Omyłkowo uznali go za zmarłego. Sąd przyznał 25 tys. zł zadośćuczynienia

Helsińska Fundacja Praw Człowieka opisuje sprawę R.P. - mężczyzny omyłkowo uznanego za zmarłego. Sąd uznał, że jeden ze śląskich szpitali ma mu wypłacić 25 tys. złotych odszkodowania.

Sprawa opisywana przez Helsińską Fundację Praw Człowieka wyszła na jaw na dzień przed przed pogrzebem zorganizowanym przez rodzinę. Przed Świętami Bożego Narodzenia do jednego ze śląskich szpitali trafił mężczyzna, który nie posiadał przy sobie dokumentów tożsamości. Trzy dni po przyjęciu zmarł. Przed śmiercią przekazał personelowi szpitala swoje dane dotyczące imienia, nazwiska i daty urodzenia.

Zobacz wideo Czy w szpitalach brakuje niezbędnego sprzętu?

Zebrane dane przez personel szpitala były zbieżne z danymi R.P., który wcześniej korzystał z usług jednej z poradni. Jako, że mężczyzna nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów tożsamości, pracownicy szpitala podjęli decyzję o wstawieniu karty zgonu na R.P. i przekazaniu jej do urzędu stanu cywilnego. O śmierci R.P. został poinformowany jego ojciec, z którym nie utrzymywał on kontaktu. Ponadto ojciec nie chciał dokonać identyfikacji ciała, tylko zaraz po otrzymaniu aktu zgonu postanowił zorganizować uroczystości pogrzebowe.

Mężczyzna został uznany za zmarłego. Szpital popełnił błąd

Dzień przed pogrzebem szwagier R.P. postanowił zatelefonować do jego partnerki i zapytać o to, jak się czuje. Podczas rozmowy partnerka R.P. nie rozumiała o co chodzi i przekazała telefon R.P., który był zaskoczony uzyskaną informacją.

Po przeprowadzonym przez policję postępowaniu okazało się, że to szpital popełnił błąd. R.P. po uznaniu go za zmarłego nie mógł podjąć żadnej pracy, ani załatwić jakiejkolwiek sprawy wymagającej posługiwania się dokumentem tożsamości, do momentu, aż sąd nie unieważnił jego aktu zgonu i nie przekazał tej informacji do urzędu stanu cywilnego. Cała procedura unieważnieniu aktu zgonu trwała prawie rok.

W jej trakcie R.P. postanowił wystąpić w powództwem cywilnym o naruszenie dóbr osobistych przeciwko szpitalowi o zadośćuczynienie, w którym wniósł o zamieszczenie przeprosin w jednej z gazet oraz zasądzenie 100 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd przyznał 10 tys. złotych zadośćuczynienia

Sąd Okręgowy w Katowicach w listopadzie 2019 roku uznał jedynie powództwo w części i przyznał na rzecz R.P. od szpitala kwotę 10 tys. zł. W uzasadnieniu sąd wskazał, że omyłkowe uznanie R.P. przez szpital za zmarłego sprawiło, że czuł się on wykluczony ze społeczeństwa, był pozbawiony m.in. prawa do podstawowych świadczeń w ramach NFZ, nie mógł podejmować żadnych czynności prawnych, włącznie z brakiem możliwości załatwienia spraw w urzędach czy nawet związanych z rozliczeniem podatkowym w urzędzie skarbowym.

Z powyższym wyrokiem nie zgodził się R.P., od którego jego pełnomocnicy złożyli apelację, wskazując m.in., że przyznana kwota zadośćuczynienia jest za niska.

Sąd Apelacyjny w Katowicach w maju 2020 roku zmienił wyrok sądu I instancji i przyznał R.P. kwotę 25 tys. zł zadośćuczynienia oraz zobowiązał szpital do przesłania powodowi specjalnego oświadczenia wraz z przeprosinami. W ocenie sądu II instancji bezsporne jest to, że szpital działał w sposób bezprawny. Z uzasadnienia wynika, że pomimo tego, że R.P. udawało się załatwiać pewne sprawy urzędowe, to przez wiele miesięcy żył w poczuciu zagrożenia oraz niepewności, co do możliwości załatwiania swoich spraw.