Neutralność klimatyczna? Polska osiągnie ją w 2056 roku. Albo w 2067 [WYKRES DNIA]

W optymistycznym wariancie Polska osiągnie neutralność klimatyczną w 2056 r. Ale niewykluczony jest także scenariusz, w którym dojdzie do tego jeszcze ponad 10 lat później. Pod względem wskaźnika transformacji energetycznej (wskaźnika efektywności energetycznej; tzw. Energy Transition Index) wyliczanego co roku przez Światowe Forum Ekonomiczne, wypadamy najgorzej ze wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Unia Europejska chce dążyć do tego, aby w 2050 roku osiągnąć neutralność klimatyczną. Oznaczałoby to, że produkowany dwutlenek węgla byłby w całości pochłaniany. Jak niedawno wyliczała w swoim raporcie firma McKinsey, jest możliwe, aby Polska tak mocno ograniczyła swoją emisję gazów cieplarnianych tak bardzo, aby osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku - choć wymagałoby to miliardów euro i zmian w całej gospodarce.

Na razie jednak Polska jest jedynym krajem Unii, który nie podał planowanej daty osiągnięcia dekarbonizacji (odejścia naszego kraju od stosowania węgla). Jesteśmy też na ostatnim miejscu spośród państw wspólnoty pod względem wskaźnika transformacji energetycznej (tzw. Energy Transition Index) wyliczanego co roku przez Światowe Forum Ekonomiczne. Wskaźnik m.in. porównuje kraje pod względem ich aktualnej wydajności systemów energetycznych, ale także pokazuje ich gotowość do transformacji energetycznej.

Polska z wynikiem 52,90 proc. (w skali od 0 do 100 proc.) znalazła się w tegorocznym zestawieniu m.in. za Czechami, Cyprem, Grecją i Bułgarią. Co ciekawe, jeszcze rok temu byliśmy na przedostatnim miejscu, ale teraz wyprzedziła nas Bułgaria. Pocieszające jest tylko to, że nasz wskaźnik jednak przez rok wzrósł o 1,5 punktu procentowego.

Sektor energetyczny w tych państwach [z końca zestawienia - red.] jest znacznie mniej zmodernizowany niż w przypadku np. państw skandynawskich. Dzieje się tak głównie ze względu na duży udział paliw kopalnych w miksach energetycznych tych państw oraz ze względu na niską elastyczność ich systemów elektroenergetycznych i niestabilność warunków rozwoju biznesu w tym obszarze

- komentuje te dane Polski Instytut Ekonomiczny.

Sześć państw unijnych najlepiej wypadających w ramach wskaźnika to Szwecja, Finlandia, Dania, Austria, Francja i Holandia.

embed

Czytaj też: Pieniądze z UE zagrożone nie tylko przez praworządność. Rząd "sam sobie rzuca kłody pod nogi"

Neutralność klimatyczna w 2056 r., albo później

Jak wynika z wyliczeń ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Polska neutralność klimatyczną w optymistycznym wariancie może osiągnąć w 2056 r. Podając tę datę, opierano się na wartości wskaźnika wyliczanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, ale także na zakładanym roku dekarbonizacji w pozostałych krajach UE.

Jest jednak i wariant pesymistyczny. Ten zakłada, że z węglem będziemy żyli jeszcze niemal pół wieku i neutralność klimatyczną osiągniemy dopiero w 2067 r.

Przy tym Polski Instytut Ekonomiczny zwraca jednak uwagę, że mimo dużego zróżnicowania warunków, jedynie trzy kraje Unii deklarują osiągnięcie przyjętego na Radzie Unii Europejskiej w grudniu 2019 r. celu neutralności klimatycznej przed 2050 r. To Finlandia (w 2035 r.), Austria (w 2040 r.) i Szwecja (w 2045 r.). 

Zarówno w Unii Europejskiej, jak i poza nią, kraje czołówki rankingu transformacji energetycznej, które odeszły od węgla, mimo istotnego udziału źródeł, takich jak fotowoltaika czy energia wiatrowa, posiadają stabilną bazę w postaci niezależnego od warunków pogodowych źródła energii. Zwykle są to elektrownie wodne oraz jądrowe. W niektórych krajach to także dwukrotnie mniej emisyjny od węgla gaz

– komentuje Aleksander Szpor, kierownik zespołu energii i klimatu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Przykładowo, energia jądrowa i wodna w Szwecji dostarcza 80 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej. Również Finlandia w znacznym stopniu opiera się na energii jądrowej (33 proc. w 2018 r.) i wodnej (19 proc.). Mniejszy udział mają biopaliwa i węgiel (odpowiednio 17 proc. i 14 proc.). W Danii najważniejszą rolę w produkcji energii elektrycznej odgrywają farmy wiatrowe (46 proc.), nadal istotnie uzupełniane przez elektrownie węglowe (21 proc.) oraz – podobnie jak w Szwecji i Finlandii – biopaliwa (17 proc.). 

Ze względu na warunki naturalne występujące w Polsce optymalnym wyborem w średnim horyzoncie czasowym byłoby oparcie się na dwóch ostatnich z wymienionych alternatyw. W dłuższej perspektywie pożądanym scenariuszem byłoby stopniowe zastępowanie paliw kopalnych farmami wiatrowymi zlokalizowanymi na morzu oraz niskoemisyjnym wodorem

- dodaje Szpor. Do tego jednak bardzo daleka droga. Dziś elektrownie węglowe wytwarzają blisko 80 proc. energii elektrycznej w Polsce, zaś energia wiatrowa, gaz czy biopaliwa po kilka procent. Nasz sektor energetyczny charakteryzuje się drugą co do wielkości emisyjnością w Unii Europejskiej.

Zobacz wideo Charles Michel, szef Rady Europejskiej: Po raz pierwszy nasz budżet będzie powiązany z klimatycznymi celami i poszanowaniem dla praworządności [ENG]
Więcej o: