Artur Soboń nowym pełnomocnikiem rządu ds. górnictwa. "No to do pracy!"

Pełnomocnikiem ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa jest od 5 września Artur Soboń. Soboń był dotychczas sekretarzem stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych i pełnomocnikiem rządu ds. instrumentów finansowania rozwoju gospodarczego państwa.

"No to do pracy! Od wczoraj jako pełnomocnik ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa. Dziękuje @MorawieckiM i @SasinJacek. Proszę o pełne wsparcie @pisorgpl, @SolidarnaPL, @Porozumienie, ale też o życzliwość opozycji. To dziś kluczowe wyzwanie dla przyszłości PL" - napisał Artur Soboń na Twitterze. 

Nowa funkcja członka PiS ma związek z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego, który podpisał rozporządzenie ws. likwidacji stanowiska pełnomocnika ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Według nowych przepisów pełnomocnik ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa ma rangę sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych rządzonym przez Jacka Sasina. 

Czytaj więcej: Węgiel koksowy kluczowym surowcem w UE. Wreszcie dobre wieści dla polskiego górnictwa

Kim jest Artur Soboń?

Artur Soboń urodził się 13 marca 1977 roku w Świdniku. Jest absolwentem Wydziału Humanistycznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, gdzie tematem jego pracy magisterskiej była "Strategia budowania wartości na przykładzie Lubelskiego Węgla Bogdanka". Nowy sekretarz stanu w MAP jest też absolwentem studiów podyplomowych w zakresie projektów europejskich UMCS w Lublinie oraz rachunkowość i finansowe KUL. Ukończył studia doktorskie z ekonomii w Kolegium Nauk Społecznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych i pełnomocnika rządu ds. instrumentów finansowania rozwoju gospodarczego państwa Artur Soboń pełnił od 5 grudnia 2019 r. 

Zobacz wideo Łukasz Schreiber tłumaczy, dlaczego sprowadzamy węgiel z Rosji i Mozambiku

Fatalna sytuacja w polskim górnictwie

Zarówno rząd, jak i branżowi eksperci podkreślają, że sytuacja w polskim górnictwie jest bardzo zła (straty firm są coraz większe, a w związku z transformacją energetyczną nie zanosi się na poprawę). Póki co, nie udało się jednak przyjąć programu naprawczego, który potencjalnie mógłby wyprowadzić branżę z kryzysu.

Pod koniec lipca związkowcom z Polskiej Grupy Górniczej miał zostać przedstawiony plan naprawczy. Do spotkania ze stroną rządową ostatecznie jednak nie doszło, bo górnicy uznali, że jego założenia są nie do zaakceptowania. Chodziło m.in. o zawieszenie na trzy lata wypłat czternastej pensji, a także uzależnienie 30 proc. wynagrodzeń od efektywności pracy.

W sierpniu Jacek Sasin powołał zespół, który ma opracować nową strategię dla reformy sektora. Odbyło się kilka spotkań ze związkowcami, ale - póki co - obydwu stronom nie udało się wypracować wspólnego stanowiska. Dodatkowo we wrześniu okazało się, że PGG i Jastrzębska Spółka Węglowa chcą otrzymać po 1,7 mld zł z tarczy finansowej. Wsparcia dla polskiego górnictwa ze strony Polskiego Funduszu Rozwoju domaga się również minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Sęk w tym, że PFR stawia warunki. 

Czytaj więcej: Jacek Sasin potwierdza: Był plan zamknięcia czterech kopalń. "To zarząd PGG"