Tłumy Polaków ruszyły w kraj na wakacje. Ale handel nie wszędzie ruszył. "Popytu nie ma i nie będzie"

Czy tłum polskich konsumentów pomoże handlowi nadrobić miesiące bez zagranicznych turystów? Odpowiedź nie jest oczywista, bo są lokalizacje, gdzie wzrost sprzedaży widać. Ale w innych jest znacznie gorzej.

Najazd turystów na Polskę to, przynajmniej teoretycznie, szansa dla szeregu lokalnych biznesów. Media społecznościowe zalewają zdjęcia zatłoczonych plaż, kolejek na górskich szlakach czy paragonów z wygórowanymi cenami z restauracji. Takie nagromadzenie turystów powinno więc przełożyć się na zwiększone obroty sklepów w poszczególnych regionach. Przy czym… powinno. Bo praktyka - poza nadmorskimi rejonami - rozmija się tu mocno z teorią. 

Handel w dobie koronaturystyki. Wzrost czy spadek?

- Placówki działające w rejonach turystycznych, a trzeba pamiętać, że sklepy Limonka są zlokalizowane w pasie nadmorskim oraz nad naszymi pięknymi kaszubskimi jeziorami, odnotowały w lipcu wzrost obrotów o około 10 proc. w stosunku do poprzedniego roku, co w tak trudnych okolicznościach należy uznać za sukces - mówi Wojciech Grzeszczak, prezes zarządu spółki Elita Kupców, organizatora sieci Limonka, w ramach której działają 102 sklepy.

Ale takim wynikiem nie mogą cieszyć się już detaliści z także turystycznej Małopolski.

- Na przykład w Wieliczce, gdzie mamy sklep, pod względem turystycznym jest spokojnie, a powiedziałbym nawet, że sennie. Pamiętam, jak w poprzednich latach w Kopalni Soli w wakacje były zapchane parkingi i długie kolejki turystów czekających na zjazd do kopalni. Teraz niestety tego nie ma. Lipiec zamknęliśmy na plusie jako całość, przy czym cztery sklepy są na plusie, ale niestety trzy miały spadki. Wynika to być może z tego, że przedszkola wciąż działają na ćwierć gwizdka, a niektóre sklepy dostarczały im stałe zakupy - opowiada Wojciech Śliwa, właściciel sieci Paleo.

Zobacz wideo Jak uzyskać i jak wykorzystać bon turystyczny?

Robert Rękas, prezes zarządu Lewiatan Holding, też mówi o mniejszej liczbie osób odwiedzających polskie miejscowości turystyczne.

- Trudno jest jednoznacznie oszacować, o ile zmieniła się liczba osób odwiedzających sklepy Lewiatan w tego typu miejscowościach. Widać jednak, że w wyniku pandemii dość znacząco uległ zmianie sposób, w jaki konsumenci dokonują zakupów. W obawie o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, odwiedzają sklepy ze zdecydowanie mniejszą częstotliwością, ale jednorazowo kupują więcej. Poziom sprzedaży nie odbiega więc znacząco od tych notowanych w latach ubiegłych - dodaje Robert Rękas.

To punkt widzenia detalistów. Jeden z największych producentów żywności mówi o swojej obserwacji, która tłumaczy tak różne odczucia właścicieli sklepów.

- Wbrew pozorom to nie jest tak, że skoro większość z nas została w Polsce, to dzięki temu więcej tu kupuje, a korzysta na tym detalista i producent. Wynik w skali całego kraju jest poniżej zeszłego roku. Oblężenie morza czy gór nie skompensuje braku turystów w całej reszcie turystycznych miast - Kraków, Warszawa, Wrocław itd. pękały w szwach od gości z zagranicy, festiwali itp. imprez, których uczestnicy zaopatrywali się w żywność m.in. w sklepach. Dziś tego popytu nie ma i nie będzie - przekonuje menedżer, ale nazwiskiem tej obserwacji podpisać nie chce.

Co w koszyku?

Gdy już jednak kupujemy, to coraz częściej przeliczamy i porównujemy ceny.

- Zmniejszyło się zainteresowanie nowościami, produktami impulsowymi, a także artykułami o mniejszej pojemności. Trendem dominującym stały się zakupy planowane, co przełożyło się na znaczący wzrost sprzedaży artykułów dostępnych w większych, ekonomicznych opakowaniach - wymienia szef Lewiatan Holding.

Przyznaje, że sytuacja zaczęła stabilizować się w czerwcu, jednak pomimo zniesienia restrykcji tendencja do robienia rzadszych, ale większych zakupów, nadal jest aktualna.

Wojciech Śliwa zauważa jeszcze jeden aspekt: klient zaczyna liczyć wydawane pieniądze,

- Cena znów zaczyna być decydującym kryterium wyboru towaru. Następuje więc cofnięcie w czasie - coraz mniej liczą się jakość, składniki, ekologia - mówi szef sieci Paleo.

Jak sklepy odczuwają skutki pandemii? Jak wpływa to na ich rozwój? Na ile klienci odkryli ofertę tych mniejszych sklepów? Czytaj dalej >>>TUTAJ.

Artykuł został przygotowany przez redakcję miesięcznika Handel i portalu Handel Extra. Więcej informacji o branży FMCG i handlu na stronie: www.handelextra.pl.