". Zdaniem reprezentujących funkcjonariuszy prawników, większość wniosków spotyka się jednak z odmową.