Minister finansów: "To nie jest tak, że bankrutujemy". O urzędnikach: Są kosztem, będą cięcia

Minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z Polsat News wykluczył możliwość wprowadzenia drugiego lockdownu na terenie całego kraju. O finansach państwa mówił "nie bankrutujemy". O urzędnikach - że są kosztem, który należy racjonalizować.
Ludzie mogą spać spokojnie. Nie ma żadnych kłopotów, aby sfinansować potrzeby sektora zdrowia. Tyle, ile szpitale potrzebują - te pieniądze były udostępnione

- mówił minister finansów Tadeusz Kościński pytany w Polsat News o to, co dla obywateli znaczy rekordowy planowany deficyt w 2020 r. (ponad 109 mld zł, do tego kolejnych ponad 82 mld zł w 2021 r.) i bardzo szybko rosnące zadłużenie Polski (dług publiczny w 2020 i 2021 r. może podskoczyć nawet do ponad 1,5 bln zł, czyli o niemal połowę wobec stanu końca 2019 r.).

Przypominał, że dzięki kosztownym tarczom antykryzysowym nie mieliśmy drastycznego wzrostu bezrobocia ani masowych bankructw firm. Dodawał, że bezrobocie mamy niemal najniższe w Europie, stosunkowo płytka na tle innych krajów ma być też skala kryzysu (w drugim kwartale PKB Polski spadło o 8,2 proc. rok do roku). - Pandemia jest pod kontrolą. Gospodarka z powrotem się bardzo dobrze rozwija - komentował Kościński. 

Kościński: Absolutnie nie bankrutujemy

To nie jest tak, że jest dziura i bankrutujemy. Wręcz przeciwnie - finanse publiczne są bardzo zdrowe, nie mamy żadnych kłopotów z płynnością

- mówił Kościński w kontekście bardzo wysokich potrzeb pożyczkowych Polski wynikających z olbrzymich deficytów w 2020 i 2021 r. Minister finansów tłumaczył, że na ten rok trzeba było przerzucić dużo wydatków [m.in. w tegorocznym budżecie znalazło się finansowanie 13. i 14. emerytur w 2021 r. - red.], bo w przyszłym roku do gospodarki wpłynie duża pula środków unijnych, a polska strona będzie musiała finansować wkład własny do inwestycji.

Minister dodawał, że nie musi szukać pieniędzy, bo inwestorzy chętnie kupują polskie obligacje. Zaznaczył, że "ostatnią rzeczą, którą by zrobił", są podwyżki podatków.

Nie mogę tego zagwarantować, ale mogę powiedzieć, że nie prowadzimy żadnych prac nad podwyżkami podatków. To byłaby kontra do tego, co chcemy robić. Dziwnie by było, gdybyśmy chcieli, żebyśmy konsumpcja nam rozwijała gospodarkę, i w tym samym czasie zabierali pieniądze z kieszeni podatników

- mówił Kościński. Mówił jednak to samo, co wiceminister Patkowski kilka dni temu - że jednocześnie na przedsiębiorców czy obywateli są nakładane nowe opłaty, m.in. opłata cukrowa. - To nie są podatki - mówił minister finansów.

Czytaj też: Podatek cukrowy nie jest podatkiem. Wiceminister finansów sprytnie to wyjaśnił

Koszty na administrację hamulcem dla gospodarki

W rozmowie z Polsat News Kościński poinformował, że planowana jest racjonalizacja wydatków w administracji publicznej.

Nie będziemy ciąć racjonalnych kosztów, ale są takie koszty, które są hamulcem dla gospodarki. Takimi są koszty na administrację. Urzędnicy dostają pieniądze od podatników. Jesteśmy kosztem. Im niższy będzie ten koszt, tym lepiej dla gospodarki. Liczba pracowników i to jak zarabiają - to się na pewno zmieni

- mówił minister finansów. Wyraził nadzieję, że tym pracownikom administracyjnym, którzy zostaną, będzie można lepiej płacić. Wśród przykładów, gdzie należy spodziewać się cięć zatrudnienia, Kościński wymienił administrację rządową. 

Prawdopodobnie będzie mniej ministerstw. W każdym resorcie jest logistyka, administracja, kadry itd. Jak się je połączy, to powstaną oszczędności

- mówił Kościński.

Kościński: nie będzie drugiego lockdownu

Minister finansów zapowiedział także, iż nie jest brany pod uwagę drugi lockdown na terenie całego kraju, podobny do tego z wiosny. Możliwe są lokalne obostrzenia, takie jak obecnie, ale aby został wprowadzony całkowity lockdown "musiałaby być katastrofa". - Absolutnie to w tym momencie wykluczam - mówił Kościński. Zapowiedział jednak, że jeśli taka byłaby rekomendacja ministra zdrowia, to rolą resortu finansów będzie "znalezienie wszystkich potrzebnych pieniędzy".

Zobacz wideo Borys: Finanse publiczne są w dobrej kondycji