Buduje osiedle w środku lasu dzięki ustawie antycovidowej. "Zrobimy wszystko, by to powstrzymać"

Władze gminy Stare Babice zapowiadają, że zrobią wszystko, by zablokować inwestycję, którą na ich terenie planuje deweloper powołujący się na przepisy antycovidowe. Inwestor planuje budowę osiedla w środku lasu.

Na działce położonej w podwarszawskim Janowie, otoczonej z każdej strony przez Las Bemowski, powstaje właśnie nowe osiedle. Deweloper, który od kilku lat planował rozpoczęcie w tym miejscu inwestycji, przystąpił do prac powołując się na ustawę anticovidową.

Chce wybudować osiedle "dla osób na kwarantannie"

Władze o wszczęciu prac dowiedziały się w dość niecodziennych okolicznościach. Inwestor, jak donosi "Gazeta Wyborcza", wrzucił do skrzynki podawczej krótką notatkę: "Zawiadamiam, że w trybie ustawy koronawirusowej zaczynam budowę 15 domów".

W ustawie przyjętej 2 marca, pierwszej tarczy antykryzysowej, zmieniono bowiem tymczasowo przepisy związane z przeprowadzanej inwestycji. Przez kilka miesięcy można je było rozpoczynać z pominięciem skomplikowanego procesu biurokratycznego. Ostatnim dniem obowiązywania regulacji był 5 września, ale deweloper swoje pismo złożył dwa dni wcześniej.

Przekonuje, jak wyjaśnia TVN Warszawa, że na powierzchni 1,74 hektara powstanie osiedle złożone z 15 wolnostojących domów. Każdy będzie miał powierzchnię 140 metrów kwadratowych. Nieruchomości "będą przeznaczone dla osób odbywających kwarantannę, a w kolejnym okresie zostaną zaoferowane do zamieszkania osobom, które w wyniku kryzysu wywołanego pandemią straciły własne domy i mieszkania" - argumentuje. Lokalne władze w przeznaczenie domów nie wierzą. Twierdzą, że to zwykła, komercyjna inwestycja.

"Zrobimy wszystko, aby zatrzymać tę inwestycję"

Teren, na którym mają powstać domy, podlega wójtowi gminy Stare Babice. Władze zapowiedziały już, że "zrobią wszystko, aby zatrzymać tę inwestycję". Plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje bowiem dla terenu objętego inwestycją dewelopera wyłącznie zalesianie.

Nie będzie to pierwszy bój pomiędzy lokalnym samorządem a deweloperem. Próbował on już rozpocząć inwestycję w tym miejscu, powołując się na tzw. ustawę "lex deweloper". Ułatwia ona inwestowanie, ale zawiera istotne ograniczenie. Ostateczna zgoda na rozpoczęcie prac uzależniona jest od decyzji władz. A te w lutym 2020 r. nie wydały deweloperowi zgody na budowę.

Deweloperzy szukają furtek

Tarczę antykryzysową do budowy do swoich planów próbują wykorzystać też inni. Na przepisy antycovidowe przy budowie bloku miał też powoływać się inwestor z Białegostoku. Zarówno w tym wypadku, jak i w sprawie inwestycji w Janowie, sprawą ma zająć się nadzór budowlany.

Czytaj też: Nocna poprawka do tarczy antykryzysowej dała kościołom milionowe umorzenia składek ZUS

Rząd uchwalając przepisy "lex deweloper" zapewniał, że ustawa "zredukuje bariery prawne, które ograniczają rozwój mieszkalnictwa". Uchwalając tarczę, chciał zapobiec załamaniu się inwestycji. Dla części deweloperów te regulacje stały się jednak furtką do rozpoczęcia inwestycji.

Zobacz wideo Kolejny kryzys za rogiem? „Nie mamy buforów na drugą falę tsunami”