109 mld zł na minusie. Rząd przyjął projekt ustawy nowelizującej budżet na 2020 rok. Deficyt największy w historii

Rząd przyjął projekt ustawy o nowelizacji budżetu na rok 2020. Deficyt ma wynieść 109,3 mld zł, wobec zakładanego zerowego deficytu w ustawie budżetowej na 2020 r. Epidemia koronawirusa sprawiła, że wydatki państwa wzrosły o ponad 70 mld zł.

Prawdopodobnie w czwartek rząd zajmie się kwestią znowelizowanego budżetu. Już w środę pojawiały się doniesienia świadczące o tym, że gabinet Mateusza Morawieckiego przyspiesza prace w tym zakresie. Według najnowszych, wciąż nieoficjalnych informacji, dziura budżetowa ma być jeszcze większa od zakładanej przez resort finansów.

Rekordowy deficyt. Winna epidemia koronawirusa

Kilka tygodni temu Tadeusz Kościński, minister finansów, przekonywał, że dziura budżetowa w tym roku wyniesie 100 mld zł. Te wyliczenia są jednak nie do końca aktualne. "Deficyt budżetu państwa ma wynieść 109,3 mld zł, wobec zakładanego zerowego deficytu w ustawie budżetowej na 2020 r." - czytamy w oficjalnym rządowym komunikacie.

"Nowelizacja ustawy budżetowej na 2020 r. jest konieczna, jednak jej celem jest nie tylko aktualizacja najważniejszych parametrów budżetowych i makroekonomicznych. W odróżnieniu od nowelizacji dokonywanych w latach poprzednich, stanowi ona kolejny instrument rządu wykorzystywany do nadania nowego impulsu dla rozwoju polskiej gospodarki, aby mogła ona jak najszybciej wrócić na ścieżkę wzrostu. W tym celu zdecydowano m.in. o zwiększeniu wydatków budżetu państwa w stosunku do pierwotnych zapisów ustawy budżetowej na 2020 r." - argumentuje resort finansów.

Wydatki w górę, wpływy w dół

Budżet pierwotnie przyjęty przez rząd nie tylko nie przewidywał deficytu, ale zakładał nawet zrównoważenie. Plany te pokrzyżowała jednak epidemia koronawirusa. Z jednej strony wpływy budżetu państwa były znacząco niższe, z drugiej musiało ono ponieść znacznie większe wydatki.

Bezpośredni koszt epidemii na budżet jest spory. Jak wyjaśnia resort finansów, wydatki budżetu państwa zostały zaplanowane na 508,0 mld zł, co oznacza, że będą one wyższe o 72,7 mld zł od przewidzianych w ustawie budżetowej na 2020 r.

Wpływy z podatków - w tym z VAT-u były przy tym znacznie niższe od zakładanych. W pierwszej połowie roku spadły o 9,5 proc. czyli 8,2 mld zł. Mniej - o 7,4 proc., przyniósł też PIT. To o 2,3 mld zł mniej niż rok wcześniej. W okresie od stycznia do czerwca wyniosły niespełna 200 mld zł, czyli ok. 45 proc. tego, co zakładał resort finansów.

PKB spada, inflacja rośnie. Ale w przyszłym roku ma być lepiej

Ministerstwo Finansów przyjęło też założenia dotyczące PKB i inflacji. Produkt krajowy brutto ma w tym roku spaść o 4,6 proc. Wskaźnik spadku siły nabywczej pieniądza ma z kolei wynieść 3,3 proc., a bezrobocia 8 proc. Przeciętne zatrudnienie, zdaniem rządu, obniży się o 2,4 proc. (wobec wzrostu o 1,5 proc. w 2019 r. i 0,5 proc. zakładanych w ustawie budżetowej na 2020 r.), w tym w sektorze przedsiębiorstw o 2,0 proc. Wzrost płac w gospodarce narodowej ma wynieść natomiast 3,5 proc. (wobec 7,2 proc. w 2019 r. i 6,0 proc. zakładanych w ustawie budżetowej na 2020 r.), a w sektorze przedsiębiorstw o 3,0 proc.

Powody złych danych już na początku sierpnia wyjaśniał w rozmowie z Łukaszem Kijkiem, redaktorem naczelnym serwisów informacyjnych Gazeta.pl, Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju.

- W drugim kwartale mieliśmy zatrzymanie się gospodarki i był problem z popytem, z podażą. Dla gospodarki to było tak, jakby wybuchła wojna. Z perspektywy takiej "pogody" mieliśmy bardzo silne burze z piorunami. Teraz mamy właśnie taki bardziej przelotny deszcz i liczymy na to, że w przyszłym roku w najbliższych kwartałach pojawi się słońce - wyjaśnił.

Borys przewiduje, że powrót do tego samego poziomu rozwoju, co przed wybuchem pandemii, zajmie naszej gospodarczej około sześciu kwartałów, czyli do końca przyszłego roku. 

Zobacz wideo Borys: W trzecim kwartale powinno nastąpić odbicie PKB

W przyszłym roku ma nas czekać odbicie. Założenia do budżetu na rok 2021 rząd już bowiem opublikował. Zakłada w nich, że PKB Polski w 2021 roku urośnie o 4 proc głównym dzięki popytowi krajowemu. W 2021 r. stopa bezrobocia ma wynieść 7,5 proc., a inflacja spaść do 1,8 proc.

Czytaj też: Już po wyborach, PiS wycofuje się z obietnic. Maski opadły wyjątkowo szybko