Panek szuka właściciela kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pieniądze zostawił w aucie "na minuty"

Pracownicy sieci Panek CarSharing poinformowali, że w jednym z wypożyczonych aut znaleziono kilkadziesiąt tysięcy złotych. Firma szuka właściciela nietypowego i drogocennego znaleziska.

Jak opisuje autokult.pl, plik banknotów znalazł jedna z użytkowników usługi Panek, który wypożyczył hybrydową Toyotę w Konstancie-Jeziornej. Znalazca odkrył pieniądze pod fotelem podczas jego regulacji. Kolejny plik banknotów znalazła po chwili jego małżonka. O całej sytuacji poinformowano Biuro Obsługi Klienta.

Zobacz wideo Niższa akcyza na samochody hybrydowe. Ile za nie zapłacimy?

Panek szuka właściciela kilkudziesięciu tysięcy złotych

Łącznie w aucie ktoś zostawił kilkadziesiąt tysięcy złotych. Sprawa została przekazana policji, natomiast pieniądze trafiły do Biura Rzeczy Znalezionych m.st. Warszawy. Znalezieniem właściciela cennej zguby zajmuje się także Panek, który informuje, aby zgłosić się na adres mailowy bok@panekcs.pl. W mailu należy podać szczegóły wynajmu auta. 

Osoby, które znajdą się w takiej sytuacji, jak wyżej opisane małżeństwo spod Warszawy, są zobowiązane do przekazania znaleziska. Zatrzymanie pieniędzy podchodzi pod art. 284 Kodeksu Karnego. Za przywłaszczenie grozi kara ograniczenia bądź pozbawienia wolności do roku. Winny jest zobowiązany także do naprawienia wyrządzonej szkody.

Panek CarSharing. W ilu miastach Polski jest dostępny? Ile kosztuje wynajem auta?

Panek CarSharing to sieć krótkoterminowej wypożyczalni samochodów utworzona w 2000 roku przez Macieja Panka. W marcu sieć ze względu na epidemię koronawirusa zdecydowała się przyspieszyć ekspansję i otworzyć nowe strefy wynajmu. Panek jest wiec dostępny w 40 strefach w 21 miastach w Polsce, w tym m.in.  Bydgoszczy, Toruniu, Białymstoku, Olsztynie czy Elblągu. Wynajem samochodu carsharingowego zaczyna się od 0,59 zł za kilometr i 0,50 zł za minutę jazdy w zależności od modelu i wybranego pakietu.