Wielka Brytania. Rusza gigantyczna inwestycja kolejowa. Milion ton stali i 150 mostów

Brytyjczycy oficjalnie rozpoczęli budowę linii kolejowej wysokich prędkości. To ogromna inwestycja, największa od XIX wieku. Jej koszt może przekroczyć 100 miliardów funtów. Boris Johnson liczy, że pomoże ona odbudować gospodarkę po koronakryzysie.

Pierwsze łopaty zostały wkopane, prace nad pierwszą fazą projektu, liczącą 225 km, oficjalnie ruszyły. Superszybka kolej HS2 ma połączyć Londyn z Manchesterem i Birgmingham. Nowa linia kolejowa ma sprawić, że zmniejszą się nierówności między bogatym południem Wysp a biedniejszą, poprzemysłową północą. To gigantyczne przedsięwzięcie, największe tego typu od czasu, kiedy Wielką Brytanią władała królowa Wiktoria.

Wielka Brytania zaczyna wielką inwestycję

Za 106 miliardów funtów ma powstać między innymi nowy dworzec w Birmingham, 50 kilometrów tuneli, 70 przekopów, 110 nasypów i 150 nowych mostów. Na wszystko potrzebne będzie milion ton stali. "To pokazuje wiarę w przyszłość naszego kraju" - mówił BBC minister transportu Grant Shapps, dodając, że choć minie wiele lat, nim pociągi ruszą, to korzyści kraj odniesie szybciej. 

Pomysł HS2 powstał jeszcze za rządów lewicowej Partii Pracy. Po nieznacznych modyfikacjach, protestach aktywistów i dyskusjach w Partii Konserwatywnej, projekt zaakceptowała również prawicowa administracja Davida Camerona. Obecny rząd Borisa Johnsona zatwierdził inwestycję w lutym tego roku. Koncepcja budziła wiele kontrowersji. Jak zauważa Informacyjna Agencja Radiowa, część mieszkańców ostrzega, że gdy kolej przetnie ich okolice, znikną domy i miejsca pracy. Niektórzy eksperci są przekonani, że pieniądze lepiej zainwestować w modernizację istniejących odcinków. To byłoby mniej spektakularne ale - według zwolenników - skuteczniejsze. Inni zastanawiają się, czy budowa kolei nie jest przeinwestowaniem, bo w dobie pracy zdalnej przemieszczanie się straci na znaczeniu.

Recepta na kryzys

Nawet Boris Johnson w początkowym okresie pełnienia stanowiska premiera nie był do tej inwestycji przekonany. Ostatecznie się pod nią podpisał. "HS2 pobudzi wzrost gospodarczy i pomoże przywrócić równowagę jeśli chodzi o możliwości w tym kraju w nadchodzących latach" - mówił.

Rząd Borisa Johnsona liczy, że na potrzeby budowy powstaną 22 tysiące miejsc pracy, a projekt przyczyni się do ożywienia gospodarki, która znalazła się w najgłębszym od II wojny światowej kryzysie. 

W drugim kwartale gospodarka Wielkiej Brytanii skurczyła się aż o 20,4 proc. w ujęciu kwartał do kwartału, czyli w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami tego roku. To najwięcej w historii publikacji tego typu danych w tym kraju, czyli od 1955 roku, spadek dwa razy mocniejszy niż w Niemczech, najgorszy odczyt w Europie i jednocześnie pierwsza recesja od 11 lat.

Linia Londyn - Birmingham ma być gotowa najpóźniej do 2031 roku. Za 20 lat pociągi mają natomiast jechać również między Birmingham i Leeds.

Zobacz wideo Zobacz też: Neutralność klimatyczna w UE. "Musimy mówić o wyższych środkach"