Biura podróży mogą obejść zakaz lotów. Rząd zostawił furtkę dla największych. "Co na to UOKiK?"

2 września rząd wprowadził zakaz lotów do Polski z 44 krajów. Okazuje się jednak, że w przepisach znajduje się furtka, z której mogą skorzystać duże biura podróży. W branży zapanowała spora konsternacja.

Zgodnie z rządowym rozporządzeniem od 2 do 15 września 2020 roku do Polski nie przylecimy bezpośrednio z takich krajów jak Hiszpania, Malta, Izrael, Meksyk, Argentyna czy Czarnogóra. Lista liczy w sumie 44 państwa, wśród których znajdziemy popularne kierunki turystyczne.

Okazuje się, że w przyjętych przez rząd przepisach znajduje się furtka. Zezwalają one bowiem na bezpośredni przylot z tych krajów połączeniem wyczarterowanym przez organizatora turystyki lub podmiot działający na jego zlecenie jeszcze przed dniem wejścia w życie rozporządzenia.

W teorii furtka ta miała na celu uniknięcie sytuacji, w której polscy turyści zostaliby "uwięzieni" w jednym z krajów objętych zakazem. W praktyce oznacza to jednak, że największe biura podróży, które czarterują loty z odpowiednim wyprzedzeniem, będą mogły wysłać turystów do Hiszpanii, Czarnogóry i na Maltę również we wrześniu.

Sytuacja ta wywołała sporą konsternację w branży. Wiceprezes biura podróży Itaka w rozmowie z serwisem Subiektywnie o finansach przyznaje, że jego firma zamierza skorzystać z możliwości.

"Faktycznie, latamy i zapraszamy do Hiszpanii" - stwierdził. W wywiadzie dla serwisu fly4free.pl dodał jednak, że zainteresowanie klientów takimi latami jest obecnie nikłe.

Nawet jeśli możemy latać, to nie będziemy mieli kogo wozić. Na odbudowanie sprzedaży potrzeba nam kilku tygodni.

- przyznaje.

Zupełnie inaczej na całą sytuację patrzą mniejsi touroperatorzy. Oni z furtki skorzystać nie mogą - i to z bardzo prostej przyczyny. Małe biura podróży rzadko czarterują samoloty. Zdecydowanie częściej wykupują całe bloki biletów w tanich liniach lotniczych.

Co na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Jeden organizator - duży czarterujący samoloty - może prowadzić biznes, a drugi - mały, działający na lotach rejsowych - nie może. Czy to nie jest dyskryminacja i nieuczciwa konkurencja?

- oburza się przedstawiciel małego biura podróży, cytowany przez serwis Money.pl. Wtóruje mu właścicielka innej agencji podróży: "Cieszę się, że czartery polecą, tylko nie rozumiem, dlaczego one mogą, a rejsowe samoloty już nie? Pracuję tylko z rejsowymi liniami. Rząd jak zwykle ratuje tylko duże biura, a nas skazuje na wegetację".

Zobacz wideo "Gdyby nie podwójne łóżko, nie zaszłabym w ciążę", czyli najbardziej absurdalne skargi turystów na biura podróży

Branża turystyczna traci przez pandemię. Zagrożonych 120 mln miejsc pracy

Z najnowszego raportu Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) wynika, że z powodu pandemii koronawirusa globalna turystyka poniosła straty w wysokości 320 mld dolarów w okresie od stycznia do maja br. Kryzys zagraża utrzymaniu zatrudnienia w branży wypoczynkowej.

To ponad trzykrotność strat odnotowanych w dochodach z turystyki międzynarodowej podczas światowego kryzysu gospodarczego w 2009 roku

- podała agenda ONZ mająca siedzibę w Madrycie. Zaznaczyła, że od stycznia do maja liczba turystów zagranicznych spadła o 56 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2019 r.; to o 300 mln mniej podróżujących za granicę.

UNWTO tłumaczy, że mimo powolnego ożywienia w turystyce "wskaźnik zaufania ustalony przez UNWTO wykazuje historyczne najniższe wartości". Wśród głównych zagrożeń wymieniane jest "odrodzenie się wirusa i ryzyko nowych blokad" w krajach w związku z koronawirusem.

Na początku maja UNWTO przewidziało spadek liczby turystów zagranicznych o 60 do 80 proc. na rok 2020, ze stratami, które mogą wynieść łącznie od 910 mld do 1,2 bln dolarów. Agencja obawia się także, że "zagrożonych jest 100-120 mln miejsc pracy w turystyce".