Górnictwo chce miliardów z tarczy antykryzysowej. Sasin naciska na PFR. "Musi pomóc"

Polska Grupa Górnicza i Jastrzębska Spółka Węglowa chcą otrzymać po 1,7 mld zł z tarczy finansowej. Wsparcia dla polskiego górnictwa ze strony Polskiego Funduszu Rozwoju domaga się również minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Sęk w tym, że PFR stawia warunki.

Polskie górnictwo znajduje się w kryzysie, który może doprowadzić nawet do bankructwa kilku największych spółek i upadku kopalń. Wielokrotnie pisaliśmy już o problemach Polskiej Grupy Górniczej, a sytuacja wygląda źle również w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Ratunkiem dla branży mają być pieniądze z Polskiego Funduszu Rozwoju, który dysponuje dziś środkami finansowymi z tzw. tarczy antykryzysowej. Minister aktywów państwowych, Jacek Sasin już w ubiegłym tygodniu zapowiadał, że PGG zabiega o wsparcie ze strony PFR.

Sasin wyjaśniał, że chodzi o "bardzo znaczącą kwotę, która pozwoli firmie przetrwać najbliższe miesiące". Jak wynika z informacji "Rzeczpospolitej", zarówno Polska Grupa Górnicza, jak i Jastrzębska Spółka węglowa liczą na pozyskanie po 1,7 mld zł z tarczy finansowej.

Sęk w tym, że PFR z całą pewnością nie przyzna tych pieniędzy z automatu. Jak zauważa "Rz", w przypadku JSW, fundusz chce mieć pewność, że w przyszłości spółka będzie w stanie zwrócić tę pożyczkę. Od PGG domaga się natomiast jasnego planu restrukturyzacji.

A tego ostatniego jak nie było, tak nie ma. Rząd od wielu tygodni nie potrafi porozumieć się ze stroną związkową ws. programu naprawczego, który potencjalne mógłby uratować PGG. Pierwsza próba została podjęta jeszcze w lipcu. Wówczas górnicy nie usiedli z Sasinem do rozmów, gdyż do mediów wyciekły informacje o tym, że rząd planuje zamknięcie części kopalń.

Zobacz wideo Łukasz Schreiber tłumaczy, dlaczego sprowadzamy węgiel z Rosji i Mozambiku

Jacek Sasin naciska na PFR. "Kopalnie uratuje nasza tarcza finansowa"

Sam Jacek Sasin wydaje się przekonany, że pieniądze z Polskiego Funduszu Rozwoju wkrótce trafią do polskiego górnictwa. Zauważa przy tym, że bezpośrednie finansowanie branży pieniędzmi z budżetu nie jest możliwe, gdyż byłaby to niedozwolona pomoc publiczna.

Polski Fundusz Rozwoju musi w tej chwili pomóc spółkom wydobywczym i to nie tylko Polskiej Grupie Górniczej, która wydobywa węgiel energetyczny, ale również Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która wydobywa nieco inny węgiel, koksujący. On jest potrzebny do produkcji stali, do hut. Tu nie ma problemu ze zbytem, ale ze względu na epidemię koronawirusa i perturbacje z wydobyciem i sprzedażą również ta spółka ma obecnie problemy finansowe.

- mówił Jacek Sasin w środę na antenie telewizji wPolsce.pl

PGG na skraju bankructwa. Związkowcy wzywają Morawieckiego na spotkanie

Jak donosi portal Biznes Alert, związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej 2 września wysłali list do premiera Mateusza Morawieckiego. Obwiniają w nim rządzących z ich błędne decyzje, które doprowadziły PGG na skraj bankructwa (więcej na ten temat: PGG na skraju bankructwa. Związkowcy wzywają Morawieckiego na spotkanie).

Z listu wynika, że związkowcy źle oceniają postępy rozmów o reformie górnictwa w zespole do spraw transformacji tego sektora. Ich zdaniem koszty transformacji spadną na pracowników PGG. - Nie chcemy dopuścić do sytuacji, by - tak jak w roku 2015 - wszelkie ciężary związane z przekształceniami spółek węglowych spadły na załogi kopalń. To nie załogi blokują odbiór węgla przez spółki energetyczne, to nie załogi podejmowały decyzje o kierunkach rozwoju PGG, więc to nie załogi powinny być obarczane konsekwencjami tych działań - apelowali autorzy listu.